Też o patriotyźmie, ale z punktu widzenia starucha (nie spodoba się, oj nie).

3.728574
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 3.7 (7 głosy/głosów)

Udostępnij

Mnie zawsze intrygowało, dlaczego ten traktat ma tak

6

wiele stron, dlaczego tak niewielu go w całości czytało i dlaczego nikt nie interweniował, domagając się w nim (przy poprawkach) klarowności i prostoty treści.


Ale swoją drogą cieszę się z bycia wśród państw starej Europy. Choćby z jednego, jedynego powodu. Czym mniej do gadania mają te wyświechtane i wstrętne mordy z PO, PIS, PSL i SLD, tym lepiej dla nas. Dla obywateli.


e_krakowski


Cieszę się, że przytoczona "krytyka Traktatu"

zapewne coś wyjaśniła. Zapewne też jaśniejsze są intencje Cohn-Bendita & Co w skandalicznym potraktowaniu Klausa.


Nie chcieliście Ganley'a - przeproście się z Lechem.
To jedyny realny argument na samowolę Tuska i przebieranie nóżek eurofederastów.


Pozdrawiam.


Coś we mnie krzyczy jak to czytam

4.02

Jużwa co ty pleciesz! Zgadzam się tylko z jednym zdaniem. Unia Europejska to biznes. Biznes nie rozbój. Nikt mi nie przedstawił dowodu na to ,że zostaliśmy okradzeni przez Unie. Przez prawdziwych Polaków to i owszem. Owszem Unia wtrąca się w nasza suwerenność gospodarczą i to mi się nie podoba. Ale nie podobają mi się też decyzje naszych domorosłych ekonomistów. Śmiem twierdzić , że nasi rodzimi politycy bez kagańców jakie nakłada UE doprowadzili by nas ścieżką jaką idzie Białoruś. W dzisiejszym świecie nie ma czegoś takiego jak suwerenność absolutna.


emalia


Jeśli uważasz że Twoja iluzja jest bardziej Twoja od mojej

to ja nie zmuszam do przebudzenia.
Twierdzę że jesteśmy oszukiwani i okradani z państwowości - nie że Kaczyńscy są Żbawcami Narodu.
Co to jest suwerenność absolutna?


Uprzedzałem że się nie spodoba.


Tym powtarzaniem "nie spodoba

Tym powtarzaniem "nie spodoba się" sugerujesz, że jesteśmy jakimiś fanboyami UE. Nikt tutaj nie myśli sloganami i pewnie każdy zdaje sobie sprawę, że ten traktat ma w mnóstwo wad. Nie udało Ci się wjechać buldożerem do mojego umysłu ;]. Za dedykacje dziękuję.


Your welcome

To miało być urozmaicenie Twej wizji patriotyzmu. Ja ją mam i ci których oskarżam też ją mają. Całkiem inną.


Pozdrawiam


Witaj, Tak, TL to w dużej

Witaj,


Tak, TL to w dużej mierze założenia zawarte już w konstytucji. Tak, bez TL może się to wszystko sypnąć.


Nurtuje mnie, dlaczego uważasz (to wniosek wysnuty na podstawie Twojego wpisu, mogę się mylić), że jeślibyśmy pozostali "poza" i "suwerenni" to mniej by nas ogolono.


Być może mam mentalność baranka - ale wolę idąc na ewentualne golenie za bardzo się nie wiercić, coby mi gardła nie poderżnęli.


Wolę być "razem" nawet jeśli to do pewnego stopnia iluzoryczne - niż jako podmiot obcy "walczyć z całym złem i niesprawiedliwością tego świata "geszeftów".


Chyba że jednak zdecydujemy się na całkowite zamknięcie granic, izolację, samowystarczalność (khem). No i oczywiście silną armię (w naszym przypadku hi hi - choć może na domowych a nie chińskich pyrach wyrosną nam chłopaki na schwał). Jednak rozglądając się po świecie nie widzę pozytywnych przykładów takiej strategii - nawet pomniejsze wysepki wolą być rajami podatkowymi, niż izolowanym skrawkiem piasku.


Szans upatruję w specjalizacji - kształceniu, profilowaniu, etc. Szwajcarzy potrafią, to co - MY nie? ;)
A tak poważniej - trzeba postawić na gospodarkę opartą na wiedzy, wysoko wyspecjalizowane branże przemysłowe, współpracę sektorów przemysłowych z nauką, bla bla bla (jak już pewnie niektórzy pod nosem mruczą).
W ostateczności możemy zostać tanim zakładem dentystyczno-leczniczo-rehabilitacyjnym, społęczeństwa, zwłaszcza TE się starzeją ;).


Z lemingowymi pozdrowieniami.


Witaj, szkoda że w tak niekameralny sposób.

Pisząc o tak radykalnych sprawach - muszę się liczyć z możliwością robienia przez kogoś problemów. Nie ukrywam swego IP.
Taki sam problem mają dziennikarze: mogę napisać nie to co wiem, tylko co mogę udowodnić, lub przynajmniej zostało już przez kogoś powiedziane i nie skończyło się rozprawą.
Czyli wiercę się, ale tylko trochę i jestem gotów w każdej chwili zwiać spod brzytwy. Albo wezwać wsparcie.


Zakładam, że i tak wyczytałaś z tekstu aluzji ponad normę. Ja także jestem TU i nie nawołuję do puczu. Chciałbym tylko, byśmy wykorzystali swoje statystyczne IQ (ponoć trzecie w Europie) i nie dali robić z siebie durnia bandzie bezczelnych złodziejaszków.
Zamiast pchać się na ochotnika z wywieszonym jęzorem i głupkowatym szczęściem na twarzy - potargujmy się.
Irlandczycy udowodnili że warto. Unia jest nieunikniona, ale niech to będzie unia, nie federacja i nie na kolanach.
Mądrze rozegrane położenie między Niemcem a Ruskiem jest atutem, nie klęską.


Raje podatkowe lada moment trafi szlag - coraz mniej akceptacji dla nich w świecie.
Jak chcesz oprzeć gospodarkę na wiedzy i wysokiej specjalizacji, skoro ludzie spieprzają za granicę pracować poniżej kwalifikacji w stabilnych warunkach, a za większe pieniądze?
Lemingi są milusie, ale mojego życia nikt by z lemingowym nie porównywał. Tak sobie ględzę.
Starzy lubią sobie pozrzędzić.


Kłaniam się.


nie jest za dobrze

Sprzeczność między Traktatem Lizbońskim a polską konstytucją jest oczywista od samego początku. W konstytucji stoi jak byk, że najwyższą władzą, mówiąc w skrócie, jest Sejm, a najważniejszym papierem - Konstytucja RP.
Tymczasem Traktat wprowadza nadrzędność prawa brukselskiego, które musi być wprowadzane natychmiastowo i bez dyskusji.
Trybunał Konstytucyjny staje się zbędny, nie ma bowiem prawa orzekać o legalności unijnych praw, a tym bardziej o ich zgodności z naszą lokalną konstytucją. Żeby jeszcze to wszystko się opłacało, to pal licho patriotyzm i podobne przeżytki. Niestety nie opłaca się, nie sposób przyjąć że dopasowanie Polski do interesów gospodarczych krajów kręcących Unią wyjdzie nam na dobre.
Mamy przerąbane na całego.


Chlor


Suwerenem jesteś Ty i ja i MK i Dorola też.

Art. 4.
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.


Więc Pan Piotr ma pełne prawo powiedzieć: Donek, zwalniam cię. Pytanie czy poprze go wystarczająco dużo obywateli.
Jak już podpiszemy Lizbonę inicjatywa ustawodawcza obywateli wymagać będzie zebrania 1 miliona głosów w danej sprawie. Moim zdaniem to niewykonalny absurd.


Mamy przerąbane na całego, bo się na to zgadzamy. Z człowiekiem można zrobić tylko tyle, na ile pozwoli.


Pozdrawiam.


sprytne niemiaszki

Jest nawet gorzej niż myślałem, art. 91 ust. 3 naszej konstytucji już teraz stawia prawo unijne ponad krajowym.
Jedyna szansa to szybko zmienić ten zapis.


Niemcy wykazały się jak zwykle zapobiegliwością i ostatnio ichni Trybunał Konstytucyjny nakazał wprowadzić przepis o konieczności każdorazowej zgody parlamentu na przyjęcie przepisów unijnych.


Na terenie Niemiec będzie działało tylko te prawo na jakie Niemcy się zgodzą, natomiast w Polsce prawo unijne będzie wprowadzane automatycznie i bezwarunkowo.
To jest ta subtelna różnica między krajem panującym a kraikami postkolonialnymi. Irlandczycy też coś wytargują, my już raczej przegraliśmy.
No chyba że jakiś bunt, czy inna rewolucja


Chlor


Słuszne spostrzeżenie co do art 91.

Ale to odwracalna sprawa, acz nie z tymi "wybrańcami". Więc z szybkości nici.


Niemcy... też są w błędzie sądząc że oto nadchodzi ich chwała. I oni dołączą do przegranych, znając historię - jestem o to spokojny.


Pooglądaj inne filmy z konta na jewtubie podanego poniżej - nie my jedni mamy takie bóle.
No i Spartakus też tam jest. :)
Ale jak widzisz wokół: na powstanie zbyt wcześnie.
Zbyt wiele osób jeszcze łudzi się że to nie ich problem,
Potrzebują więcej czasu.
A na to liczą niedoszli "władcy europy" - nie dając tego czasu.
Poganiając nawet Klausa.


Kłaniam się.


nie jest zbyt dobrze

Żeby wetknąć do Konstytucji punkt o nienaruszalnej podległości kraju władzom unijnym trzeba być kompletnym idiotą, albo kimś dużo gorszym. Zauważ, że nawet PiS nie bije na alarm, właściwie nikt nie bije.
Jakoś dogadali się pod stołem, typki wredne.
PS
Dołączam liczne zaległe ukłony.


Chlor


Jest całkiem źle, ale co możesz zrobić?

Że światem rządzi kurewstwo i ignorancja - kolejne pokolenia muszą się same przekonać - takich zgredów jak ja i Ty prędzej zagonią na Tarpejską skałe niż uwierzą w fakty.
Pisałem o tym - każdy żyje w swej ułudzie, od realiów oddalonej o rozmiar jego ignorancji (lub złej woli). A przecież i ja byłem ignorantem, wierzyłem. Ale byłem na tyle blisko, że znam prawdę której nikt oficjalnie nie ujawni - bo zbyt wielu nie pozwoli jej ujawnić. Nawet papiery IPNu już jej nie ujawnią, zbyt długo trwa proces "weryfikowania dokumentów".
Teraz jak Morawiecki - na plewy nabrać się nie dam, ale żal patrzeć jak innych to spotyka. Żal patrzeć na kolejno marnowane szanse, ciągłe przyzwalanie na te same sztuczki.
Da się z tym żyć, jak już człowiek zabezpieczy los swych bliskich i swój. Jednak ignorancja zniechęca.
Szczęście wielkie, że jest też niekompetencja.


Ja jadę na wieś, z bocianami pogadać.
Zdrowia życzę i pogody ducha.


Nasi politycy to jedna wielka tragedia

6

a co za tym idzie i nasze państwo jest tragiczne. Nieudolne i wrogie obywatelowi. Ani PIS, ani PO w ostatnich czterech latach nic dla nas, obywateli nie zrobiło. Jaka była służba zdrowia, taka jest. Jakie szkolnictwo, takie jest. ZUS, KRUS, różne agencje, fundusze, fundacje no i molochy państwowe jako przechowywalnie dla polityków i ich królików. Nic się nie zmieniło. Nic.


Najzamożniejsze są społeczeństwa, gdzie prawo jest jasne, proste i spójne. Prawo wspomagające mechanizmy rynkowe. Przykład Niemiec, Holandii, Luksemburga, Szwajcarii czy Austrii dowodzi, że nie musi się mieć wielkich bogactw naturalnych by stać się zamożnym społeczeństwem.


Politycy zajmują się wyłącznie walką ze sobą. Dlatego z dziką rozkoszą patrzę na coraz większy wpływ przepisów unijnych w naszym kraju i tym samym coraz mniejsze znaczenie naszych nieudaczników i leni.


Moją Ojczyzną na zawsze pozostanie moja rodzina, mój dom, moje podwórko a w mniejszym już stopniu ulica na której mieszkam. Pozostanie na zawsze ten mały kawałek ziemi na którym się urodziłem. Co do dalszych miejsc, miejscowości i krajów, to nie będę o nie dbał i mogą sobie plajtować do woli ale ważne, bym czuł się tam jak u siebie w domu. I tak się czuję jak jestem w Niemczech czy Italii. A patriotyzm to dla mnie być uczciwym, pracowitym i solidnym człowiekiem. Dbać o swój dom i swoje podwórko. Tak dbać, by nie wstydzić się gości z zagranicy.


e_krakowski


No i nie wiem co odpisać.

Smok Wawelski się otworzył, ale chyba nie płacze?


Sam opisałeś objawy, postawiłeś diagnozę i podałeś leczenie. Prawdopodobnie optymalne w Twoim przypadku.


A w opisanym przez moją skromną osobę problemie - widzisz jakieś rozwiązanie, alternatywę?
Poza wyjazdem weg i Master Resetem z użyciem jakiegoś Kononowicza?


Nie muszę widzieć żadnego rozwiązania, bo już je

znaleźliźmy, wchodząc do Unii. Nie widzę też żadnej alternatywy, bo mieliśmy już taką. Nazywała się RWPG. Trzecim rozwiązaniem dla Polski byłoby zamknięcie się przed obcymi. To przerabiały Chiny i Albania. Z jakim skutkiem, dobrze wiemy.


Widząc mizerię naszej pańswowości, 20-letni już bezwład, kłótnie polityków i naszą bezsilność, cieszę się autentycznie na coraz głębszą integrację ze starymi krajami europejskimi.


Swoją Ojczyznę, kulturę i tożsamość nośmy w sercu a pielęgnujmy te wartości w domu, rodzinie i na swoim podwórku.


e_krakowski


Mam dla Ciebie przykrą informację.

"Widząc mizerię naszej pańswowości, 20-letni już bezwład, kłótnie polityków i naszą bezsilność, cieszę się autentycznie na coraz głębszą integrację ze starymi krajami europejskimi."


Nie spodoba Ci się tam.


Nigel Paul Farage nie skompensuje bezczelnego chamstwa Cohn-Benditów i reszty "zbawców europy". Jeszcze zatęsknisz za Kaczyńskimi.


http://www.youtube.com/watch?v=HjivSRBVhTc


Pozdrawiam


Oczywiście Krakusie

portret użytkownika panmodry

co prawda ja nie dbam o dom i podwórko ale rozumiem tych którzy zanajdują w tym pół sensu życia


Komedia pomyłek

1.02

bardzo sznuję Twój światopogląd i z uwagą filtrowałem wątki o których rzeczesz.
Ponieważ nie znalazłem żadnego wspólnego z moimi poglądami czy aspiracjami proponuję krakowskim targiem :
Ty zmienisz business i geszeft-w obu źródłowych językach oznaczają "zajęcie-zajmowanie się" na np słowo "deal" które podpowiadam jako odpowiedniejsze do zrozumienia Twojej podejrzliwej i rewizjonistycznej postawy,
a ja zmienię tytuł mojego wpisu na np."Tragedia pomyłek"
Pozdrawiam!


Jako uzupełnienie przywołam Twoje:

"prędzej i bez wątpliwości możemy odpowiedzieć kim naprawdę NIE-jesteśmy.
Nie jestesmy społeczeństwem 38milionów obywateli.Jesteśmy zlepkiem mikro-koteryjek,zbiorem indywiduów urodzonych do wyższych celów,antagonistów których spaja każdy inny większy antagonista.Jesteśmy w tym dobrzy,nie dajemy klapsa ani prztyczka,my tępimy do piątego pokolenia,aż ani kamień na kamieniu."


Najpierw wyrażę wzajemne uszanowanie. Następnie podkreślę prawdopodobną rozbieżność pokoleniową. To zapewne powoduje, iż inaczej odbieramy konteksty słów: biznes, geszeft, deal. Ze względu na konteksty (które widzę odczytałeś) pozostanę przy swoim doborze. Za "podejrzliwą i rewizjonistyczną postawę" dziękuję, nie mając klapek na oczach - traktuję to jako komplement. Uzasadniony, bo wynikający z cech nabytych w życiu społecznym.
"komedia pomyłek", a "tragedia pomyłek" - Twoja wola. Zawsze znajdzie się ktoś uradowany cudzym nieszczęściem, szczególnie łatwo o to za linią Odry i Nysy. Po tej stronie owej linii relatywizm moralny też nie jest niczym nadzwyczajnym, nieszczerość zresztą też.


A teraz meritum. Twoja zacytowana wyżej wypowiedź dowodzi iż także dostrzegasz, że jesteśmy zróżnicowani, acz przesadą byłoby użycie słowa "skłóceni". Nie zgodzę się że "tępimy", uważam że "pamiętamy" i nie widzę tu nic niewłaściwego.
Można to też nazwać "społeczną dywersyfikacją". Można to uważać za zjawisko niewłaściwe i zmierzać do ujednolicenia, unifikacji (globalizacji). Poprzez etap "dóbr najbardziej przez ludzi pożądanych: norm ułatwiających życie i służących przewidywalności, dobrobytowi, ładowi przestrzennemu, bezpieczeństwu" - dokąd to prowadzi?
Tak trudno przedłużyć sobie ten ciąg w wynikające z niego konsekwencje?


Ja widzę zunifikowane, syte i bezpieczne bydło. Ku uciesze świń równiejszych urozmaicone dewiantami.
Taki: Brave New World, Rok 1984, Proces.
Nie wierzysz? Nie dziwi mnie to.
Ale sprawdź jeszcze czy przypadkiem ONI w to nie wierzą.


Łagowski ma rację, choć nie tak jak zamierzył:
"Najważniejsze zadanie, które stoi przed Polską, polega na tym, by ucieleśnić swoje cele, pojmować je w sposób możliwie najbardziej materialny no i - to warunek wstępny - odebrać władzę fantastom."


Miłego dnia.


Nic jeszcze nie pamiętam.

może własnie z powodu rozbieżności pokoleniowej.
Sam utrwalasz błędne znaczenie prostych słów dla wyrażenia pogardy czyichś osiągnięć,może czujesz się bezpieczny nie mając własnych.
Ja inne cechy nabyłem w tym samym życiu społecznym i niczego takim tłumaczeniem nie uzasadniam,z natury jestem wesołek to zaproponowałem komedię,ale upierasz się ponuro to teraz jednak czuję tragedię.
Tępimy ,dzisiaj Niesioł tępi Olecha,Dorn Kaczora,Wasserman budowlańca i Kwaśniewską
Kamiński Sawicką,Ziobro Blidę,Kurtyka Wałęsę itd itp do rana mogę ale chyba jesteś z tej samej strony lini Odry i Nysy to Pamiętaj że jak na razie nie masz możliwości tępić,to jak się znajdzie możliwość wrócić do tematu wtedy Pamiętaj wytępić do imentu.
Dzisiaj do tematu wrócił ks Issakowicz i będzie tępił brak pamięci.
Ja chcę być zunifikowanym sytym i bezpiecznym bydłem,pokładam nadzieję w równiejszych świniach,ufam dewiantom że mnie wydoją w zamian za przynależna mi normę pastwiska,kolczyk w uchu z nr NIP i ZUS i zastrzyk dla zdrowia.
A warunkiem sine qua non jest nie dopuscić do władzy pamiętliwych fantastów.
Ja wybaczam i proszę o wybaczenie wszystkiego co jeszcze nie mam do pamiętania.


Szczęśliwcze: ileż wybaczeń jeszcze przed Tobą.

Piszesz tak bardzo "od siebie" (i o sobie), że taktownie nie będę polemizować.


Życzę Ci by Cię doili, a nie dymali - więc zgodnie z Twoją wolą.


"Kanał" czkawką się odbija, znajomy szablon.

portret użytkownika cmss
6

Wchodzimy/wejdziemy w gówno znaczy się. Rozległe, solidne i głębokie. Treść jest jasna, to tylko kwestia formy czyli świadomości że.
Ale to kwestia smaku, jak zawsze zresztą.
O zapachu nie wspomnę, atmosfera globalną jest.
Taka karma, kismet znaczy się.


Jedzcie gówno, miliardy much nie mogą się mylić.
http://www.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA


OK, zrobione.
I kto kogo czyli jak toto rozegrać?


Platonicznie...


Podobno w kupie zawsze raźniej.

"Kanał" to ryzykowne porównanie, choć przyznam że w pewnych aspektach... daje do myślenia.
Ale nie mamy do czynienia z epizodem walki dwóch stad na śmierć i życie, tylko z podstępnym przejmowaniem i asymilacją stad pomniejszych. Mniejsza drastyczność (dramatyzm) postaw i wydarzeń. Intencje i konsekwencje to temat odrębny.


Co zrobić?
Widzisz co ja robię.
Co robili AKowcy w żydokomunistycznej przeszłości?
Nie zawrócę kijem Wisły, ale niech się gówno - gównem nazywa, a nie "miękką substancją pachnącą alternatywnie i pełną ukrytych zalet".


Nie wiem jaki jest Twój stosunek i Twoja wiedza co do okoliczności okrągłostołowych, ale rozważ fakty.
Kiedy S (związek) został zinfiltrowany, spacyfikowany i częściowo internowany - do powiedzmy 1986, jego możliwości skurczyły się do symbolicznych. Realną siłą stała się S Walcząca i rozrastała się i krzepła stawiając się jak Dawid Goliatowi. I dokonali erozji systemu, której nie dokonała S (związek) polegającej na tym że przestano traktować system poważnie. Rola Frydrycha też powinna być zauważona. W każdym razie S Walcząca pokazała że "król jest nagi". Dzieciaki w każdej szkole robiły gazetki, wiązały jakieś konspiracje. Zomo i romo uganiały się za DZIECIAKAMI w miastach i miasteczkach. Kiedy S (związkowej) pozostały tylko stocznie, porty, huty i kopalnie.
Możemy dyskutować czy komunę obaliła S związkowa, czy S Walcząca, możemy dyskutować intencje i postawy Magdalenki, ale nie da się dyskutować postawy Morawieckiego i jego ludzi po Magdalence. Jest jednoznaczna.
Znamienne że pozostając jedynym "niezbrukanym" symbolem tamtych czasów - bez entuzjazmu, ale bliżej im do PiSu niż do PO. A przecież także nie są przeciwko UE jako takiej.


To co chcieliśmy - uzyskaliśmy. Nikt nam łaski nie robił.
Więc wstańmy z kolan i zacznijmy się szanować.
Jak my nie będziemy się szanować to nikt nas nie uszanuje. Ani Niemiec, ani Rusek.
Naród który pluje w swoją historię i tożsamość przestaje być narodem - to jak samobójstwo.
Alfonsi, oszuści, złodzieje - niech frymarczą samymi sobą. Żaden nie dostał dożywotniego mandatu, ale może dostać dożywotnią czerwoną kartkę.


Jedyną szansą oczyszczenia życia politycznego jest wzmożona rotacja personalna.
Tym panom już dziękujemy, albo "ci panowie już nikogo nie zdradzą".


A odmawiając nam referendum - po prostu nas sprzedają.
Własne układy przedkładają nad zdanie suwerena, którego są tylko mandatariuszem.


Tabakiera wmawia, że jest ważniejsza od nosa. A nos w to wierzy.


Jeszcze zatęsknimy za Kaczyńskimi.

portret użytkownika Lukrecja

Szczerze wzruszona pamięcią i dedykacją, rozmarzyłam się. Jakby tak pod kierownictwem Kaczyńskich, ale koniecznie dwóch, wystąpić z Unii, zamknąć się na szkodliwe unijne miazmaty i zacząć nowe życie dla Ojczyzny umiłowanej. Na przykład Pan Prezydent rzekłby do młodzieży : Wyście krzepcy i zdrowi, jedzcie służyć krajowi,
I ruszyliby nasi dzielni chłopcy za Lechem ku Rusi,
Ponad Ilmen, pod mur Nowogrodu;
Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony,
I u kupców tam dziengi jak lodu.
No i jeden cel już mamy. Nie wiem, po ile teraz są sobole ogony i przejrzyste zasłony, ale dziengi się zawsze przydadzą.
A Jarosław z pomocą bożą i innych zastępów naszych dzielnych chłopców niechaj tępi Krzyżaki psubraty;
Tam bursztynów jak piasku, sukna cudnego blasku
I kapłańskie w brylantach ornaty. Oto i drugi cel.
I wystarczy, bo na Polskę przecież nie będą najeżdżać. Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe,
Ale za to wybierze dobre szable, puklerze
I mnie stamtąd przywiezie synowę.
Bo nad wszystkich ziem branki milsze Laszki kochanki?
Tu się na chwilę zatrzymamy. Dlaczego Laszki są milsze od innych branek? Może zaważył tutaj brak tych sprzętów domowych. Ostatecznie dosyć trudno jest zaopiekować się niemowlęciem mając do dyspozycji szable i puklerze. Juzwa, poświęć żonie trochę uwagi.


Idzie blondynka drogą

i nagle na swojej drodze spotyka mur. I tak stoją i stoją i nagle mur się rozpada.
Jaki z tego morał?


nie kapłańskie

nie kapłańskie -to traci sens i ducha,
winno być: luterańskie w brylantach ornaty
O tak brzmi czyściej


Też jesteś blondynką?

Nie potrafisz dostrzec zjawisk i czynów, widząc wyłącznie ludzi i SWOJE o nich mniemanie?
OK, ale co wobec tego z Twoim: "Ja wybaczam i proszę o wybaczenie" wypowiedzianym nieco wyżej?


Dzięki za okraszenie poranka kolejną niespodzianką.


Yossarian0, wiem, o co Ci chodzi

portret użytkownika Lukrecja

Ale luterańskie nie pasują.
Ka-płańs-kie trzy sylaby, lu-te-rańs-kie cztery.
Może kal-wińs-kie?


Pewnie nie zauważyłaś, lub nie zrozumiałaś,

że jedną z myśli przewodnich tego wątku jest :
"Że światem rządzi kurewstwo i ignorancja"


Serdecznie Ci dziękuję za tak namacalny dowód słuszności tego, o czym mówię.
Z wdzięcznością rozpadam się przed Tobą -
jak i ten mur.


Pewnie nie zauważyłeś, lub nie zrozumiałeś

portret użytkownika Lukrecja

że ja się wcześniej rozpadłam


Pewnie nie zauważyłeś, lub nie zrozumiałeś

portret użytkownika Lukrecja

że ja się wcześniej rozpadłam.
A co Bóg na to kurewstwo i ignorancję?


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
Subskrybuj zawartość