Tusku dorżnij tą watahę

Mój tekst będzie pozbawiony szlachetnych idei, gaszący nadzieje i pokazujący odwieczne prawidła natury ludzkiej. Jednocześnie sprawi mi wielką przyjemność, ponieważ stawia mnie po odpowiedniej stronie barykady. Gdy dochodzi do konfrontacji między romantykami a pragmatykami to sercem jestem z tymi pierwszymi, ale na łupy idę wśród tych drugich.


W polskich umysłach znalazło swoją niszę "mentalność robola". Nie wiem na ile to zjawisko jest endemiczne, ale w Polsce ma sporo miejsca do bytowania. Jest bliżej nas, niż nam się wydaje, tylko bardziej zakamuflowane. Robol ma proste horyzonty. Wystarczy być dla niego miłym, aby sobie pomyślał, że jesteś frajerem. W mózgu robola jest taka synapsa, która łączy w linii prostej i przekazuje wynik operacji do szuflady. Abstrahując już od tej portalowej, ile razy w życiu spotkaliście się z sytuacją, że pan Henio po zawodówce słysząc w zdaniu połowę wyrazów, które nie zrozumiał, doszedł do wniosku, że wystarczy mocniej tupnąć i skasuje podwójnie. Ale zostawiając już tą dygresję, chciałbym wytłumaczyć pewnemu robolowi, że dyskusja nie polega na wysuwaniu argumentów "ad hominem", badaniu stanu mentalnego autora. Tak się dyskutuje z poglądami.


Rokita, Płażyński, Olechowski, Piskorski. Co ich łączy ? Ano to, że są mędrkującymi inteligentami o szerokich ambicjach, od boksu ze stewardesą, przez budowanie uczelni wyższej na Wiejskiej aż po wypłakiwanie się piersiastej prezenterce jak to Tusk nie przysłał kartki świątecznej. Być może miałbym jakiś odruch bezwarunkowy wynikający z empatii, gdyby nie to, że piersiasta prezenterka pokonała ostatnią nadzieję białych w pięć minut.


Ideowość Piskorskiego to antyplatforma. Pewnie fruwający ornitolog by się ucieszył, wszak chodzi o to, żeby nie mówić, że się mówi prawdę, ale by mówić prawdę. Jakaż to wspaniała alternatywa dla platformy, której ideowość to antypis. Mam pytanie z logiki ? Czy jeśli Stronnictwo Demokratyczne jest ideowe antyplatformowo a platforma jest ideowo antypisowa to czy Stronnictwo Demokratyczne jest ideowo antypisowskie ? Kolejnym argumentem przeciw PO są skrzydła rozpięte między Hubner a Krzaklewskim. Jak na stricte liberalną platformę to Borowski będzie pewnie tylko ręczniki podawał. To jest właśnie ta nowa jakość. Po co SD Olechowski ? Przecież on nie chce być członkiem. Polityka miłości, budowania a nie niszczenia, rozwiązań konstruktywnych a nie destruktywnych zobowiązuje, aby Olechowski odebrał Tuskowi cześć głosów podczas drugiej tury, mimo, że sam wygrywać nie musi. A jeśli by jakimś cudem wygrał, to wtedy zostałby "normalnym prezydentem". Słowo "program" nie padło ani razu. Czym owa prezydentura byłaby lepsza od Tuska ? Byłaby to nowa jakość.


Powód dla którego Tusk niczym walec rozjedzie SD nie będzie taki, że obie partie dążą swoim programem do zera lewostronnie i prawostronnie. Lud prosty w swej naturze zobaczy Piskorskiego, którego mowa ciała jest kompletnie rozsynchronizowana z tym co mówi. On nie zastanawia się co powiedzieć, nie myśli dwa kroki naprzód. W ogóle nie wkłada w to żadnych emocji, recytuje a wręcz klepie. On miałby pociągnąć za sobą tłumy ? Za mało lekcji u Tymochowicza.


Tusk i Piskorski, PO i SD to pod względem ideowym, programowym to są klony. Natomiast pod względem PR to mamy naprzeciwko siebie geniusza, wirtuoza ludzkich serc i spoconego grubasa. Czy mam głosować przeciw Tuskowi przeciw sobie ?


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (4 głosy/głosów )

Udostępnij

Paradoks: nawet za czasów komuchów i solidaruchów obie grupy

szanowały się wzajemnie. Teraz szacunku brak pomiędzy przedstawicielami PO i PiS, od partyjnej góry do partyjnej drobnicy. Na razie na szczęscie głównie w Parlamencie, choć centrala usiłuje wpływać na regiony i w tych wpływach szala przechyla się na stronę PO, zdaje się. Wśród dwóch grup kiboli nie widzę dla siebie miejsca, czytałam raport o regresie nowych demokracji, Polska nie była wymieniana. Raport został sporządzony przez Amerykanów, może nie przeszkadzają im formacje w rodzaju Północy i Południa, Konfederatów i Unii - takie podobne do tych w nowożytnej kolebce demokracji. Szczególnie, że u nas tyrudno powiedzić, która z ekip miałaby odpowiadać Konfederacji, a która Unii. Gdy ideologicznych różnic brak, bój musi być zaciekły, bo jest walką o przetrwanie? Bój toczy się w mediach, na frazeologię, zewnętrzne różnice formy dają się określić i przypisać od biedy.


Zaciekłość boju stawia w szeregu podejrzanych każdego, kto usiłuje wejśc do gry, bo nikt nie chce walczyć na kilka frontów, więc każda z dwóch stron tłumi w zarodku ewentualnego nowego przeciwnika, aby nie rozpraszał przy walce ze starym.


PiS był zadowolony, że SD

PiS był zadowolony, że SD chce konkurować z PO, więc w to ostatnie zdanie ciężko mi uwierzyć. Natomiast chodzi mi o to, że Piskorski stając na przeciw PO na zasadzie:
może Olewski, może nie. A jakby Borowski a może nie. Mamy ideowość, ale jej nie mamy. Można to pojmować w kategoriach upadku demokracji itp. lub można spojrzeć na to z całkiem innego punktu widzenia. Tusk, Ziobro wykonali ogromną pracę nad sobą jeśli chodzi PR, natomiast przychodzą takie "kapcie" do polityki jak Piskorski, który nie przetrwa miesiąca i będzie płacz jaki to upadek demokracji, bo PO i PiS zawłaszczyły sobie całą scenę. Chciałbym, że wszedł ktoś trzeci, jakaś nowa jakość, ale proszę nie róbmy sobie nadziei z powodu tego czegoś.


hmmmm - Game Over

tak sobie czasem popatruje na to nowe SD i nijak mi nie wychodzi że to nowe, starego w nim znacznie więcej, i to starego w dwójnasób.
Po jednej stronie jest aparat w formie przetrwalnikowej, na moim terenie już tylko jednoosobowy i możliwością inkorporacji do struktury tego co odeszło a teraz siedzi i nic nie robi (choć i wcześniej jedyne co robiło to siedziało). Mowa tu o działaczach SD.
Po drugiej stronie z mojego punktu widzenia to reaktywacja "wielkiej" idei UW, co to teraz doprawdy nie wiem jak się nazywa. partii samej dla siebie, sobą będącą i sobą tylko zajmująca się, a wyglądającą jak by z grobu powstać nie chciała, jakby całun grobowy jej był jedynym znanym, jedynym miłym.
czy to konkurencja dla kogoś? czy ktoś im swoją kreskę da? czy tak zwany wyborca PO będzie miał dylemat?
jak już to raczej taki: czy śmiać się czy tez płakać. Może jeszcze płakać ze śmiechu.
ta gra raczej over nie będzie


No to właśnie, PiS nie widzi przeciwwskazań wobec SD, Centrolewu

PO wobec Libertasu i Polskiej Prawicy. Razem nie widzą przeciwwskazań wobec Polskiej Lewicy, skoro może osłabić SLD. Razem widzą przeciwwskazania wobec Polski XXI, bo mogłaby zagrozić jednym i drugim.
Każda strona mając głównego wroga nie chce rozpraszać się na potyczki na własnych rubieżach, więc wolą tłumić w zarodku, wspólnie deprecjonują wspólnego potencjalnego wroga aby nie udało mu się wzmocnić.


Mamy ideowość nomenklaturową, więc marginalizujemy ideowość autentyczną, ale również konkurencję wykorzystującą ten sam pakiet reklamowy.


Mydlany Tusk i strachy manipulatora o pseudonimie Jan Kowalski

Olechowski, Rokita, Piskorski i Płażyński nie są mędrkującymi inteligentami wypłakującymi się prezenterkom. Są wyrazistymi politykami, przy których mydlany Tusk może tylko maleć i to jest największy problem PO. Cały ten wpis pod pseudonimem Jan Kowalski jest strachem podszyty, że jednak ten jak to subtelnie określasz grubas wraz z Olechowskim stanowią znaczną siłę, zdolną pokonać tandem Schetyna - Tusk. Poza tym Piskorski z Olechowskim kumplują się z Komorowskim oraz Palikotem, więc niewiele trzeba, żeby dokonać rewolty w PO jak już kryzys zainfekuje rząd na całego i zacznie się szukanie winnych. A zacznie się na pewno. Przewidujący politycy zastanawiają się już teraz co będzie jak wszystko zacznie się sypać. Przypuszczam, ze wówczas ocaleje Schetyna wsparty ITI, ale Tusk z ministrami niekoniecznie...
A ostatnie zdanie o geniuszu i wirtuozie ludzkich serc Tusku oraz grubasie Piskorskim jest manipulacją w stylu Tymochowicza, bo przecież nie z Piskorskim miałby walczyć o prezydenturę, tylko z wyższym o głowę i inteligentniejszym Olechowskim. Z Olechowskim Tusk przegra, chyba, że Bondaryk z Miodowiczem znajdą sfabrykowane świństwa w typie Jaruckiej jak kiedyś niszcząc Cimoszewicza.


Pisząc o robolach nie

Pisząc o robolach nie chodziło mi akurat o Ciebie, ale widzę, że bardzo chciałeś się załapać pod tą kategorię. Jeszcze jakiś czas temu nazwanie mnie manipulatorem zirytowałoby mnie, gdyż manipulator oznacza, że manipuluje dla kogoś w jakimś celu. A tak nie jest i zarzucanie mi umyślnie wpływanie na umysłu w celu osiągnięcia korzyści oznacza tyle, że masz ignora u mnie na ten nick.


Proponuję wszystkim przeczytać

program SD
http://www.sd.org.pl/indexsub,3,6,1,1,pr...
Niby od starego programu daleko jeszcze do nowej realizacji, ale kilka propozycji "wolnorynkowych" kiepsko mi wygląda.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
Subskrybuj zawartość