Reklama

Przy okazji rocznicy pierwszych wolnych wyborów w mediach i na blogach pojawiły się również oceny ostatnich dwudziestu lat. Co się zmieniło, kto na tym zyskał, kto stracił i czy mogło być lepiej?

Przy okazji rocznicy pierwszych wolnych wyborów w mediach i na blogach pojawiły się również oceny ostatnich dwudziestu lat. Co się zmieniło, kto na tym zyskał, kto stracił i czy mogło być lepiej? Przeważały oceny polityczne, ale ponieważ polityką interesuje się średnio, dlatego starałem się wyławiać wypowiedzi dotyczące gospodarki i ekonomii. Niestety nie spisałem to i nie zacytuję, ale na moje oko przeważały raczej mało pochlebne oceny polskich dokonań gospodarczych. Główny zarzut, stawiany bezpośrednio lub pośrednio, dotyczył tragicznie niskiego PKB per capita, wynoszącego obecnie jedynie pięćdziesiąt kilka procent unijnej średniej.

Po takiej lekturze i argumentach uważny obserwator zapewne ze zdziwieniem przyjął ?ochy? i ?achy? wydawane przez przedstawicieli najważniejszych zagranicznych instytucji finansowych biorących udział w konferencji “1989-2009. 20 lat po upadku gospodarki socjalistycznej”, a ich zachwyt nad wysokim wzrostem polskiego PKB per capita uznał za co najmniej podejrzany. Tym bardziej, że Prezydent Lech Kaczyński delikatnie te zagraniczne zachwyty studził.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6694113,Nas_chwala__sami_nie_potrafimy.html

Reklama

No dobrze, ktoś zapyta, ale w takim razie kto ma rację? Przecież te racje chyba się nawzajem wykluczają? No pewnie, ale na pytanie kto ma rację nie odpowiem. Wydaje mi się, że odpowiedź znam, ale ponieważ nie jestem autorytetem i zapewne przekonałbym jedynie przekonanych, dlatego zamiast odpowiedzi przedstawię tylko kilka liczb. Liczb, których przy okazji tej rocznicy chyba nikt nie przytaczał, a które według mnie raczej warto poznać.

Mało kto dzisiaj pamięta, że Polska w 1989 roku była jednym z najbiedniejszych Państw wśród ówczesnych europejskich demoludów. Bieda ta znalazła odzwierciedlenie w PKB Polski na głowę mieszkańca, który wynosił wtedy, według obecnych szacunków, trochę ponad. 6000 USD. W PKB per capita ?wyprzedzała? nas nieznacznie jedynie Rumunia, gdyż jej PKB był mniejszy o 300 USD na głowę. Natomiast Węgrzy, Słowacy, Litwini, Łotysze czy też Estończycy, ze swoim PKB wynoszącym grubo ponad 8000 USD wyprzedzali nas znacznie, a Czesi czy też Słoweńcy z PKB per capita wynoszącym ponad 11000 USD to byli ówcześni prawdziwi demoludowi krezusi. Jedynie Bułgaria ze swoim PKB wynoszącym 7330 USD na głowę była tak trochę ?po środku?.

Jak widać wesoło nie było, co każdy w ten lub inny sposób odczuwał na własnej skórze. Nie ma co się dziwić, gdyż ówczesny PKB Polski na głowę wynosił jedynie 38 % średniego PKB WE (UE 15), a sytuację dodatkowo pogorszyła recesja transformacyjna w latach 1990 i 1991, która ten nasz marny dochód jeszcze bardziej zjadła. Mało pocieszający jest fakt, że recesja, która dotknęła wszystkie kraje postsowieckie, w Polsce była najkrótsza i spowodowała jeden z najmniejszych spadków PKB. Nie uwzględnię jednak tego spadku w szacunkach, gdyż tekst traktuję jako rocznicowy, czyli że muszę się odnieść do 1989 roku, a poza tym ktoś mógłby mi zarzucić manipulowanie danymi. Niemniej należy wspomnieć, że recesja transformacyjna spowodowała, że na początku musieliśmy startować z poziomu ok. 5000 USD PKB na głowę mieszkańca.

Jak to wygląda dzisiaj, po dwudziestu latach? Ze swoim PKB per capita wynoszącym w 2008 roku prawie 17000 USD wyprzedziliśmy Bułgarię(11629) i zbliżyliśmy się do Litwy(17893) oraz Łotwy(18975), które w przyszłym roku w związku z recesją wyprzedzimy, natomiast ciągle daleko nam nie tylko do krajów starej unii, ale także do Słowenii(26763), Węgier(21943), czy Czech(26237). Czy mogliśmy więcej? Pewnie mogliśmy, ale należy mieć na uwadze, że Polska, po Irlandii, miała w UE najwyższy procentowy wzrost PKB per capita w stosunku do roku 1989, a obecny i przyszły rok zapewne jeszcze te procenty na korzyść Polski skoryguje.

PS
Policzyłem to się podzielę – liczby w postaci procentowego wzrostu PKB per capita (wg PPP, 2009/1989), z uwzględnieniem szacunków MFW na rok 2009 (obliczenia własne):

Bułgaria 156%
Litwa 182%
Łotwa 199%
Słowacja 214%
Słowenia 219%
Czechy 220%
Estonia 229%
Węgry 243%
Polska 275%

Reklama

24 KOMENTARZE

  1. Twój przykład Markizie uzmysłowił mi,
    że uwzględniając jedynie wzrost mogłem zbytnio uprościć sprawę. No bo gdzie tam się równać takiej np. Niemce czy innej Holenderce, nawet jeżeli wyższa, z naszymi polskimi dziewczynami. Inna sprawa, że wtedy musiałbym w tekście posługiwać się jakimś współczynnikiem satysfakcji, a nie PKB per capita, co z uwagi na brak wiarygodnych danych byłoby bardzo trudne.

  2. Twój przykład Markizie uzmysłowił mi,
    że uwzględniając jedynie wzrost mogłem zbytnio uprościć sprawę. No bo gdzie tam się równać takiej np. Niemce czy innej Holenderce, nawet jeżeli wyższa, z naszymi polskimi dziewczynami. Inna sprawa, że wtedy musiałbym w tekście posługiwać się jakimś współczynnikiem satysfakcji, a nie PKB per capita, co z uwagi na brak wiarygodnych danych byłoby bardzo trudne.

  3. Twój przykład Markizie uzmysłowił mi,
    że uwzględniając jedynie wzrost mogłem zbytnio uprościć sprawę. No bo gdzie tam się równać takiej np. Niemce czy innej Holenderce, nawet jeżeli wyższa, z naszymi polskimi dziewczynami. Inna sprawa, że wtedy musiałbym w tekście posługiwać się jakimś współczynnikiem satysfakcji, a nie PKB per capita, co z uwagi na brak wiarygodnych danych byłoby bardzo trudne.

  4. Twój przykład Markizie uzmysłowił mi,
    że uwzględniając jedynie wzrost mogłem zbytnio uprościć sprawę. No bo gdzie tam się równać takiej np. Niemce czy innej Holenderce, nawet jeżeli wyższa, z naszymi polskimi dziewczynami. Inna sprawa, że wtedy musiałbym w tekście posługiwać się jakimś współczynnikiem satysfakcji, a nie PKB per capita, co z uwagi na brak wiarygodnych danych byłoby bardzo trudne.

  5. Umiarkowany sukces 🙂
    Po dwudziestu latach nie ma co sie przyrownywac do krajow Wschodniej Europy. Trzeba porownywac sie do sredniakow.

    W Polsce sa wysokie podatki i miliony emerytow i rencistow. Z takim bagazem na plecach, nawet spoleczenstwo geniuszy bedzie sie rozwijac powoli.

    • Dodał bym jeszcze rolnictwo, gdyż
      to jest następny olbrzymi garb, na usunięcie którego żaden z polityków nie odważył się mieć pomysłu. FUS zmilczę, ale przypomnę tylko, że 16% zatrudnionych w rolnictwie wytwarza jedynie 4% PKB. Te 16% to oczywiście wynik daleko odbiegający od średniej unijnej. Gdyby nie te dwie liczby wyrażone w procentach to PKB per capita byłoby w okolicy 20000 USD.

  6. Umiarkowany sukces 🙂
    Po dwudziestu latach nie ma co sie przyrownywac do krajow Wschodniej Europy. Trzeba porownywac sie do sredniakow.

    W Polsce sa wysokie podatki i miliony emerytow i rencistow. Z takim bagazem na plecach, nawet spoleczenstwo geniuszy bedzie sie rozwijac powoli.

    • Dodał bym jeszcze rolnictwo, gdyż
      to jest następny olbrzymi garb, na usunięcie którego żaden z polityków nie odważył się mieć pomysłu. FUS zmilczę, ale przypomnę tylko, że 16% zatrudnionych w rolnictwie wytwarza jedynie 4% PKB. Te 16% to oczywiście wynik daleko odbiegający od średniej unijnej. Gdyby nie te dwie liczby wyrażone w procentach to PKB per capita byłoby w okolicy 20000 USD.

  7. Umiarkowany sukces 🙂
    Po dwudziestu latach nie ma co sie przyrownywac do krajow Wschodniej Europy. Trzeba porownywac sie do sredniakow.

    W Polsce sa wysokie podatki i miliony emerytow i rencistow. Z takim bagazem na plecach, nawet spoleczenstwo geniuszy bedzie sie rozwijac powoli.

    • Dodał bym jeszcze rolnictwo, gdyż
      to jest następny olbrzymi garb, na usunięcie którego żaden z polityków nie odważył się mieć pomysłu. FUS zmilczę, ale przypomnę tylko, że 16% zatrudnionych w rolnictwie wytwarza jedynie 4% PKB. Te 16% to oczywiście wynik daleko odbiegający od średniej unijnej. Gdyby nie te dwie liczby wyrażone w procentach to PKB per capita byłoby w okolicy 20000 USD.

  8. Umiarkowany sukces 🙂
    Po dwudziestu latach nie ma co sie przyrownywac do krajow Wschodniej Europy. Trzeba porownywac sie do sredniakow.

    W Polsce sa wysokie podatki i miliony emerytow i rencistow. Z takim bagazem na plecach, nawet spoleczenstwo geniuszy bedzie sie rozwijac powoli.

    • Dodał bym jeszcze rolnictwo, gdyż
      to jest następny olbrzymi garb, na usunięcie którego żaden z polityków nie odważył się mieć pomysłu. FUS zmilczę, ale przypomnę tylko, że 16% zatrudnionych w rolnictwie wytwarza jedynie 4% PKB. Te 16% to oczywiście wynik daleko odbiegający od średniej unijnej. Gdyby nie te dwie liczby wyrażone w procentach to PKB per capita byłoby w okolicy 20000 USD.