Prześlij dalej:

Jeden taki, który od 27 lat żyje z tego, co dzieci nazbierają do puszek, nazwał mnie nierobem, bo siedzę w domu, zamiast pójść na budowę. Drogo go to kosztowało, wyrok karny i cywilny za oszczerstwa, co załatwia sprawę, ale chętnie jeszcze raz się wytłumaczę publicznie. Rzeczywiście po latach pracy w: kotłowni, warsztacie blacharskim, serwisie opon, wydawnictwie, agencji reklamowej zajmującej się grafiką i składem komputerowym, a nawet w korporacji, postanowiłem założyć prywatną firmę z siedzibą w domu. Najpierw zajmowałem się sprzedażą opon i felg i prowadziłem jeden z pierwszych sklepów internetowych z takim akcesoriami w Polsce.

Sklep po haśle opony i felgi wyświetlał się na 4 miejscu w Google. Przychód z tej działalności był zawrotny i sięgał 2 milionów złotych, ale marża i koszty nie pozwalały na większy zysk niż 70 tys. rocznie. Jak widać trochę się znam na przedsiębiorczości, biznesplanach i wdrożeniach. Dziś nie sprzedaję opon i felg, ale siedzę w domu i znów ciężko pracuję, głownie za dziennikarzy i ekspertów, którzy są strasznymi nierobami. Dzień w dzień śledzę, co się w Polsce dzieje, z tym cudacznym nawykiem, że sprawdzam źródła na przykład najnowszą ustawę o dniu wolnym od pracy. Ktoś czytał? Nie dziwię się, że nikt, bo to żaden obowiązek, czytać muszą tylko ci, którzy pracują na odcinku zastępowania dziennikarzy. Przeczytałem ustawę ustalającą 12 listopada dniem wolnym od pracy i w zasadzie mógłbym wkleić jej treść do felietonu, raptem pół strony zajmuje, ale po co mam to robić, skoro cytat i tak większość pominie. Tradycyjnie skrócę treść do prostej formy. Jednorazowo, z okazji stulecia odzyskania niepodległości, ustanawia się 12 listopada dniem wolnym od pracy, ustawa nie obowiązuje pracowników handlu i szpitali.

Prawda, że proste? Na tyle proste, że jeszcze wczoraj wszystkie kluby parlamentarne, z wyjątkiem dogorywającej Nowoczesnej, zgodziły się z treścią ustawy podczas obrad komisji, ale do czasu. Gdy tylko o projekcie poinformowały media natychmiast odezwały się „mądre głowy” z całą armia dyżurnych argumentów. Pierwsze miejsce zajął, jak zwykle, upadek gospodarki. Zawsze mnie zastanawia kto i jak to liczy, że już po 15 minutach widomo o 2,5 miliardach strat dla gospodarki. Tym bardziej mnie to zastanawia, że rzadko kiedy ktoś się pod wynikami podpisuje. W każdym razie eksperci wyliczyli, że dodatkowy dzień wolny w roku to 2,5 miliarda w plecy. Problem w tym, że nie ma żadnego dodatkowego dnia wolnego w skali roku, ponieważ 11 listopada, jako dzień wolny od pracy, przypada w niedzielę i to w dodatku w niehandlową niedzielę. Konsekwentnie trzeba policzyć, że na tym zbiegu okoliczności gospodarka zarobiła 2,5 miliarda złotych i w efekcie bilans wychodzi na zero.

Strony

Źródło foto: 
14257 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Wszystko pięknie ale prosze nie zapominać, że istnieje także prywatna służba zdrowia i tam też są planowane zabiegi/operacje. Ustawa precyzuje, że pracują tylko jednostki finansowane z budżetu.

    Co z osobą, która ma 12 odebrac paszport bo 13 wylatuje za granicę do pracy.

    Sprawa rozwodowa w sądzie wyznaczona na 12.... i wiele wiele innych sytacji, które komplikują życie nie jednej osobie ale całkiem sporej grupie obywateli.

    Gdzie konsultacje w sprawie ustawy? Jeden dzień to stanowczo za mało, nieprawdaż?

    Nie ruski troll, nie lemming. Głosuję na PiS.

    Ale to co wyprawiają w Sejmie i Senacie będzie się odbijało czkawką.

    Sejm przegłosuje wszystko, w Senacie jest ciut gorzej, ale też PiS dopnie swego.

    Senatorzy mają świadomość uchwalania wadliwych ustaw zrzucając potem odpowiedzialność za błędy na właściwe tematycznie ministerstwa. I wcale się z tym nie kryją. Przynajmniej nieoficjalnie.

  2. Strony