Przeprosić Palikota, natychmiast przeprosić Palikota, kto jeszcze tego nie zrobił niech spływa, rumieńcem, a najlepiej w ogóle. Mówienie prawdy jest zawsze bardziej ryzykowne od kłamania. Nazywanie rzeczy po imieniu spotyka się z większą krytyką niż dyplomatyczne naciąganie faktów i osób. Palikot powiedział dwie prawdziwe rzeczy, co do których nie mam już najmniejszych wątpliwości: prezydent jest chamem, prezydent ma problem alkoholowy. O ile pierwsza rzecz jest zdefiniowana precyzyjnie, o tyle drugą rzecz z dyplomatycznej papki należałoby przetłumaczyć na zwanie rzeczy po imieniu ? prezydent jest pijakiem. Muszę się w tym miejscu przyznać do pewnego tchórzostwa, w gronie rodzinnym oglądałem wywiad Olejnik z chamem i pijakiem, które to grono był trzeźwe jak niemowlę. W gronie było sporo osób i niemal chórem po kilku zdaniach i spazmatycznym rechocie pijaka, grono zawołało: ?Ty on jest nawalony jak stodoła?. Jakie mam dowody? Takie same jak na chorobę filipińską, takie same jakie miałem przy widoku ukraińskiej katedry i innej wyborczej mównicy Kwaśniewskiego. Media w przypadku Kaczyńskiego powielają syndrom Kwaśniewskiego, dopóki Kaczyński jest na urzędzie będzie chorował na goleń i filipińskie przypadłości. A każdy kto ma jaja i krzyknie prawdą po oczach, zostanie sprowadzony na poziom Palikota.
Cały wywiad prezydenta z Moniką Olejnik przypominał bełkot po spożyciu, trochę się w życiu wypiło i trochę widziało, co jak co, ale pijanego to się emfatycznie rozpoznaje. Widok pierwszego pijaka w państwie był na tyle ?atrakcyjny?, że tuż po emisji zasiadłem przed edytorem, aby wystukać parę słów od serca i wątroby. I wtedy włączył mi się mechanizm rozpropagowany przez media i pewien uzus społeczny. Mechanizm nazywa się ?szacunek dla głowy państwa?, na ten mechanizm nakłada się drugi mechanizm zwany ?niepoważne, brukowe dziennikarstwo?. Nie można nazywać pijakiem i chamem, chama i pijaka, który jest najwyższym urzędnikiem w państwie. Nie można z powodu mechanizmu szacunku dla chama i pijaka na urzędzie, a gdyby tego było mało jest jeszcze mechanizm brukowego dziennikarstwa, który zabrania nazywania rzeczy i osób po imieniu. Te dwa mechanizmy załatwiają problem chamstwa i pijaństwa prezydenta, nie wolno się odzywać, bo natychmiast dostaniemy po łbie brakiem szacunku i brukowym dziennikarstwem. Co więcej, każdy kto się odezwie w oczywistej sprawie zostaje okrzyknięty pijakiem i chamem. Trzeźwego i z reguły kulturalnego Paliokta nazywa się chamem, żulem napędzanym tanim winem, nie dlatego, że Palikota ktoś namierzył pijanego w czasie publicznych występów, ale dlatego, że Palikot miał odwagę powiedzieć rażącą po oczach prawdę. Po tchórzowskim zachowaniu, zebrało mi się na odwagę i nie ukrywam, że bardzo pomogła mi się zebrać informacja o tym, że pijany prezydent groził dziennikarce Monice Olejnik. Nie dbam już o szacunek dla głowy państwa i pisze od kilku akapitów ?brukową prawdę?.
Prawda oddziela spektakl od istoty spektaklu. Do dziś pamięta się Palikota machającego sztucznym penisem i jest to niemal symbol upadu obyczajów, lansowany przez kołtunerię i bigotów bogoojczyźnianych. Tymczasem Palikot machał wibratorem na bandytów w policyjnych mundurach, a Kaczyński jako najwyższy urzędnik w państwie po pijaku, co jak wiemy w prawie nie jest okolicznością łagodzącą, grozi obywatelowi Rzeczypospolitej. Oba zachowania są niekonwencjonalne i mogą gorszyć formą, jednak pijakiem i chamem zostaje Palikot, zwracający uwagę na ważne sprawy i próbujący walczyć z patologią, natomiast patologiczne, pijackie i chamskie zachowania Kaczyńskiego, są chronione immunitetem szacunku dla głowy państwa i cenzurą brukowego dziennikarstwa.
Zamachem stanu był samolot skryty w hangarze, natomiast łamanie konstytucji przez prezydenta, ośmieszanie kraju bieganiem po korytarzach Europy, aby zdarzyć na dwuminutową prelekcję na temat Gruzji i grożenie dziennikarce, jest racją stanu. Zamachem na dokraję jest to, ze jeden polityk drugiemu zabiera zabawki, natomiast kiedy prezydent grozi obywatelowi, fakt fundamentalny dla podstaw demokracji, można co najwyżej nazwać przykrym incydentem. Według mojej skromnej wiedzy największym zagrożeniem dal demokracji nie jest to, że dziennikarze i obywatele grożą władzy, ale wręcz przeciwnie, kiedy władza grozi obywatelom i dziennikarzom.
Wystarczy prostego pijaka i chama wcisnąć w prezydencki garnitur i natychmiast masz obywatelu nad łbem tonowy kafar, który po każdym słowie prawdy zdzieli Cię po pustym łbie pozbawionym szacunku dla głowy państwa. Pijany jak szewc prezydent opowiadał przez 20 minut o ?elytach? i interesach, jakie reprezentuje Monika Olejnik, a na koniec poza okiem kamery, pijak i cham grozi dziennikarce ?krótką czarną listą?. Jeszcze parę dni temu bogoojczyźniani publicyści darli koszule i pokazywali owłosione klaty, strasząc tym widokiem demokrację. Zdechła demokracja, ponieważ samolot pozostał w Brukseli, konflikt polityczny sięgnął dna i wszedł na niebezpieczne obszary. Dziś po scenie z udziałem pijanej w sztok głowy państwa grożącej dziennikarce, nie mówi się o putynizacji i niszczeniu demokracji, przeciwnie każdemu, który się wychyli poważni bogoojczyźniani publicyści i politycy przyłożą kafarem szacunku dla pijaka na urzędzie i cenzurą brukowego dziennikarstwa.
Nie znam pojęcia szacunku za wszelką cenę. Kiedy dziecko poznaje świat, uczy się podstawowych pojęć, poznaje pierwsze normy społeczne. Dziecko nie byłoby w stanie pojąć dlaczego pan spożywający nalewkę pod sklepem i grożący ekspedientce wykończeniem, jeśli nie spożyje drugiej nalewki ?na zeszyt?, jest chamem i pijakiem, a pijany i chamski pan prezydent jest głową państwa, godną najwyższego szacunku. W Polsce mamy wiele problemów i peerelowskich nawyków, jednym z nich jest szacunek dla władzy, taki azjatycki syndrom przeniesiony na europejskie warunki. To jest władza, władza ma flagę, orzełka w koronie, przed władzą musztrowani są żołnierze i sierotki śpiewają nasz hymn narodowy, tobie chamie wara od władzy. Władza to brzmi dumnie. Już nie dla mnie, ja już raz byłem tchórzem i dałem się zastraszyć szacunkiem dla urzędu i cenzurą brukowej prasy. Moje dzieci będą rosły w duchu nazywania rzeczy po imieniu. Tatuś dzieciom odpowie na każde proste pytanie, niczym mamusia w tramwaju Barei: ?patrz synku tak wygląda kapuś?. Patrz dziecko tak wygląda pijak i cham, na nasze nieszczęście ten pijak i cham jest prezydentem. Takich ludzi się nie szanuje z urzędu, takimi ludźmi gardzi się z definicji.
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 


M.K.!!!Niech Twoje słowa
M.K.!!!Niech Twoje słowa zapiszą się złotymi zgłoskami w naszej Historii, i oby jak najwięcej tumanów z PISu i innych oszołomów przeczytało ten tekst!
Pozdrawiam
Są dwie rzeczy niezmierzone: wszechświat i ludzka głupota
Są dwie rzeczy niezmierzone: wszechświat i ludzka głupota
Z tym , że co do tej pierwszej nie ma pewności...
Soosell KO02LG
Pozdrowienia zasylam
wzbogaciles teorie poznania o "empatyczne rozpoznanie"-gratuluje.
Palikota nie ogladalem,ale czytalem o roznych jego
pomyslach z ktorymi z gruntu sie zggadzam,nie mam wiec dyskomfortu,zeby go przepraszac.W gore serca!
alcybiades
Do Matki Kurki
Panie P. no kto jak kto ale Pan ma ostatnie moralne prawo nazywac prezydenta pijakiem. Nie ośmieszaj się Pan.
Prawo?!
KAŻDY ma prawo stwierdzać fakty, zwłaszcza tak szokujące.
AndrzejK (www.wyspy.net)
do obywatela Piszczyka(Pisiora lepiej)
o jakiej moralnosci ty bredzisz? Jakie ty masz prawo okreslac prawa M-K do wypowiedzi na na te czy inne tematy? Piles z nim razem, zeby pisac o jego moralnosci? A nawet gdyby, czlowiek pijacy alkohol nie musi byc koniecznie pijakiem, ale reprezentant 40 mln narodu w srodkowej Europie ma obowiazek stawienia sie przed kamerami jak 8 -latek do I Komuni Swietej, tyle ze Prezydenta IV RP dotyczy inny slogan: "trzezwy jak ZMS-owiec w dniu I Komuni".
czlowieku...!
nie trzeba miec "prawa moramnego",zeby opisywac rzeczywistosc jaka jest.Wiecej,jest to OBOWIAZKIEM!!!
alcybiades
Polski prezydęcio - pijak i cham
No i cóż tu powiedzieć, prawda jak w twarz strzelił i nic więcej. Podziwiać tylko za determinację, z jaką stara się wpisać w karty Polskiej Historii. TERAZ K. . . . JA, A PO MNIE CHOĆBY POTOP i nikomu nic do tego. Tak odczytuję zachowanie naszego prezydęcia - bachora, rozpychającego się łokciami w polityce. Wszystko co czyni, czyni w złym guście, ale przecież to nowy wizerunek prezydęciunia, tak ? Przy okazji przypominam, że ten człowiek miał 54% poparcia Polaków, nikogo innego, gdy ubiegał się o stołek. Pozdrawiam .........
Poparcie..
nie wiem jaka byla frekwencja-scislej byloby :54% bioracych udzial w glosowaniu czyli..milinow.....?
alcybiades
Waga chamstwa
Ja ubolewam nad tą częścią tzw. inteligencji, która oburza się na formę, a zapomina o treści, czyli na chamstwo Palikota, a nie skupiała się nad meritum, o co temu facetowi chodzi. Z góry zakładają, że się facet tylko promuje, że to partia wystawia "pajaca" do bezpardonowej walki politycznej. A jeżeli jednak nie?
Palikot podpiera się tu Gombrowiczem i mnie się to wydaje dość przekonujące.
Przejawy chamstwa znamy już od lat w dziadowskim wydaniu, ale wiesz Matko Kurko to mi nie wygląda na nadmiar procentów, ale inną diagnozę. :(
Piszesz, że masz w tym trochę doświadczenia, ale z pozycji obserwatora z zewnątrz to stan nadużycia trochę inaczej wygląda. Jako obserwator zachowań tego i innego rodzaju, mnie to wygląda na problem większego kalibru.
Nie chcę krakać, ale możemy dożyć takiego dnia, w którym niektórzy odszczekają wyzywanie Palikota od chamów, staną się też wyrozumiali dla Tuska dla desperackich prób zatrzymania prezydenta przed grożącą kompromitacją.
Bo jaka jest pewność, że w stanie stresu Panu prezydentowi mogą puszczać nerwy tylko w stosunku do Moniki Olejnik? W stosunkach międzynarodowych kwiatki by nie wystarczyły.
Takie kwiatki już były, m. in. z Prezydent Łotwy...
Reszta tu:
http://wyborcza.pl/1,76842,4953879.html
Pamięć jest jednak Wybiórcza ;)
Warto więc ją odświeżać, za co bardzo dziękuję.
Moim zdaniem nie był pijany.
Ale nie wszystko było z nim w porządku.
To raczej jakieś prochy na problem innego rodzaju.
A knajackie zachowanie i obsesje to już norma.
Ps.
Juz wiadomo jak wyprowadzić L. Kaczyńskiego z równowagi - atakować brata :)
To je to.
Świetny wniosek z obserwacji. Gdybym był sztabowym Tuska, z tej armaty waliłbym ciągle i po równo.
e_krakowski
Też nie uważam, ze był pijany na szczycie. Moze był zmęczony,
moze środek uspokajający lub antydepresant. Albo zmęczenie z niewyspaniem. Własnie dlatego to piszę, że sama piję alkohol sporadycznie, natomiast osoby pod wpływem alkoholu widziałam wiele razy, jak również wielokrotnie miałam okazję oglądać osoby na środkach uspokajających albo antydepresantach. To się rózni, człowiek wygląda inaczej.
a może to był azotoks, taki
a może to był azotoks, taki środek na stonkę i wszy?
Ps. tylko pytam, więc nie można mnie podać do sądu!
A ja nie spytałam, dlatego jesli chcesz, mozesz mnie podać do
sądu. Azotoks stosuje się na wszy? jakich to rzeczy różnych mozna się dowiedzieć.
azotoks jest tak samo dobry
azotoks jest tak samo dobry na wszy jaki na opryszczkę, a to o sądzie było asekuranctwem, szkoda, że nie zrozumiałaś:(
a czymze Pan Prezydent tak sie zmeczyl???
Chyba ze wreczaniem kwiatkow mamusi.....
Ale w takim wypadku powinien powaznie sie zastanowic, czy przy takiej kondycji powinien aby dalej tak przemeczac sie na tym urzedzie
to raczej nie był alkohol
Witam cenobita.
Też uważam, że nie był to alkohol, lecz jakieś środki farmakologiczne.
Patrząc na poczynania naszego Prezydenta w Brukseli, aż trudno uwierzyć, że to pierwsza osoba w państwie, jak wszem i wobec podkreśla.
Wstydzą się Obywatele, a pan Prezydent uważa, że wszystko jest ok. Nieudolne sprawowanie władzy przez Prezydenta widać na każdym kroku, a Jego współpracownicy tego nie widzą. Żałosne.
Pozdrawiam
Pasikonik
nie ważne czego sie nażarł,
nie ważne czego sie nażarł, równie dobrze mogły to być grzybki halucynogenne, jak i zupa ogórkowa;
nie jeste prawdą, że jego współpracownicy, jak ich ładnie nazywasz, nie widzą, co wyprawia prezio;
oni doskonale to widzą i to jest dramat;
taki Kownacki, półtora miliona złotych oszczędności i zero dochodów za ubiegły rok, cytuję oficjalne oświadczenie majątkowe;
taki "dziewczynka" Kamiński: któż i gdzie jego przygarnie, jeśli kancelaria powie mu pa,pa?
taka Fotyga, pomijam kołtun na łbie, raz jeden uczesany na okoliczność wyjazdu do Portugalii, kto i gdzie ją zaprosi?
Ps; a Kownackiemu powinniśmy spisywać listę kłamstw:
a) prezydent dzwonił do premiera;
b) wyprosili mnistrów z sali;
c) samolot miał przylecieć;
d)minister Skorski własnoręcznie zabrał przepustki
e) przepustki były, tylko minister je zablokował;
pS. nie trawię dupków uważających siebie za bogów tego świata, tylko dlatego, ze zarabiają pieniądze nie do wyobrażenia dla zwykłego człopwieka;
Palikot ---także moim bohzterem jest.......
Palikot jako jedyny tak dosadnie potrafi nazwać rzeczy po imieniu. Nie wiem jak to nazwać fachowo lecz słyszałam, że jest zasadnicza różnica pomiędzy pijakiem a alkoholikiem. Pijak to ten, który od czasu do czasu pójdzie w "tango". Alkoholik to ten, który pije alkohol nałogowo, a to "upośledza sprawność fizyczną i umysłową człowieka" /Słownik języka polskiego/. Moim zdaniem nie można sprawy bagatelizować bo w tym momencie nie wiadomo, czy Prezydent jeszcze sam podejmuje decyzje,czy może ktoś kto potrafi nim manipulować. Więc pozostaje pytanie : Czy prezydentem RP jest jeszcze Lech Kaczyński?
Z innej beczki ; Prezydent RP to nie władca absolutny ale najwyższy urzędnik państwowy wybierany na 1 lub 2 kadencje ----i tylko tyle. W dzisiejszej Europie nawet królowie nie posiadają takiej władzy.
Szacunek należy się urzędowi Prezydenta RP ale przede wszystkim człowiek, który ten urząd /czasowo/ piastuje winien jest zachowywać się tak aby w żaden sposób wykonywanej funkcji nie uchybić.
mariapg
Dokładnie tak!
"Szacunek należy się urzędowi Prezydenta RP ale przede wszystkim człowiek, który ten urząd (czasowo) piastuje winien jest zachowywać się tak, aby w żaden sposób wykonywanej funkcji nie uchybić."
Jedno zdanie a wystarcza za cały komentarz do tej sprawy. Nic dodać nic ująć.
Kobyła Macieja
Zachowując się w omawiany
Zachowując się w omawiany sposób, to Lech Kaczyński okazuje brak szacunku dla urzędu prezydenta.
Alkohol pity z umiarem nie
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w największych ilościach. Alkoholikowi wystarczy naparstek - i już jest bez umiaru....
Powiem krótko.
Na szacunek trzeba zasłużyć. Nie przysługuje z urzędu.
To jest właśnie ten wyjątek
od reguły.
Platonicznie...
Mylisz się.
Polityk obejmując urząd dostaje kredyt zaufania od tych, którzy go wybierali. Na szacunek musi sobie zapracować. Takie właśnie są wymogi demokracji. Kredyt szacunku, nawet jeśli pierwotnie miał, LAK utracił już jako prezydent Warszawy.
Zdążył się skompromitować w Warszawie. Nie dałem mu swego głosu i nikt mnie nie zmusi do szacunku dla Jego Maleńkości. Prezydentura obecna upewnia mnie w tym bez cienia wątpliwiości.
"Szacunek należy się urzędowi Prezydenta RP"
Dawniej gardłem byś zapłacił. I słusznie.
PS. Nie mówimy o ludziach. Różni grają swoje role różnie.
Platonicznie...
Czyżby?
Człowiek to nie urząd. Ja nie odmawiam szacunku urzędowi ale człowiekowi, który go piastuje. Tak działa PRAWDZIWA demokracja, a nie jej substytut. Może poszczujesz na mnie borowików? Nawet jeśli dam gardło, szacunku człowieczkowi nie przybędzie. Co najwyżej może spotęgować się strach. A może utożsamiasz go z szacunkiem?
Z Demokracją to jak z UFO.
Słowo "prawdziwa" to tzw. przymiotnik niwelujący. Komuna Ci w mózgu odbija, sorry.
Ty dasz gardło, 100 następnych zastanowi się zanim chlapnie. Na tym polega wychowanie, czyż nie? Może zacznie mysleć. "Temperatura" społeczna spadnie. Decyzje będą podejmowane racjonalniej. No chyba, że jesteś panienką, wtedy ta metoda nie działa. Świat będzie ciut lepszy a o to przecież chodzi, nieprawdaż?
Platonicznie...
Rozumiem, że karałbyś gardłem wszystkich równo
tych co ubliżają Wałęsie, Kwaśniewskiemu i Jaruzelskiemu dokładnie tak samo, jak tych, co jadą z Kaczorem?
Oddziel osobę od urzędu.
Oddziel w myśli pana LK od Prezydenta RP Pana LK
Oddziel w myśli pana DT od Premiera Rządu RP Pana DT
i teraz po kolei:
-------------------
Prawna ochrona przed ubliżaniem panom: Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski i Kaczyński to pytanie dla Estimado. Pozostaje kwestia prawdy, smaku itp ale zostawmy to.
Ostatni wpis Yo La przyznaję wstrząsnął mną ale nie jestem przyzwyczajony do traktowania polityków aż tak po angielsku. W każdym razie dałem 6 gwiazdek. Komentarza nie wymyśliłem.
-------------------
Przykładowo, konflikt Pana Prezydenta z Panem Premierem może istnieć, ale ...
To nie jest żłobek, przedszkole, szkoła itd. To nie jest sytuacja że istnieje przedszkolanka, mama, rada pedagogiczna, dyrektor szkoły itd który po wyjaśnieniach rozsądzi kto miał rację, pouczy, ukarze, wyjaśni itd. To Gombrowiczem śmierdzi mi.
To są, w drastycznej analogii, warunki bojowe w trakcie kampanii o przetrwanie. W analogii: Kursk, Stalingrad itp. I coś takiego mamy i będziemy mieć co parę miesięcy przez ileś lat. Naprawdę duże stawki.
Stąd, postępując dydaktycznie, to obu panów do szamba (widocznie to lubią), następnie pogrzeb państwowy z honorami należnymi urzędom. Obu (nie)współpracującym zespołom po 500 batów publicznie w słabiznę i dożywotni zakaz pracy "na państwowym". Ewentualne dyskusje kto itd. to po wykonaniu.
Uważam, coś takiego pomogłoby na parę kadencji. Wierzę, parę zagubionych słów wróciłoby do obiegu. Parę kadencji, ponieważ nie mam za dużo złudzeń. Talleyrand dla przykładu zwykł był mawiać: "Proszę tylko o takich Ambasadorów co nie zesrają się w pludry podczas składania listów uwierzytelniających i nawet tego nie mogę się doprosić."
---------------------
I teraz pozostaje coś naprawdę bardzo delikatnego, coś co łatwo umyka. Kazik formułuje to tak: "nie pluć na godło" i właśnie o coś takiego idzie. O Pana Prezydenta RP. Fakt, iż Panem Prezydentem RP jest pan Lech Kaczyński jest, tak powiedzieć, nieistotnym szczegółem.
Praktycznie, wymaga to solidniejszej redakcji tekstów.
Platonicznie...
Problem w tym, że ci panowie są przedstawicielami
dużych grup społecznych, które wręcz od nich oczekują takiej walki z kiślu.
Widziałem akceptację rzekomej prawicy dla zachowań powiedzmy nieładnych w stosunku do osób pełniących ważne funkcje państwowe z innego nadania politycznego. I wcale mi was nie żal, gdy dostajecie zwrot z nawiązką.
Uzgodnijmy raz na zawsze:
osoba ukryta pod nickiem cmss reprezentuje tylko siebie.
Jeżeli chodzi ci o typów od tekstów podobnych do tego:
Trzeba to powiedzieć głośno, wyraźnie i jasno: bez zbrodni Katynia, bez deportacji, wyniszczenia i odebrania nam Kresów Wschodnich, ludobójstw dokonanych przez żydobolszewie, przez NKWD, KGB, UB, SB, nie było by 45u lat PRLu, nie było by Gieremków, Kwaśniewskich, Michników, Urbanów, Jaruzelskich, Wałęsów, Kociołków, Mazowieckich, Kiszczaków, Tusków, Bermanów, Borowskich, Rokitów, ...itd., nie było by szamba żydokomunizmu, niszczącego i pożerającego wszystko co Polskie, patriotyczne i narodowe, nie było by 'Magdalenki' i masońskiego 'okrągłego stołu', ...
to są to po prostu jakieś rozpaczliwe twory patrzące na świat dupą do góry. Fakt, że w tym akapicie akurat mają racją nie ma nic do rzeczy. Bez-nie było by. Ale było i to jest tak powiedzieć cynicznie nasze wspólne dziedzictwo.
Stąd, jeżeli mamy rozmawiać, bardzo uważaj z liczbą mnogą, OK?
Platonicznie...
wręcz od nich oczekują takiej walki z kiślu.
Człowiek hołduje dobru a nie złu
ale warunki nie sprzyjają mu
I tu jest pytanie: oczekują czy też przyjmują do wiadomości i patrzą zafascynowani? Serial, Big Brother itp? Jakaś ucieczka od realu?
Platonicznie...
Dzielenie włosa na czworo
czyli z cyklu, co było pierwsze: jajo, czy kura. I politycy i wyznawcy po jednych pieniądzach. Podobnie jak widownia Wojewódzkiego czy Majewskiego.
Odnośnie jajo czy kura nie mów hop póki nie przeskoczysz.
Możebne, ale
jeżeli coś wygnało mnie z ciepłego domu 20 minut przed końcem głosowania i kazało zagłosować to to znaczy że gdzieś jest haczyk i teraz to jest mój problem by go znależć i usunąć.
Platonicznie...
Odziel politykę od urzędu
Wyobraź sobie, że jesteś stroną bądź widzem w postępowaniu sądowym, któremu przewodniczy pijany i ubliżający obecnym na sali sędzia. Czy w związku z tą sytuacją zachowasz szacunek do Sądu, podkreślany na sali tytułem "Wysoki Sądzie", mówiąc np. po wyjściu z sali obecnym tam dziennikarzom, że z szacunku do urzędu nie będziesz tego komentował, czy też po prostu powiesz, ze sędzia był pijany i zachowywał się jak bydle? Nie pytam jeszcze, póki co, czy powinieneś donieść o możliwości popełnienia przestępstwa.
PS
Powyższa sytuacja nie jest wyimaginowana i miała miejsce na początku lat 90. Fakt, że dziennikarzy pod salą nie było nie zmienia użyteczności tego studium przypadku.
Tak całkiem szczerze
mój szacunek do sędziego czy prawnika jest taki sam jak do babci klozetowej. Obie te grupy zawodowe spełniają ważne i pożyteczne funkcje społeczne. I nic więcej. Oczywiste imponderabilia pomijamy dla prostoty, OK?
Nie mieszaj proszę symboli.
Platonicznie...
Mylisz pojęcia.
Mylisz wyraźnie znaczenia przymiotników "prawdziwa" i "socjalistyczna". To dookreślenie "socjalistyczny" zmienia znaczenie rzeczownika w jego przeciwieństwo. To właśnie jest przymiotnik niwelujący w całej krasie. Ale pewnie nikt cię nie przekona, że czarne jest czarne.
Naprawdę nie jesteś pisowiec albo pisolubny? Nie ściemniasz? Mnie się widzi, że wstyd ci tylko do tego się przyznać. Ciągoty masz zbieżne. Właśnie komunistyczne. Demonstrujesz je bez specjalnych oporów. Kto nie z wami ten przeciw wam? I należy się mu koniecznie nożem po gardle, czyż nie? To jest twój system wychowywania niepokornych i eliminacji swobodnej myśli.
1) w szachach (to taka gra) myślisz na jeden ruch do przodu?
2)Nie bądż kibol który nie widzi szalika a chce przyłożyć więc nawija zamiast myśleć. Spróbuj, to nie boli. Będę złośliwy stąd dodam, że boli póżniej.
Platonicznie...
Teoretycznie każdy
Teoretycznie każdy przymiotnik w tego typu zestawieniach jest niwelujący. Słowo prawdziwy nie jest wyjątkiem. Przykłąd: prawdziwy Polak. Poza tym zwracam uwagę, ze "demokracja socjalistyczna" przez swoich twórców uważana była za demokrację prawdziwą właśnie, i nawet tak nazywana. Więc ostrożnie z przymiotnikami.
Urzędu nikt nie postponuje
czynimy to jedynie z osobą, która chwilowo na nim zasiada. A to wbrew pozorom nie jest jedno i to samo. Ludwik mógł mawiać, że państwo to ja, Kaczor tego nie może.
I ciekawe - jakoś prawacy nie oburzali się, gdy ktoś opluwał poprzednich prezydentów - pluli sami na wyścigi. Teraz na własnej skórze sprawdzają, jak własne lekarstwo smakuje.
Premier
?
Platonicznie...
Jacy prawacy?
PiS to bolszewia bogoojczyźniana. I pewnie też by chętnie posadzili niejednego na nodze od stołka. W ramach "resocjalizacji".
Tu się częściowo zgodzę.
W części, trudno wyszacować procent, to istotnie bolszewia bogoojczyźniana głupawa trochę.
W części,trudno wyszacować procent, to ci, którzy widzą w PO stanowczo zbyt dużą kolekcję ścierwa.
Zwiężlej mówiąc, jako kraj jesteśmy w klinczu.
Platonicznie...
Możesz mi wskazać w PO odpowiedniki
Wassermana, Kryżego, Jasińskiego, czy niedoszłego oberklawisza IV RP - Biegalskiego bodajże?
Czy jest w PO poseł, którego jedyną zaletą jest przyjaźń z Tuskiem, a na co dzień posiada wykształcenie podstawowe, jeździ po pijaku, i na stronie www podaje fałszywie, że posiadł maturę?
Ja nie jestem z PiS
więc zapytaj któregoś z PiS. Ani z PO, SLD czy jakiegoś z pozostałych.
Przy okazji, nie podniecam się nazwiskami. Taka małpa, inna małpa jeden diabeł. Po prostu małpa. Do klatki i niech nie pyskuje.
Platonicznie...
Zgadza się
Ino ja na własny użytek mam teorię rozkładu pojęć z zakresu "prawica-lewica". Nie wyobrażam sobie tego jako wykresu liniowego, a raczej jako linię, stanowiącą obwód koła.
Na samej górze jest centrum, w prawo od niego prawica, w lewo lewica, dokładnie tak samo, jak w wykresie liniowym. Ale te leżą na końcach poziomej średnicy koła. Niżej jest odpowiednio lewactwo i prawactwo i tu jest clou całego interesu - na samym dole nie ma już różnicy pomiędzy lewactwem i prawactem. Tam się spotykają oszołomy. PiS i jego fanatyczni zwolennicy lokują się po obu stronach tego dolnego punktu - lewactwo i prawactwo jest w nich wymieszane tak, że sami tego nie są w stanie odróżnić.
Koło
Mnie się ten obraz podoba. :)
Ale z praw fizyki wynika, że zajęcie pozycji na tym dnie nie wymaga żadnych zabiegów, za to na szczycie tego koła utrzymać się najtrudniej - to wymaga niezłej ekwilibrystyki i wielu lat ćwiczeń. :(
To do tej wizji dodam jeszcze półki na poziomej linii średnicy, jako stan metastabilny. Na nim też nie tak łatwo się utrzymać, przy niekorzystnych warunkach (nazwijmy to częstotliwość populizmu)spada się do poziomu najniższego. ;)
Dodatkowo wprowadzając cięciwy o róznym nachyleniu
można obrazować rozkład stosunku lewicowości/prawicowości/lewactwa/prawactwa u konkretnych ugrupowań.
Punkty szczytowe - czyli jakby bieguny na tarczy kompasu są pojeciami abstrakcyjnymi, można jedynie traktować je jako repery do oznaczania pozycji właściwej dla danego ugrupowania, czy pojedynczego wyborcy/polityka.
Nie znajdziesz kogoś idealnie centrowego, idealnie lewicowego ani idealnie prawicowego. Łatwiej wskazywać kandydatów do najniższej półki - z racji ich ilości chociażby.
DNO
I tak najlepiej zdefiniowane jest DNO. A DNA się na SZCZYTY nie zabiera.
Ach, gdzież się podziały
Ach, gdzież się podziały szubienice, Nowosilcow i Syberia, niezawodni gwaranci nieomylności władzy.
W razie wątpliwości stosowano stryczek, i znowu władza miała niekwestionowaną słuszność, aż do następnego stryczka. Debata społeczna kwitła, jej kulminacja nastąpiła w 1917, gdy nieomylność władzy doszła do takiego stanu, w którym przerosła samą siebie.
Ale ja tam wolę Europę, chyba bardziej mi po drodze niż do środkowej Azji.
:) to do JKM, jak mniemam
Biesy & W oczach Zachodu, te klimaty...Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi?
ad rem
Ja też.
Delikatny problemik: rozpływamy się czy też zachowujemy tożsamość? Po wyborze nie ma wyboru. Teoria gier uśmiecha się ironicznie.
Komentarz: 1828
Platonicznie...
"Tieoria praktikie ujebiot",
"Tieoria praktikie ujebiot", jak mawiał radziecki reżyser Dżiga Wiertow.
Choćby to była teoria gier (choć osobiście widzę tu szyderczy uśmiech modelu demokracji i reprezentacji).
A praktika jaka jest, każdy widzi. Są w niej i tacy, co za jedną z determinant swojej tożsamości uważają nie tylko zachowanie możliwości wyboru po wyborze, ale i to, aby potrafić go z głową dokonać.
Są pewnie i tacy, co pozwolili wybrać innym, a teraz psioczą, jeśli tak, to należy im się po 500 batów w słabiznę za bierność i następne 500 za hipokryzję. Ale są i tacy, co wybrali inaczej, a zgadzać się z wyborem większości nie muszą, choć powinni go uszanować.
Wybór, nie małość.
Wybór, nie małość.
To było trafne.
Platonicznie...
Oczywiście: 1829
.
Platonicznie...
Nim ustalimy co jest przyczyną zachowań Prezydenta
dla bezpieczeństwa, zróbmy zrzutke na kaftan bezpieczeństwa.
A gdyby potrzeba wyniknęła
A gdyby potrzeba wyniknęła pilna jeszcze przed uzbieraniem odpowiedniej sumy, to się z Mumii odwinie trochę bandaży i zwiąże się pacjenta ;)
Chcesz mnie obnażyć?
Tak bez powodu?
Nagląca potrzeba chwili.
Siła wyższa, mniejsze zło. Estimado wierzę znajdzie właściwe uzasadnienie prawne.
Platonicznie...
Pewnie tak
A bandaze przejdą mi winkiem, viagra i bebikiem. Juz się w nich w towarzystwie nie pokaże
Jak to bez powodu ???? W jak
Jak to bez powodu ???? W jak najbardziej słusznej sprawie przecież! ;)
Przy takiej nadpobudliwości pacjenta należałoby się zastanowić
czy pewnych fragmentów nie zagipsować... ;O)
Warzywko
Brukowe dziennikarstwo
Wczoraj rozmawiałam z młodym człowiekiem, który za równoważne uznał odmowę samolotu i sposób załatwienia przez PIS ustawy medialnej... bo PO to inna partia. A pewnie,że inna, tylko mam pytanie : jak rozmawiać z PIS-em i prezydentem, gdy ich zachowania są jakie są? Językiem poprawności i kultury czy jednak brutalnie? Nic nie jest dobre i nic nie jest skuteczne, więc może jednak kłonica?
Od najniższej emerytury odprowadza się ok 100zł podatku
Na przelot Prezydenta do Brukseli zapracowało 1500 moherowych beretów. Ale ich wydutkał.
Na planowaną dziure budżetową zapracuje w przyszłości 260 000 moherowych beretów.
Populizm - pewnie. Ale lekarstwa mogliby kupić
wydutkał to chyba zbyt dosadne.
Ładniej powiedzieć solidarność społeczna czy jakoś tak.
Za komuny klasa robotnicza piła koniak ustami swych przedstawicieli.
Platonicznie...
Czy był czy nie był
nie umniejsza faktu że się nie nadaje.Pięknie Sawa to skomentowała że przy takim zachowaniu na forum europy kwiatki już nie wystarczą.A kto wie czy na obecną chwilę to już tych kwiatów w ilości paru wagonów by było mało.
Pozdrawiam
P.S. Mnie przy okazji dzisiejszego dnia zastanawia inna rzecz. Wydaje mi się że to forum to jak świeca, kaganek wiedzy, prawdy, zdrowych przemyśleń, rozsądnego dialogu.Ale jak to ze święcą bywa dla jednych jest blaskiem prowadzącym w przyszłość a dla drugich kawałkiem płomienia w którym co najwyżej można spłonąć.I martwi mnie fakt że tych ciem z zaświatów(czytaj klakierów z forów informacyjnych) jest coraz to więcej.Świeca to magiczna rzecz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mandragor 0
Złośliwości posła Palikota
Od pewnego czasu nurtuje mnie pytanie : dlaczego poseł Palikot tak się uwziął na Pana Prezydenta ?
Zaświtała mi w głowie myśl, że może chodzi o ...zemstę.
Zestawmy parę faktów:
- poseł Palikot posiadał wytwórnię niezbyt wykwintnych win
- Pan Prezydent jest znanym miłośnikiem tego trunku
- od czasu jak Pan Prezydent zajmuje ważne stanowiska państwowe (Prezes NIK, Prezydent M.ST.W-wy, Prezydent RP), swoje koneserskie potrzeby zaspakaja produktami z "wyższej" półki, korzystając zapewne z przynależnego na ten cel funduszu.
W ten sposób poseł Palikot utracił ważnego, o istotnym "potencjale spożycia", klienta. Poczucie odrzucenia i potencjalna utrata dochodów - wszystko staje się jasne.
Niestety, małych, zawistnych ludzi nie brakuje.
Muszę Cię zmartwić, Twoja teoriia legnie zaraz w gruzach
Palikot już nie posiada udziałów w Ambrze. Jeżeli już koniecznie szukasz powodu to w grę może wchodzić kwestia bardzo biednego podwórka, na którym mały Janusz się wychowywał, ale akurat on nigdy się tego swojego podwórka nie wstydził.
PS
Poznałem jakiś czas temu Pana Palikota i jedyne co by uzasadniało jego obecne zachowanie to kombinacja dużej inteligencji z jeszcze większą bezkompromisowością - takim go zapamiętałem.
Być może moja teoria zaraz legnie w gruzach...
ale chyba nie pod wpływem Twoich argumentów ? :)
Napisałem "posiadał", więc sprawa dotyczy przeszłości - w psychoterapii tzw. "archeologia", czyli odgrzebywanie dawnych urazów.
Poza tym, jak "przeczytałeś" ten komentarz ? Kto tu jest obiektem ironii ?
Pozdrawiam
Przeczytałem dobrze, ale też lubię sobie poironizować.
Właściwie to ja głównie ironizuję.
pozdrawiamn również:)
Haha śmiać się z jednej
Haha śmiać się z jednej wypitej butelki wina na nieoficjalnej kolacji w sytuacji gdy w Polsce na jednego mieszkańca przypada rocznie 11 litrów czystego spirytusu to na prawdę szczyt hipokryzji i obłudy. Wszystko jest dla ludzi, jeśli jest z umiarem.
A teraz do rzeczy. Z racji tego, że nie jestem za PO-PISową bandą realnie oceniam obie te formacje. Blog matki kurki czytam sporadycznie, staje się on coraz bardziej śmieszniejszy bo ile czasu można kpić i drwić tylko z jednej strony opozycji.
Ja jako realista pragnę zapytać zwolenników jedynie słusznej POwskiej partii wraz z jej przywódcą-trawkowym-cudotwórcą...
...albo nie od razu swe słowa skieruje do matki kurki chociaż wiem, że nie będzie miał odwagi odpowiedzieć:
Matko Kurko pokaż w końcu jaja, ile razy możesz tak ujadać jak ten kundelek? Zachowujesz się jak ROZKAPRYSZONY BOBAS, który na silę stara się wskoczyć do piaskownicy, w której siedzi już Tusk i Kaczyński i z za pleców Tuska rzucić grabkami w Kaczyńskiego... czy nie dostrzegasz tego, że to już nie jest śmieszne tylko robi się coraz bardziej żałosne?...
Po roku rządzenia Tuska liczyłem, że w końcu zamiast kundelskiego ujadania pokażesz co zrobił Tusk z ekipą dla przeciętnego Polaka? dla Polski? Był 10 punktowy plan Tuska - weź go i napisz ile z tego zostało zrealizowane. Nie chodzi mi o argumenty że "znów dokopał Kaczynskiemu hurraa" bo dzięki temu żadnemu Polakowi ani Polsce nie poprawia się sytuacja. Czekam aż w końcu wysilisz swój intelekt by wymienić punkt po punkcie co zrobił Tusk dla przeciętnego Polaka i Polski.
Jako realista widzę, iż czego nie dotknie Tusk zamienia się w klapę: przykłady ze znanej Ci miejscowości (EIT - oczywiście klapa, EXPO - klapa, Stocznie - praktycznie klapa, Tusk nawet mediów przejąć nie potrafił buhahaha, PZPN - klapa, z wyjazdu na szczyt - klapa. Przez swą nieudolność Polska mogła stracić to co inni wywalczyli (EURO2012). To byłoby w jego stylu, sam nic nie potrafi to i nie może znieść czyiś sukcesów.
Na razie Polacy wiedzą, iż Tusk w ciągu 12 miesięcy lata co weekend nad morze, gra z kumplami w piłke i 3 razy był na wakacjach (1)narty, 2) wycieczka do Peru za 2 mln złotych na koszt podatników, 3) wycieczka do ciepłych krajów). O ile po wycieczce do Peru wszyscy POWscy fanatycy starali się wmówić, że chwila-moment i kontrakty, umowy się posypią... dzisiaj widać, że nic takiego nie ma miejsca i Tusk o żadne umowy, kontrakty nie walczył/nie zabiegał tylko leniuchował z żoną na koszt podatników. Oczywiście już nie będę wymieniał argumentów pokroju Tuska pytającego w trakcie debat o ceny żywności, energii i o ile procent runęła warszawska giełda kiedy tylko Tusk doszedł do władzy. Z pewnością ów człowiek przeraziłby się
Matko pokażesz w końcu jaja? Odpowiesz co zrobił Tusk dla przeciętnego Polaka? 99% sympatykom PO gdy zadaje to pytanie to zmieniają temat, mówią jak to za PIS było źle lub wyzywają od moherów. Czy Ty też zachowasz się tak samo...?
Otóż zamiast jak ten rozkapryszony bobas rzucać grabkami wspominając historyczne rządy SO i PISu, pokaż co Twój idol zrobił dla przeciętnego Polaka i Polski.
Przed wyborami zachwycałeś się jak to przy Tusku będzie dobrze: jak to przy jednym okienku w 15 minut założy się firmę, jak to będzie się jeździć po nowoczesnych autostradach, bez podatku Belki, jaki to wzrost będziemy mieli, ile to stadionów powstanie, jak to nie będziemy ośmieszani na świecie. A tu POBUDKA - koniec snu: dróg jak nie było tak nie ma, wszystko zostało po staremu lub się pogorszyło a po ostatniej wyprawie na szczyt Polska stała się pośmiewiskiem na arenie światowej.
Dotychczas to różni ministrowie a to chcą kolczykować kobiety w ciąży, a to kastrować kazirodców, a to twierdzić że kobiety zostały tak stworzone by odczuwać ból i niepotrzebne im żadne znieczulenia. Nawet Lukaszence chyba takie pomysły nie przychodzą do głowy...
Pewnie mój post pozostanie bez odpowiedzi: po co merytoryka, lepiej jak tchórz schować się za czyjeś plecy i szczekać ku uciesze gawiedzi...
Jak zwykle u prawactwa - ucieczka w wyliczankę co gorzej robi PO
A tematem wątku nie jest problem PO z władzą, ino problem Kaczora Minora Minora z butelką. I nie mają z tym nic wspólnego nie wybudowane autostrady.
Wrzuć to na swojego bloga, to sobie pogadamy o tym, co zapodajesz.
Heh skąd ja wiedziałem, że
Heh skąd ja wiedziałem, że tego typu odpowiedź padnie...
Nie potrafisz wymienić nawet jednej rzeczy, którą Tusk zrobił wraz z ekipą dla Polski i przeciętnego Polaka?! :(
Smutne... jak można być tak fanatycznie bezgranicznie zaślepionym?! :(
Nie w tym rzecz, czy potrafię - to ty nie potrafisz
zaproponować dyskusji na ten temat - po to masz swojego bloga.
Pisząc of-topa u M_K próbujesz odwrócić uwagę czytelników od podjętego przezeń tematu pijaństwa, czy narkomanii Kaczyńskiego.
Realisto, wymieniono ci całą
Realisto, wymieniono ci całą listę. Zrobił to prawnik. Nie byłeś w stanie przeczytać tego ze zrozumieniem, gdyż zapewne filtr partyjny nie przepuszczał - to twój problem. Nie wiem w związku z tym dlaczego obwiniasz innych o własne kłopoty. O tym, ze dzikim uporem piszesz nie na temat dyskusji, nie wspomnę.
Twój post nie pozostanie bez odpowiedzi.
Może i my tu jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji, grupą fanatycznie zaślepionych POmatołków co to ujadają jak kundelki, ale w większości wypadków trzymamy minimalny poziom dyskusji. Może gdybyś był trochę grzeczniejszy, to by Ci ktoś odpowiedział?
To jest mocno nie pedagogiczne co robię, odpowiadam na Twój post, chociaż jest na poziomie pyskówki z Onetu.
Chcesz kilka przykładów dobrych inicjatyw PO. Tego co ten rząd robi dobrego dla kraju? Mówisz i masz.
1. Odsunięcie PiS od władzy.
2. KOMUNALIZACJA szpitali. Komunalizacja nie jest tym samym co prywatyzacja, i to jeden z lepszych pomysłów na to co zrobić ze szpitalami. Cztery ustawy dotyczące służby zdrowia, trwają prace w Sejmie. Projekty wniesione jako poselskie, ale tak naprawdę to projekty rządowe.
3. Ustawa rozdzielająca urząd ministra sprawiedliwości od urzędu prokuratora generalnego (co prawda Kaczyński zapowiedział weto?).
4. Plany reform: nauki, administracji, sytemu wyborczego. to są na razie plany, znamy już główne założenia. I dobrze że na razie plany, bo maja być to reformy KOMPLEKSOWE na ich przygotowanie trzeba roku, dwóch. Dość prawa PISanego na kolanie (vide: ustawa o sądach 24h, ustawa o dozorze elektronicznym)!!!
5. Zakaz kandydowania do Sejmu skazanym. Ograniczenie immunitetu. Już po pierwszym czytaniu.
6. Ustawa o czynnościach operacyjno - rozpoznawczych. Ważne w kontekście wpadek służb specjalnych za poprzedniej ekipy. Tez możecie sobie przeczytać na Sejmu.
7. Spokojniejsza polityka zagraniczna. Rozkręcenie Partnerstwa Wschodniego. Ostatni szczyt w Brukseli, według mnie sukces, może ciut przereklamowany, ale sukces.
8. Zmiany w prawie zamówień publicznych. Ważne w kontekście budowy autostrad. Uchwalone.
Jeszcze?
9. pod koniec kwietnia rząd przyjął program prywatyzacji na lata 2008-2011. Obejmie on 740 spółek. I tak mało!!
10. Duże i ważne zmiany w ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji. Niestety, zawetowane. Zgadnijcie, kto wetuje?
11. Zmiany w KSH implementujące dyrektywy unijne. Zmiany w innych kodeksach: KPK, rodzinnym i opiekuńczym. Wprowadzenie w sądach cywilnych tzw. e-sądów.
12. Pierwsze efekty działania komisji Palikota. Komisja złożyła już w Sejmie 85 propozycji nowelizacji ustaw.
13. Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.
14. Usunięcie tak zwanego awansu poziomego sędziów, w zamian za to wprowadzenie racjonalnego systemu wynagradzania sędziów. A właściwie PRÓBA, bo to kolejna zawetowana ustawa?
No i nie jest mi wstyd jak tv włączam.
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.
Kolego prosiłem o fizyczne
Kolego prosiłem o fizyczne dokonania a nie plany, plany, plany i zapowiedzi. Fakty? Gdzie realne fakty a nie zapowiedzi i czcze pogadanki? Tuskowych obietnic i zapowiedzi to ja już się nasłuchałem przez lata. Prosiłem o podanie gotowych faktów, KONKRETNIE WYKONANYCH ZADAŃ a nie obietnic i gruszek na wierzbie. Znając "skuteczność" Tuska, można z góry przyjąć, że większość i tak nie będzie wykonana. Jakby tak przefiltrować Twoje punkty i podać tylko te które fizycznie już się dokonały to co nam wyjdzie? Ano NIC lub praktycznie NIC - kosmetyczne poprawki.
A co do punktu 9 to prywatyzować w czasie szurania po dnie bessy to z pewnością może tylko Tusk, kiedy akcje firm pospadały o 50-85%. To będzie niewątpliwy sukces tylko dla kogo? Z pewnością nie dla Polaków, kiedy akcje firm będą prywatyzowane w środku największego kryzysu od lat... kto za grosze chce oddawać majątek Polski?
PS. No jak to będąc w konwencji nazywania ludzi chamami, prostakami i pijakami w moich wypowiedziach przyjmuje i tak znacznie łagodniejszą formę a zresztą korzystam nawet z poleceń autora:
"tobie chamie wara od władzy.
Moje dzieci będą rosły w duchu nazywania rzeczy po imieniu."
Czyli Kolego prezentujesz dalej typową moralność Kalego: my opluwamy i wyzywamy? Wszystko super, tak trzymać. Ale kiedy nas dotknie krytyka to zgrywamy wielce delikatnych i obrażonych. Jeszcze brakuje tylko byście się rozpłakali dla poklasku... No miejcie szacunek przynajmniej dla siebie.
No to poprosze konkrety.
Z wyjątkiem jednego punktu podałem Ci konkretne przykłady działań rządu, czyli projektów ustaw przygotowanych i przesłanych do Sejmu. To jest główne zadanie rządu. Rząd przygotowuje projekty ustaw i ma zadbać o to, aby stały się przedmiotem prac legislacyjnych. Podałem Ci które są już uchwalone, a które w toku prac legislacyjnych. A Ty mi tu zarzucasz, że podaję Ci pany. Piszesz: "Jakby tak przefiltrować Twoje punkty i podać tylko te które fizycznie już się dokonały to co nam wyjdzie? Ano NIC lub praktycznie NIC - kosmetyczne poprawki". To proszę, do dzieła. Analizuj, filtruj. Masz okazję do rzetelnej krytyki rządu Tuska. Merytorycznej, a nie powtarzanie do znudzenia haseł o "lenistwie" i "planach".
Ja jestem zwolennikiem prywatyzacji, nawet w czasach kryzysu.
1. Nie jest głównym celem prywatyzacji przysporzenie Skarbowi Państwa dochodów (to cel poboczny) ale poddanie przedsiębiorstw racjonalnemu zarządzaniu. Kryzys na rynkach światowych nie zmieni faktu, ze firma w rękach prywatnych jest 30% do 50% rentowniejsza, niż ta sama firma będąca własnością państwa.
2. Zablokowanie prywatyzacji przez Pis miało fatalne skutki dla gospodarki. Dalsze wstrzymywanie tylko te skutki pogłębia.
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.
1. zasługa pisu 2.
1. zasługa pisu
2. Plany...
3. plany
4. jak sam piszesz to też narazie plany
5. podobnie
... głownie itd
Czyli pomimo zapowiadanych szaf pełnych gotowych ustaw przed wyborami po roku dalej są tylko plany, zapowiedzi i obietnice. Co po planach, które nie wchodzą w życie? Co zrobiono dla zwykłego obywatela? Nic wartościowego konkretnie nie jest wdrożone.
Trzeba nazwać rzeczy po imieniu: to jest nieróbstwo i nieskuteczność.
Po 4 latach takich rządów zapatrzeni w sondaże PRowcy PO obudzą się z ręką w nocniku. AWS, SLD też miało takie poparcie a jakie miało u schyłku swych rządów?
Prawda jest taka, że gdyby nie przychylni obecnej władzy: ITl, wiadoma prasa, Pan Krok i inni to Tusk już wyciągałby rękę z nocnika
Tusk pewnie jak z AWSu wyskoczy z platformy i założy kolejne kanapowe ugrupowanie
I kto to mówi? Zwolennik partii, która nie zrealizowała nic
mając większość, przezydenta i pełną swobodę. Po dwóch latach biedactwa podniosły rączki do góry, i wróciły na swój beapieczny balkonik, z którego tak uwielbiają pluć na innych.
Kiepsko nam idzie ta dyskusja.
Ja Ci pisze że jakaś ustawa jest albo uchwalona, albo jest w trakcie postępowania ustawodawczego, a Ty kwitujesz to stwierdzeniem: palny. I tyle, koniec dyskusji. Ziemia jest płaska, a czarne jest białe. A że fakty są inne? Tym gorzej dla faktów.
Tak dyskutować się nie da, bo powtarzanie sloganów o nierobach i PRowcach nie jest dyskusją, tylko propagandą. Wołasz o plany, co to mają wchodzić w życie. A jak do cholery maja wejść w życie ustawy, jak nie tak, jak Ci tłumacze? Najpierw trzeba projekt przygotować, potem trzeba projekt wnieść do Sejmu, potem mamy proces ustawodawczy w Sejmie. Rola rządu sprowadza się PRZEDE WSZYSTKIM do przygotowywania projektów ustaw, a także ich późniejszej "obrony" w toku postępowania w Sejmie. I gwarantuje Ci, że w przypadku tych kilkunastu punktów które Ci podałem, rząd akurat z tej roli się wywiązał.
Czego Ty oczekujesz od rządu? Tylko błagam, spróbuj tym razem wypowiedzieć się konkretnie, unikając haseł i sloganów. Wierze że Ci się uda.
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.
> Realisto
Strasznie marudne te twoje wpisy.
Też bym chciał wszystkimi zmysłami poznać dokonania rocznych rządów PO.
Rzecz w tym że zmiana jednej ustawy jest powiązana z całym bałaganem kilku innych i na dodatek na plecach jedzie koalicjant i opozycja, która robi co może żeby sukcesu nie było. Może zastanów się czy to tamta strona nie robi PR i to tzw negatywnego, który na dodatek trafia prosto do Twoich zmysłów?
Jeszcze jedna odpowiedź
"Blog matki kurki czytam sporadycznie, staje się on coraz bardziej śmieszniejszy bo ile czasu można kpić i drwić tylko z jednej strony opozycji."
Pegaz dał Ci dość wyczerpującą i rzeczową odpowiedź. Ja dodam tylko, że jak na sporadycznego czytelnika bloga MK, wypowiadasz się nieco zbyt autorytarnie i "nieomylnie" co do całości treści (której, jak sam piszesz, przyswajasz tylko niewielką część).
A w kwestii merytorycznej, tu nie chodzi o piaskownicę Kaczyński - Tusk. Tusk ma swoje wady, podobnie jak każdy, wiele rzeczy robi źle, wiele mu nie wychodzi, często gra na zwłokę, być może liczy na prezydenturę tanim kosztem. I się doliczy, przy wydatnej pomocy konkurenta, a właściwie brata konkurenta i konkurenta.
Tylko że MK i jego czytelnicy dostrzegają zupełnie inny kaliber problemu, i trawka Tuska czy mlaskanie braci nie ma z tym nic wspólnego, o ile oczywiście nie mlaska się bądź nie pali trawki na salonach, przed kamerami, czy wśród ważnych osobistości. Kaliber problemu jest taki, że niestety istnieją w świecie polityki zjawiska i ludzie, które / których pro publico bono _należy_ wskazywać palcem, bezlitośnie obnażać ich małostkowość i mściwość, za pomocą logiki (nie ideologii partyjnej) wyśmiewać i nieustannie przypominać ludziom wokół, że te zjawiska bynajmniej nie są niczym normalnym ani akceptowalnym, są za to zwyczajną, niepożądaną anomalią, polityczno-społecznym wybrykiem natury, i że właśnie dlatego cywilizowane społeczeństwo jak najszybciej powinno, w demokratyczny sposób, pozbyć się ich z życia politycznego. Odsunąć na boczny tor, gdzie będą mogły w spokoju pisać pamiętniki, tak, jak na przykład słusznie zrobiło to z liderem "Samoobrony" i całą jego partią.
To czyni MK od lat wielu, chciałoby się napisać z uporem godnym lepszej sprawy, ale nie ma lepszej sprawy dla społeczeństwa, które wciąż jedną nogą tkwi w mentalnym azjatyckim stepie, które chętnie nadstawia uszu ku politykierom "litującym się nad niedolą szaraka" i w ten sposób wjeżdżających na stołki po plecach nie-azjatyckiej części kraju, i które przez tę właśnie swą cechę jest manipulowane przez ośmieszających je mściwych, małostkowych ludzi udających polityków.
I choć bywa, że nie zgadzam się z MK co do wniosków z poruszanych tematów (rzadko) czy doborze słów i określeń (nieco częściej), za ten jeden cel - wskazywania głupoty i złej woli tych, którzy mają wpływ na nasze życie, chylę przed nim czoła, bo w pełni ów cel rozumiem i popieram, ba, uważam, że bez jego zrealizowania - to znaczy dokąd będziemy opisywanych przez niego ludzi mieli za przywódców - nie mamy szans stać się częścią Europy.
P.S. W tym konkretnym wpisie MK porusza temat nie butelki wina, tylko bezpodstawnego grożenia obywatelowi RP, w dodatku przez osobę, która powinna go reprezentować.
Jakby nie było, są to dwie diametralnie różne rzeczy, i byłbym wdzięczny, gdybyś przystępując do dyskusji na ten temat, zechciał najpierw zauważyć różnicę.
Drogi realisto, przypuszczam,
Drogi realisto, przypuszczam, ze gdybyś nie czytał opinii MK "sporadycznie" tylko regularnie, znalazłbyś odpowiedź na swoje pytania łatwiej, niż na bym ją teraz mozolnie klecił. Tak więc sobie daruję, bo dlaczego mam odwalać pracę, której tobie się nie chciało.
Natomiast zwrócę uwagę na co innego: jak długi kawałek prozy o nieprawościach premiera trzeba było napisać, żeby wymigać się od przyznania, że prezydent naszego kraju zachował się publicznie jak pijana (lub naćpana) szuja.
Za określenie gawiedź
Za określenie gawiedź dziekuję i proszę o jeszcze.
a cos Ty zrobil dla siebie?
nieszczesciem dla Polski jest myslenie:co Rzad zrobil dla mnie.Co moze zrobic rzad?nie przeszkadzac,ulatwiac i zachecac.
/pomine juz,ze nie powinien mnie obrazac przy kazdej okazji,jak to bylo za rzadu "najlepszego premuera od czasu Zbigniewa Olesnickiego/
alcybiades
Od soboty gnębi mnie, co się dzieje w kultowym niegdyś Szkle
Od soboty gnębi mnie, co się dzieje w kultowym niegdyś Szkle Kontaktowym.
Coś, co mozna było interpretować jako szlachetny obiektywizm dziennikarski, coraz częściej staje się wazeliniarstwem.
Szczytowanie nastąpiło w sobotę podczas mowy jedynej kobiety w tym gronie, pani Ilony Łepkowskiej. Wygłosiła wzniosła i napuszoną obronę ojca narodu naszego, podkreślając, że są to jej prywatne poglądy.
Dzięki.
Mnie one absolutnie nie interesują, zwłaszcza w Szkle. Przestało mi się także chcieć oglądać tam p. Ilonę.
Szczęśliwie ostało się jeszcze Szkło niedzielne z dwoma znakomitymi mołodcami (od maładiec!).
"Na początku był chaos."