Reklama

Dzisiejsze popołudnie przyniosło Super Kubakowi szokujące wieści. Miał wrogów. Na razie tylko dwóch, ale może inni ukrywali się, nie wiadomo.

Dzisiejsze popołudnie przyniosło Super Kubakowi szokujące wieści. Miał wrogów. Na razie tylko dwóch, ale może inni ukrywali się, nie wiadomo. Wiadomość ta zaskoczyła Go bardzo pozytywnie w pierwszej chwili (nie wiedział do czego są w stanie się posunąć). Mieć wrogów to już coś! Prawdziwy Super Bohater musi mieć przeciwnika! Jakiegoś antybohatera złego do szpiku kości. Wreszcie miał! Wreszcie był najprawdziwszym bojownikiem o lepszy świat! Wreszcie jest wielki! Jest zagrożeniem dla sił zła!
Potem się przestraszył. Bo jednak nie wiedział czego się po nich spodziewać. Na czele bandy stał Zoe The Evil. Był tajemniczy. Kubak nie wiedział o nim nic. Ciężko walczyć z nieznanym.
Przeciwnik był jednak sprytny. Wiedział, gdzie uderzyć. W pelerynkę. Nie próbował łamać kubakowych nóg, łaskotać Go i śpiewać mu do ucha operowe arie. Od razu zabrał się za najcenniejszy ze skarbów – za czerwoną pelerynkę.
Wydawało się, że tym razem Super Kubak jest bez szans. Nie miał gdzie uciec (głównie dlatego, że nie wiedział skąd naciera przeciwnik). Czekał więc cierpliwie na atak. Z nerwów zjadł dwie paczki żelków. Jedna w kształcie niedźwiadków, druga – owoców tropikalnych.
Atak nie nadchodził. Kubak zaczął przysypiać w fotelu. Zaparzył sobie kawę, wiedząc, że sposób z wsadzaniem zapałek pomiędzy powieki jest tyleż nieskuteczny, co bolesny.
W końcu na korytarzu rozległ się szelest, potem trzask, potem seria tupnięć. A potem zupełnie kulturalnie otwierając drzwi wejściowe Dwoje Wrogów weszło do mieszkania.
Kubak przywitał ich miłym uśmiechem. Zawsze Go uczono, żeby na kulturę osobistą odpowiadać tym samym.
Nie odpowiedzieli mu. Nie wydawali się zrównoważeni. Coś było z nimi nie tak. Zaczęli krzyczeć do siebie: Weź Go! Tego Drania! Bierzemy tą Jego paskudną pelerynę!
Zoe The Evil nakazał swojemu Towarzyszowi porozumiewanie się telepatyczne. Tamten zgodził się, po czym nadal krzyczał w niebogłosy.
Kubak był bardzo rozbawiony, ale nie chciał im przerywać. Ostatecznie byli to Jego pierwsi w życiu wrogowie i chciał się tym nacieszyć.
Poczuł się jednak odrobinę niepewnie, kiedy zaczęli pokrzykiwać coś o przeniesieniu go w piąty wymiar. Super Kubak nie wiedział co to znaczy, ale zdecydowanie nigdzie nie chciał się przenosić, bo było mu dobrze. Fotel był wygodny i wciąż miał resztkę kawy, którą popijał.
Ale Wrogowie pomachali tylko rękami – jeden robił duże koła w prawą stronę, drugi w lewą – na koniec oboje mrugnęli oczami pięć razy i uśmiechnęli się z satysfakcją.
-Ha! Kubaku! – krzyknął Zoe The Evil (Kubaka zaczynało już denerwować, ze tak krzyczą – co pomyślą sąsiedzi?) – jesteśmy w pi ątym wymiarze i nie wymkniesz się nam!
Super Kubak grzecznie przytaknął, bo chciał, żeby już przestali krzyczeć.
Porwali Jego pelerynkę. Przestraszył się. Co chcieli z nią zrobić?
Wyciągnęli z kieszeni nożyczki i dziurkacz. Kubak odetchnął z ulgą. Rozsiadł się wygodniej w fotelu u spokojnie patrzył, jak Szaleńcy tną i dziurawią Jego pelerynkę.
Biedacy, nie wiedzieli, że jest to samo regenerujący się model. Co więcej – do konserwacji pelerynki co wieczór należało robić małe nacięcia, które zrastały się nocą i umacniały jej fakturę. Codziennie Super Kubak spędzał tak czas między 20 a 22. Wszystko wskazywało na to, że Wrogowie zrobią to dziś za Niego.
Pocięli pelerynkę niezwykle dokładnie. Sam nigdy tego tak nie robił, zwykle męczył się szybko i zasypiał z nożykiem w ręku.
Następnie krzyknęli: HA! Ha!HA! Koniec z Tobą Kubaku!
Kubak znów uprzejmie się uśmiechnął. Pierwsze koty za płoty. Naprawdę miły dzień. Miał Wrogów (no może nie jacyś to super herosi, ale nie będzie kręcił nosem, darowanemu koniowi .. i tak dalej…).
Za to dzięki nim miał wolny wieczór. Po ich wyjściu spokojnie sięgnął po „Niezwyciężonego” Lema, bo tak mu się wydawało, że to tytuł na dziś.

Reklama
Poprzedni artykułTrybunę Ludu wyprowadzić do Gazety Wyborczej
Następny artykułDobijanie wartości

36 KOMENTARZE

  1. Co za refleks!
    Godny superbohatera! Teraz wiemy już, że Zoe, to inaczej pisane “Zło”. I wiadomo, do kogo odnoszą się słowa wieszcza Młynarskiego: “Raz pewien dżentelmen/ U kariery stojąc progu/ Doszedł do wniosku, że/ Czas najwyższy mieć już wrogów!”.

  2. Co za refleks!
    Godny superbohatera! Teraz wiemy już, że Zoe, to inaczej pisane “Zło”. I wiadomo, do kogo odnoszą się słowa wieszcza Młynarskiego: “Raz pewien dżentelmen/ U kariery stojąc progu/ Doszedł do wniosku, że/ Czas najwyższy mieć już wrogów!”.

  3. Brawo Super Kubaku!
    Wiedziałam, że tak się to skończy. A już chciałam szukać magidznych usług cerowniczych.
    Powiem Ci tylko w tajemnicy, że Zoe nie jest taki evil, jakby się mogło wydawać. To przez ten ból głowy złe w niego wstąpiło, ale tak w ogóle to artystyczna dusza, łagodna, jak sądzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    PS. Dojadanie bułeczki w trakcie tak poważnego zagrożenia najlepiej świadczy o superbohaterstwie.

  4. Brawo Super Kubaku!
    Wiedziałam, że tak się to skończy. A już chciałam szukać magidznych usług cerowniczych.
    Powiem Ci tylko w tajemnicy, że Zoe nie jest taki evil, jakby się mogło wydawać. To przez ten ból głowy złe w niego wstąpiło, ale tak w ogóle to artystyczna dusza, łagodna, jak sądzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    PS. Dojadanie bułeczki w trakcie tak poważnego zagrożenia najlepiej świadczy o superbohaterstwie.

  5. Zoe
    jest dziś bardzo zmęczony. Wojną z Kubakiem. Ale nie jest pokonany. Niezwyciężonego Zoe przeczytał po raz pierwszy w 1981. Wychodzi na to, że Kubak jest tam gdzie Zoe był w 1981r. (Zoe nie stał tam gdzie stało ZOMO, przy okazji – ZOe wtedy miał najdłuższe ferie zimowe w życiu). W sekrecie Zoe powie, że Niezwyciężony był jego pierwowzorem. A raczej na odwrót. Zoe był pierwowzorem Niezwyciężonego (oczywiście w innym konitunuum czasoprzestrzennym), mimo iż Niezwyciężony się trochę przegrzał i mu się poprzestawiało.
    Zoe jest bardzo zmęczony. Zaczął mu się ostatni rok przed połową jego dotychczasowego życia.
    Ale przed Kubakiem też długa droga do poznania prawdy. I dlatego Kubak musi upaść. Aby poznać prawdę o wszystkim.

  6. Zoe
    jest dziś bardzo zmęczony. Wojną z Kubakiem. Ale nie jest pokonany. Niezwyciężonego Zoe przeczytał po raz pierwszy w 1981. Wychodzi na to, że Kubak jest tam gdzie Zoe był w 1981r. (Zoe nie stał tam gdzie stało ZOMO, przy okazji – ZOe wtedy miał najdłuższe ferie zimowe w życiu). W sekrecie Zoe powie, że Niezwyciężony był jego pierwowzorem. A raczej na odwrót. Zoe był pierwowzorem Niezwyciężonego (oczywiście w innym konitunuum czasoprzestrzennym), mimo iż Niezwyciężony się trochę przegrzał i mu się poprzestawiało.
    Zoe jest bardzo zmęczony. Zaczął mu się ostatni rok przed połową jego dotychczasowego życia.
    Ale przed Kubakiem też długa droga do poznania prawdy. I dlatego Kubak musi upaść. Aby poznać prawdę o wszystkim.

        • nie ma tu na co czekać, Zoe
          nie ma tu na co czekać, Zoe The Evil broni się jak może, próbuje zmienić rzeczywistość, zapewne umiałby przedstawic swoją wersję wydarzeń – i cóż z tego , kiedy fakt jest faktem – został pokonany.
          to by było na tyle z strony mojej – Super Kubaka – do Zoe’go pragnę wyciągnąć dłoń przyjazną i tak zakończyć ten incydent.

          • Musimy
            sobie parę spraw wyjaśnić. Jutro.
            A teraz test dla wszytkich:
            Ile to jest?
            15+6

            3+56

            89+2

            12+53

            75+26

            25+52

            63+32

            123+5

            SZYBKO!! POMYŚL O JAKIMŚ NARZĘDZIU I KOLORZE!!!

            Rozwiązanie testu w następnej notce. Ja wiem o czym pomyśleliście bo przeskoczyłem w czasie:).

        • nie ma tu na co czekać, Zoe
          nie ma tu na co czekać, Zoe The Evil broni się jak może, próbuje zmienić rzeczywistość, zapewne umiałby przedstawic swoją wersję wydarzeń – i cóż z tego , kiedy fakt jest faktem – został pokonany.
          to by było na tyle z strony mojej – Super Kubaka – do Zoe’go pragnę wyciągnąć dłoń przyjazną i tak zakończyć ten incydent.

          • Musimy
            sobie parę spraw wyjaśnić. Jutro.
            A teraz test dla wszytkich:
            Ile to jest?
            15+6

            3+56

            89+2

            12+53

            75+26

            25+52

            63+32

            123+5

            SZYBKO!! POMYŚL O JAKIMŚ NARZĘDZIU I KOLORZE!!!

            Rozwiązanie testu w następnej notce. Ja wiem o czym pomyśleliście bo przeskoczyłem w czasie:).

  7. A jednak! Przeczytałam tytuł
    A jednak! Przeczytałam tytuł i pomyślało mi się, że tym wrogiem MUSI być Zoe, drugim Harcerz, jak mniemam. (Dla zmylenia przeciwnika Zoe wyraźnie pomniejszył jego rolę w swoich niecnych czynach). To mi przypomniało znany punkrockowy przebój, wywrzaskiwany na znaną wszystkim melodię.
    Po Ha-ar-ce-rzu dzie-wczy-na pła-cze
    nie płacz dzie-wczy-no otrzyj łzy
    ju-tro sie je-szcze z to-bą zoba-czę,
    z Ku-ba-kiem wal-czmy ja i ty!

    Rączki w górę i razem!

  8. A jednak! Przeczytałam tytuł
    A jednak! Przeczytałam tytuł i pomyślało mi się, że tym wrogiem MUSI być Zoe, drugim Harcerz, jak mniemam. (Dla zmylenia przeciwnika Zoe wyraźnie pomniejszył jego rolę w swoich niecnych czynach). To mi przypomniało znany punkrockowy przebój, wywrzaskiwany na znaną wszystkim melodię.
    Po Ha-ar-ce-rzu dzie-wczy-na pła-cze
    nie płacz dzie-wczy-no otrzyj łzy
    ju-tro sie je-szcze z to-bą zoba-czę,
    z Ku-ba-kiem wal-czmy ja i ty!

    Rączki w górę i razem!