Idą wczasy. A my za nimi. Jedni w góralskich lasach, inni w Chałupach. Obojętne gdzie, wszędzie spotkacie naciagaczy. Kobiet nie uprzedzam, może sam je będę naciagał, ale Kolegów i owszem.
Panowie bez nerwów, wywód będzie prosty, dostępny. Jak się okaże, że mimo wszystko nie łykacie to uprzejmie powtórzę.
Ad rem.
Trzy karty
Gra hazardowa, w tórej szybkoręki bandyta tak operuje kartami, że jak wskażecie gdzie jest as to oczywiście jest blotka i już macie po stówie w krzyż. W ten sposób można przegrać nie tylko rente mamusi ale i emeryture babci. Spłukają Was co do grosza. Ale hazard kusi i najlepiej jak w budżecie przewidzicie tych pare tysięcy na straty. Można zaryzykować odpis od PIT u. W końcu tam tez pracują mężczyznie i może strate przyjmą ze zrozumieniem.
Ostatnio daje się zauważyć bardzo widokową grę hazardową nazwaną, od ilości," dwie piersi".
Dla sklerotyków przypominam, że kobieta składa się z dwu piersi. Lewej i prawej. Przywykliśmy,że maja one polożenie stabilne i po omacku sięgamy do nich, raz do lewej, raz do prawej.
I to jest Wasz błąd.
Jak to robią te hochsztaplerki tego nie wiem, ale potrafią zmieniać położenie piersi. Ta, która była lewa staje się prawą i nigdy nie wiesz, kiedy którą dotykasz,
Mimo rozlicznych doształtów, nie rozróżniam.
Lewy prawy but proszę bardzo. Nawet jeżeli nie odróżniam wzrokowo, to po jakimś czasie noszenia, wyczuwam błąd jaki popełniłem przy zakładaniu. Z butami proste, z piersiami beznadziejnie.
I właśnie na takim braku naszego rozróżnienia bazują naciągaczki.
Podchodzi taka do wygrzewającego się na wydmie mena i proponuje " zagramy w dwie piersi"? Łatwy pieniądz - tak nam się wydaje, podejmujemy wyzwanie i dajemy d*y. Hochsztaplerka ma tak szybkie dłonie, tak szybko zmienia położenie piersi, że jak juz powie JUŻ to my jesteśmy głupi. Która -- która. Kładziesz dłoń na ta, jak ci się zdaje prawą, ona unosi lekko pierś do góry, a tam czerwownym tuszem zaznaczono - lewa. Tak grając można przegrać wszystko, takie sprytne. I nie ma sobie co wyrzucać, żeś gapa. Widownia tez skołowana.
Co mogę radzić. Nie dać się wciągnąć profesjonalistkom, bo ograją. Z amatorkami to co innego. Nawet jak jej żle idzie to można zrobić z siebie głupka i pokazać na lewą pierś akurat wtedy, kiedy jest ona prawa. Satysfakcja w oczach kobiety dobrze rokuje.
A na naciagaczki jest jedyny sposób. Obstawiać po stówce każda pierś. Na jednej przegrasz, na drugiej wygrasz. Nim się naciagaczka zorientuje w co jest grane, macie przez kilka godzin godziwą rozrywke. Rozrywke, po której wydmy maja ształt piersi, fale, a nawet falochron.
Najbardziej niebepieczny hazard trzymam na koniec.
Panowie.
Chodzi taki smutas po plaży, dochodzi do ciebie i proponuje zakład.
Zakład polega na tym, że obstawiacie opcje. On twierdzi, że łącznie z obojętnie którego wskażemy na plaży mężczyzne, mają łącznie 5 jajek. Wy oczywiście twierdzić, że 4 i wydaje wam się, że wygrana macie w kieszeni.
Przerwę na moment, bo nie sądzę byście tak bezkrytycznie wierzeli w to co tu wyliczyłem. Przeliczcie więc i wracajcie do cd przekrętu.
Przerwa na przeliczenie.
Po przyjęciu zakładu następuje przeliczenie. Komisyjne, z udziałem innych plażowiczów. U wskazanego przez was mena, doliczono się 2, co naniesiono na protokół komisji skrutacyjnej. U hochsztaplera 3. Łącznie więc 5 ( slownie pięć) i jestesmy ugotowani.
Jesteśmu wobec takich przypadków bezsilni, skazani na przegrana.
Rada nie grać.
Na pocieszenie mogę podać, że i ci naciagacze miewaja wpadki.
Twierdzą, że tych jajek jest 5 dochodzą do jakiegos przypadkowego mena, referują zakład, a ten szepcze na ucho naciągacza:
Panie jak masz pan 4 toś pan wygrał.
ŻYCZĘ KOLEGOM DUZYCH WYGRANYCH
Trzy karty, dwie piersi, pięć sztuk.
(4 głosy/głosów )


W niebezpieczne hazardy się nie bawię
więc wątek o ...utasie do dla koneserów. Natomiast jeśli chodzi o grę w dwie to mam pytania dla eksperta, którym zdajesz się być Markizie. Łatwiej jest wygrać albo zremisować grając w dwie duże czy w dwie małe? A może w dwie średnie? Albo niejednakowego rozmiaru? Albo w udające, że są ale ich nie ma? Pytania oczywiście podchwytliwe. Bo nadchwyt chyba się w tej konkurencji nie sprawdza. A zresztą nie wiem, nie znam się, interesuję się, zarobiony jestem. :)
Taa...
Wszystko Ci się w oczach układa w ksztalt piersi, a potem narzekasz na nieprzejezdne drogi oraz z rozpędu na rządy, samorządy i fontanny. Faceci...
Szczęście Ty moje pozamałżenskie
przed oczami to ja mam całokształt, ze szczególnym uwzględnieniem...
Dosyć ryzykowne.
Zwłaszcza za kierownicą. Ale na elokwencję, jak widzę, pomaga :)
Prawdziwy hazard to jakikolwiek wyjazd
na wczasy w Polsce. Prawdopodobieństwo, że zamiast lezeć na plaży i przechadzac się po deptaku będziesz w klastrofobicznym pokoju chlał wódę i grał w karty ćmiąc papieroch (także biernie) jest jak 1 do 5. Meteorologa spytaj. Myślisz, że nad polskim morzem grozi Ci tylko jeden nałóg? Błąd.
hmmm ;-))))
o, tak, tak, dwa tygodnie grania w karty to jest to co tygrysy lubią najbardziej,
Jest jeden problem
w tym ciasnym pokoju przebywa także żona
Twoja?
Twoja?
Nie spłycałbym problemu Markizie
Tych żon w tych pokojach są tysiące, ale z reguły nie kończy się to pokerem, który niedawno opisałeś.
PS
Znowu pojawiłą się reklama z Markizami na Twój taras. Zaglądałeś?
Jak znam Markiza, Duralex'ie
to on woli zgłębiać problemy. Nie zarzucałbym mu spłycania, conajwyżej monotematyczność barwnie i skutecznie zamaskowaną różnymi ciekawymi historyjkami.
hmmm ;-))))
no, żona to jednak przydatna jest i w sumie niema znaczenia czyja ona żona ta jest, byle potrafiła kanapka robić i kawę, a gdyby tak jeszcze potrafiła licytować i dobrze zawistować to paczka ameryka że tak powiem
Z całym szacunkiem,
ale żona do tego wcale nie jest potrzebna. Wystarczy bogata, starsza pani, z malutkim pieskiem i szoferem, samotna i znudzona...
Pistacjowy Kosmita
jednak obstawiałbym za jej tęsknotą za słońcem
Argument, że Krysia była w Tunezji i słońce miała raczej trudno przelicytować. O all inclusive, czyli braku "siedzenia w garach" nie wspomnę ... no jednak wspomniałem.