Prześlij dalej:

Śmieszą mnie niezmiennie i ogromnie polityczne komentarze ludzi, którzy udają, że się znają na polityce. Odtrąbiono wielki sukces Tuska i kompromitację Polski, ale to melodia laików i ignorantów, rzeczywistość polityczna wygląda dokładnie odwrotnie. Dziecko wiedziało, że kandydatura Saryusz-Wolskiego nie ma najmniejszych szans, wiedział to również sam kandydat. Kaczyński dzieckiem nie jest i doskonale sobie zdawał sprawę, co się stanie, a mimo wszystko poszedł na starcie, którego wygrać nie mógł i to jest jedyna rzecz godna uwagi. W całości podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedź o tym, że wybory na „prezydenta Europy” pokażą, czy Europa zaczyna traktować Polskę, jak partnera, czy nadal chce widzieć w Polsce chłopca na posyłki parafującego rachunki.

Mamy odpowiedź, w poważnej polityce wszystkie brednie o równości i wartościach europejskich robią za papier toaletowy. Nie ma sentymentów tam gdzie są interesy narodowe potrzeba lat, żeby zmienić swój status oraz pozycję w politycznej układance. Polska pod rządami PiS z całą pewnością zrezygnowała z przydzielonego statusu „przynieś, podaj pozamiataj” i tego faktu nie neguje nikt, nawet najdurniejsza na świecie opozycja. Problem polega na tym, że ów niezbędny pierwszy krok nie tylko nie daje żadnych gwarancji wejścia do pierwszej ligi, ale daje pewność odpowiedniej reakcji ze strony europejskiej elity. Działa tutaj bardzo prosty mechanizm znany od wieków, jeśli ktoś jest przypisywany do niższego stanu i nagle aspiruje wyżej, zawsze spotyka się z taką odpowiedzią, z jaką spotkał się Wokulski.

Polska dała wyraźny sygnał, że zamierza funkcjonować w Europie na takim samym autonomicznym poziomie, jak Niemcy, czy Francja, no i nie ma nic dziwnego, że Niemcy z Francją chcąc zachować swoje pozycje państw decydujących o losach UE, robią wszystko, aby nie dopuścić do głosu konkurencji. Oczywiście należy to dobrze rozumieć, Polska ze swoim potencjałem nie może się równać z krajami samego topu, ale tu nie chodzi o rozdawanie kart, ale o podmiotowość, czyli samostanowienie o własnym losie. Z tej pozycji można wyjść jedynie w dwóch kierunkach. Pierwszym kroczyliśmy 25 lat, a za czasów rządów Tusk zaczęliśmy biec na ślepo, to kierunek pełnej uległości tak żałośnie wyakcentowany przez Sikorskiego, który oddawał władzę Berlinowi. Drugi kierunek to suwerenność i na tej drodze nie może być mowy, aby Merkel, czy ktokolwiek inny, wbrew woli Polski, bezkarnie decydował o losie Polski.

Gdyby Kaczyński zgodził się na kandydaturę Tuska, bo tego sobie życzą Niemcy i Francja, nie różniłby się niczym od Tuska. Istnieje wiele słabych punktów tej ekipy, mnie do białej gorączki doprowadza poziom bezpieczeństwa państwa, co woła o pomstę do nieba i w ogóle nie odstaje od syfu z czasów Sienkiewicza i Bondaryka, ale to co robi Kaczyński dla przywrócenia Polsce podmiotowości jest wybitne. Trzeba mieć jaja, żeby zrobić taki numer z pełną wiedzą, że idzie się samemu przeciw wszystkim, ale inaczej nie da się budować pozycji Polski zyskać szacunku dla samego siebie i w oczach partnerów.

Traktowanie tych ustawionych pseudo wyborów w kategoriach sukces Tuska i porażka PiS, to czysty idiotyzm, którym podniecają się głupi i naiwni. Wybór Tuska paradoksalnie pokazał, że Tusk jest nikim w UE, nie ma poparcia własnego kraju, własna partia się modliła, żeby nie wrócił do Polski, a „prezydentem Europy” został tylko dlatego, że wszyscy uznali go za nieszkodliwego. Kaczyński dał najmocniejszy sygnał, jaki mógł dać. Nie będziecie sobie z Polską pogrywać towarzysze europejscy i choćbyście wszyscy kupą szli na nas, to będziemy robić swoje i o swoje dbać. Za ten widok napawający nadzieją mogą jedynie podziękować i wyrazić najgłębszy szacunek dla Polski, która w końcu zaczyna być Polską.

6
213696 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

40 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Kłopot w tym, że to jest wygrana rozgrywka urzędnika. Dobrze, że wygrana ale  biurwa to biurwa i klops.

  2. No i święta racja Panie Piotrze i jak zawsze głos rozsądku w tym powszechnym biadoleniu, jakby to był koniec świata. 

    Ja jestem tylko zażenowana brakiem odporności psychicznej większości "znawców", wypuścić ich na wojnę, to nawet do żadnej konfrontacji z wrogiem by nie doszło, uciekaliby z podkulonym ogonem.

     

    ykę,

  3. O !!! w punkt

  4. ...znowu dwa i pół roku

    spędzi się w Brukseli

    i będzie się szczytować

    pod okiem Angeli...

  5. ... a 3 miliony złotych wpłynie na konto (30 miesięcy x 100 tys.)

  6. Jest duża szansa że to ostatni prezydent unii europejskiej. Jest wygodny bo pozwoli cesarzowej Angeli dokonać podziału Europy, zobaczymy czy jego głośni fani będą się tak cieszyć. Niemcy robią teraz to co Polska chciała zrobić, wybili się na niepodległość. Pozbyli się konkurentów w Europie USA, Rosji, Anglii i Francji, wokoło kryzysy i wojny wszyscy uciekają składać hołd Berlinowi. Berlin jest teraz głównym ośrodkiem budowy Imperium w Europie. Dobrze byłoby przynajmniej dyskretnie ale wyraźnie podziękować Anglii i Węgrom że nie odcięli się od Polski. 

  7. być może nie doczeka drugiej kadencji, bo to ma być po 13 maja.

    Ważne jest to co się dzieje z UE i kiedy (i za czyją przyczyną) sie ona zawali. Może to już kwestia miesięcy?

  8. Dla Polski nie miało znaczenia kto będzie przewodniczącym Rady Europejskiej, ale z jednym wyjątkiem. Nie mógł to być Donald Tusk jako przedstawiciel naszego kraju... a tusek, jako tusek, dla PiS-u wygodniejszy jest jako niemiecki niźli polski kundel... o to chodziło i tak też się stało. Przywódcy państw unijnych, po raz kolejny udowodnili, że to nie o wartości im tutaj chodzi, lecz o prywatną "michę". Spoiwem łączącym tych "gości" jest gigantyczna korupcja. Kaczyński osiągnął swój cel, ma teraz swobodę polityczną oraz "niemieckiego kundla ofiarnego", którego obciąży za każde zło unijne i krajowe. Paradoks polega jednak na tym, że każda decyzja Szczytu Unii była dobra dla PiS-u, zmieniała jedynie strategię partii na przyszłość.

  9. He he he ... tak to podobno wyglądało: "Z relacji z drugiej ręki wynika jednak, że głosowanie przeprowadzono w taki sposób, że zapytano najpierw, kto jest przeciw Tuskowi. Po podniesieniu ręki jedynie przez polską premier nie prowadzono dalszego głosowania. Wcześniej bowiem uzgodniono, że jeśli ktoś będzie chciał się wstrzymać, może o tym powiedzieć reszcie przywódców - opowiadał unijny urzędnik" ... Pooooważna sprawa te "demokracje w chujnijewrejskiej" ...

  10. No tak. Syriusz był pozornym kandydatem dla wkurwienia lub zmylenia wroga, podobnie jak kiedyś techniczny premier Gliński. Krula wybierają premierzy i czasem prezydenci państw unijnych. Mogą wybrać kogo tylko zechcą. Dowolnego rumpuja, czy każdą babę z lasu. Dla bezpieczeństwa biorą kogoś nie zagrażającego posiadaniem jakiejś własnej myśli. Jakiegoś dupoliza uważanego za nieszkodliwego. Szał wokół tego nieistotnego stanowiska wynika jednak z okazji do pokazania ambicji narodowych, i to zostało zrealizowane. Szydło jako członek Rady Europejskiej nie mogła kompromitować się proponując Tuska, stąd był niezbędny ten Syriusz.

  11. avatar

    Ponieważ w ramach UE formalnego starcia z Niemcami po prostu nie da się wygrać, jedynym -jak sądzę -sensownym wytłumaczeniem  tego co zrobiono (a pamiętajmy ze Polska wlasnie - "dzieki" zmianom z 2007 - traci mozliwość klecenia "mniejszości blokującej" -stąd nagle werslaki głos o "dwóch prędkościach"- do relanego przeprowadzenia)  jest próba zablokowania postanowionego już podziału  strukturalnego Unii nie w drodze jakiejkolwiek "głosującej mniejszosci"- ale otwartej rebelii. A sprawa z Tuskiem jest właśnie pierwszym przykładem takiej rebelii (teraz nikt Polski nie poparł - bo nie miał wtym interesu, w innych sprawach będzie inaczej). 

    Pamętajmy bowiem, iż gdy w roku 1974 (po kryzysie naftowym i w momencie oczekiwania na przyjęcie Hiszpanii i Portugalii oraz na pierwsze referendum w sprawie Brexitu) ówczesny mędzec Europy Belg Leonard (Leo) Tindemans na szczycie w Paryżu zaproponował "Europę dwóch prędkości", w pierwszej z nich nie było miejsca dla jakiegokolwiek kraju Południa- np. Włoch czy właśnie Hiszpanii. Dzisiejsze pretensje tych krajów do stania się rdzeniem Europy są zarazem nadal z oczywistych względów (już chociażby struktury gospodarczej czy zadłużenia) nieaktualne. Co to oznacza? Jeśli wersalski pomysł przejdzie -pojawi się "Europa TRZECH prędkości", a Polska znajdzie się z pewnością w tej trzeciej, najgorszej grupie prawie niewolniczej. Układ bowiem ma byc taki: banki, businness -twarde jądro, montownie plus usługi pomniejsze - Południe; rezerwowa siła robocza plus opłaty za przysłowiowe powietrze - demoludy. Strzeżcie się przed takim rozwiązaniem.

    Addendum: do tego dochopdzi jeszcze próba utrącenia argumentum kontra brakowi demokracji w Polsce -bo brak jest w  UE    

  12. Inaczej. Europa zostanie podzielona na lepszy sort i resztę, ale będzie dość dużo państw w lepszej lidze. Tylko Niemcy będą zjadać swoją siłą kolejne, i kolejna grupa będzie przesunięta do "reszty". W ekstraklasie zostanie tylko kilka państw, ale poza Niemcami przejdą kolejna zapaść i resztki unii się rozpadną o tak "pstryk". Zresztą, do umów między Francją i Niemcami nie potrzeba 3 przystawek,w tym księstwa pralni brudnych pieniędzy, prawda? Wystarczy dwustronna umowa.

  13. @manama1 - W idei "Europy różnych prędkości" nie chodzi o przydział ról gospodarczych, tylko o to, które państwa gotowe są pozbywać się swojej suwerenności na rzecz tworu wymyślonego przez Altiero Spinellego: Stanów Zjednoczonych Europy. Merkel jest gorącą zwolenniczką pomysłu Spinellego, chce stopienia wszystkich krajów Europy w jedno państwo - wiadomo, który naród będzie hegemonem takiego nowego super-państwa. Dlatego te państwa, które opierają się "dalszej integracji", czyli de facto "dalszego wyzbywania się suwerenności", zostaną zostawione sobie, a czołówka internacjonalistyczna: Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania będą forsownie stapiane w jedno państwo. Kto nie chce mieć wspólnej waluty, kto nie chce mieć wspólnej polityki zagranicznej, kto nie chce mieć wspólnej polityki podatkowej, kto nie chce mieć wspólnego rządu, itd. - ten nie dołączy do grupy "pierwszej prędkości", czyli de facto do elitarnej grupy narodowych samobójców.

  14. Zakładając, że chodzi o taką właśnie perpektywę głównego nurtu to chyba nie ma co się martwić, że do niego należeć nie będziemy, niech tam oni sobie tworzą swój kalifat im. Spinellego. :)

  15. avatar

    "idei "Europy różnych prędkości" nie chodzi o przydział ról gospodarczych, tylko o to, które państwa gotowe są pozbywać się swojej suwerenności na rzecz tworu wymyślonego przez Altiero Spinellego:" -  ponieważ nie chodzi o boskowanie intelektualne  tylko o dobro wspołne i wiedzęo nim - pozwolę sobie (bez komentowania tego co  Bart napisał) skierować Szanownegogo Pana do raportu Tindemansa od którego się idea dwoch predkosci zaczyna. Proszę poczytać uważnie  jakie jest uzasadnienie i jakie proponowane rozwiążania. A slogany (USE- zreszta to pomysł austriacki [Coudenhouve-Kalegri: "PanEuropa" 1923]  nie włoski, tak na marginesie) - zostawmy "sloganożercom".   

  16. @manama1  - Ja również pozwolę sobie skierować Szanowną Panią do wspomnianego raportu (a raczej sprawozdania) Tindemansa, i poproszę o jego uważne przeczytanie, zastanowienie się nad proponowanymi rozwiązaniami i ich uzasadnieniem, i przedstawienie nam tutaj wniosków. 

  17. avatar

    prosze uprzejmie.  http://aei.pitt.... Ja już przeczytałem - teraz pora na Pana, skoro -jak wierzę- jest Pan naprawdę zainteresowany..

  18. @manama1 - Ten dokument już dawno przeczytałem, i dlatego napisałem moje powyższe opinie.

  19. Może to i banał, ale napiszę: Dobrze, że jesteś, MatkoKurko.

  20. No no - czyżby piłka dalej była w grze? PBS: "Zgłosiłam iż nie będę przyjmować konkluzji z tego szczytu. Jest bardzo jasne moje stanowisko, że nie będę podpisywała konkluzji, więc szczyt nie będzie ważny. (…) Żadnego dokumentu z tego szczytu nie przyjmę. Mimo to, Donald Tusk wraz z przedstawicielami reszty 27 państ szuka rozwiązań, aby to ominąć". Robi się coraz bardziej interesująco ...

  21. @ Olek.Interesująco?.Raczej idiotycznie i komicznie."Mała Ania nie zje kolacji bo tak.Przecież mama mówiła że może".POLITYKA Panie,nie aspirowanie DO polityki.A tym się kończy stan przewlekłego chaju paroma faktami o których Świat już dawno zapomniał.
     

  22. avatar

    Piotr,

    dziękuję za ten tekst.

    Skłamałabym, gdybym napisała, że cieszy mnie dzisiejszy dzien. Nie cieszy. Nie cieszy z powodu oczywistych, ale również z racji ponownego uzmysłowienia sobie skali głupoty ludzkiej. Czy tzw. lemingi naprawdę uważają, że DT został wybrany dlatego, że jest profesjonalistą w tym co robi? :) Z 2 strony czytam utyskiwania "naszych", że rząd za późno zgłosił kandydaturę JSW. Nawet gdyby lobbował za nim pół roku to i tak by nic nie ugrał. Przyczyna? Wróć do punktu 1, czyli odpowiedź na pytanie dlaczego został wybrany DT ;) :) Merkel i jej poplecznicy potrzebowali popychło i mają popychło. Zawodem jest dla mnie postawa Orbana, ale ja romatyczka jestem i od czasu do czasu dostaję po głowie ;)

     Nie ma co. Trza ostrząsnąć piórka i maszerować dalej. Tak jak pisze Piotr wyjaśniło się parę spraw przy okazji, tj. czym w swojej istocie jest Unia. I gitara. Myslę, że dzisiejsze wydarzenie przyda się jeszcze Prezesowi na przyszłość. Co prawda, nie mam pomysłu jak, ale jestem przekonana, że to był element długofalowej gry. Obrona suwerenności Polski to raz, ale jest coś jeszcze innego na rzeczy.

  23. @jo.aszka

    Obecnie chyba już nikt nie ma wątpliwości czym stała się Unia Europejska, a gdyby takowe miał, to powinien sobie na okrągło odtwarzać nagranie z panią kanzlerin Merkel, gdy w Bundestagu mówi niemieckim posłom: "dzisiaj wybierzemy Tuska" - zanim to się jeszcze stało. Brakuje tylko słów: "i nikt nam, Niemcom nie podskoczy". Te słowa niemieckiej kanzlerzycy to chyba łabędzi śpiew Unii Europejskiej.

  24. Politycy Unii jeszcze raz niewiernym Tomaszom potwierdzili, że z demokracją nie mają nic wspólnego i rządzi tam oligarchia. Niemcy usiłowali nam wskazać miejsce w szeregu ale z tego nic im nie wyszło. Orban wobec nas Polaków okazał się bardzo fałszym człowiekiem. Jeździliśmy na Węgry jak na sranie aby go popierać a on na nas jeszcze tyłek wypiął mówiąc pocałujcie mnie w d..ę.. Na dodatek TVP Info zaraz po wyborach Tuska jako komentatora dobrała sobie kolejnego „polaka” Schwertner’a z ONETu aby polski rząd opluć. Q…wa, tak jakby innych komentatorów nie było to należało sięgać po politycznego gówniarza, którego nie da się słuchać. Dobra zmiana w TV?
    Reasumując, jako taki wybór mnie w ogóle nie zaskoczył, a Orban to wyjątkowo cyniczny skurwysyn. Studiował w Oxfordzie jako stypendysta Fundacji Sorosa. Potwierdza się, że jak raz się skurwisz - kurwą zostaniesz. Ten cytat z Orwella zna chyba każdy. Przypuszczałem także, że po tym felietonie MK pojawi się tutaj stado trolli aby odtrąbić swój sukces. Rulewski nawet w TV wystąpił z szalikiem kibiców.

  25. @janusz49:"Orban wobec nas Polaków okazał się bardzo fałszym człowiekiem. "

    Nie czepiaj się Orbana. Pewnie nikt z nim nic nie uzgadniał. Chyba nie wymagasz ślepego poparcia od Węgier w sprawach z nimi nieuzgodnionych.

     

  26. Pewnie czy na pewno? Kaczyński już na ten temat się wypowiedział. A Orban to nie nie kumate dziecko.

  27. Jeszcze nie wiadomo czy Tusk jest wybrany. Szydło ogłosiła, że nie podpisze końcowego dokumentu ze szczytu. Podobno to skutkuje unieważnieniem całego szczytu. Prawnicy już się głowią jak to ominąć. Nie przypuszczałem, że pójdzie "na noże". Raczej myślałem, że to ma być demonstracja sprzeciwu. Komuś puściły nerwy?

  28. Kazimierz Górski, niedżałowany trener piłkarskiej reprezentacji Polski, w sytuacjach gdy nie do końca chciał coś dopowiedzieć, mawiał: "Mnie się wydaje ..." Też "mnie się wydaje" że PBS jechała do Brukseli z takim właśnie zamiarem. 

  29. avatar

    "Jedna baba drugiej babie..."

    To jest od początku 'ustawka' urzędnicza tzn. Pyrrusa na czele „Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego”, a  inaczej Gorgona z nowymi kolczykami w uszach  i z lusterkiem w ręce. Będzie zabawnie; biurwa jest biurwa jest biurwa. :)

  30. Co do Orbana, to on określi się na spotkaniu w Rzymie. Wynik dzisiejszego głosowania nie był na tyle istotny, by musiał wyrazić poparcie dla stanowiska BSz. W polityce przyjaciół nie ma, a gdy i zagrożenia brakuje, to często zaczyna liczyć się "micha".

  31. avatar

    Zdanie Polska staje się Polską w istocie nic nie znaczy. To tylko slogan.

     

  32. tak głupi czy tylko udajesz?

  33. Nie wiem czy podpisanie, czy nie podpisanie tzw. konkluzji coś nam daje - różnie piszą w różnych mediach - ale całym sercem jestem z Panią Premier.

  34. Wypowiedź Tuska przy wyborze jego poprzednika Van Rompuya: "Unia Europejska nie jest jeszcze gotowa, by najwyższe unijne stanowiska obsadzić takimi indywidualnościami wielkiego formatu." Jak widać nic się nie zmieniło i nadal to stanowisko obsadzone jest nic nie znaczącą osobą. 

    Zmieniła się za to reakcja na sprzeciw w wyborze, wtedy po tym jak UK i Węgry się sprzeciwił była dyskusja i negocjacje, teraz okazało się, że Polska nie ma nic do powiedzenia..

  35. "Uważaj, jakie mosty palisz. Bo jak je spalisz, już nigdy ich nie przekroczysz."

    Taką groźbę Tusk skierował wobec wszystkich państw unijnych, szczególnie Polski, tuż po wyborze na szefa RE. Na naszych oczach rodzi się kolejna Rzesza Niemiecka, kolejny potwór, ze swoją butą i brakiem poszanowania dla innych kultur.

  36. jezeli ktos mial watpliwosci ze kreml rozdaje karty(znaczonne) w brukseli, to ma teraz dowod. mierny polityk marionetka na ktora wszystkie wywiady maja haki - ktoz bylby lepszym "naszym czielowiekom" na stanowisku na ktorym wszysykie decyzje podejmuje sie w innej strefie czasowej niz siedziba marionetki

  37. Przewidywałem że tak się staanie z Tuskiem.Posługująć się zaś cytatem: "Drugi kierunek to suwerenność i na tej drodze nie może być mowy, aby Merkel, czy ktokolwiek inny, wbrew woli Polski, bezkarnie decydował o losie Polski" - o tym zadecydował test Smoleńska.Oblaliśmy,i nie ma co doszukiwać się winnych w PO,PiS czy innych literkach.
    Filozofia "uderzenia twarzą w pięść przeciwnika" może podtrzymać ego skopanego ale wszyscy i tak wiedzą jak się sprawy mają.I robią swoje.
    Po za tym skala: Wolski kontra  Smoleńsk.

     

  38. Rozumiem Beatę Szydło, że nie mogła wykrztusić z siebie Heil Tusk. Pozostałym poszło to gładko, takie widać mają tradycje.

  39. "...sukces Tuska i porażka PiS, to czysty idiotyzm, którym podniecają się głupi i naiwni..."

    a szczególnie niejaki Warzecha, psi dzyndzel, wiecznie w rozkroku stojący.

  40. Tusk po kaszubsku znaczy kundelek,
    zatem przekłamań jest tu niewiele,
    Co tylko każe pancia Angela,
    psinka w mig panią swą rozwesela.
    Macha ogonkiem i popiskuje,
    i tak się w łaski madame wkupuje.