.jpg)
Stare przysłowie pszczół mówi: ?Nie pokazuj smakoszowi jak się robi kiełbasę i wyborcy jak się robi politykę?. Pszczoły, żyły przez wieki z tym przysłowiem, aż z czasem musiały nową przypowieść sobie kupić: ?Nie pokazuj czytelnikowi, słuchaczowi i widzowi jak się robi media?. Jeśli się czegoś nie powinno pokazywać, ponieważ to coś jest inne niż się w końcowym kolorowo opakowanym produkcie wydaje, nie ma sensu poszukiwać lepszego tematu do opowieści jak jest naprawdę. W produkcie końcowym czujemy zapach wędzonej kiełbaski, widzimy umundurowanego w solidnie skrojony garnitur polityka, patrzymy na apelujących o wolność słowa i transparentność poczynań znanych dziennikarzy obojga płci.
W zasadzie jestem zwolennikiem przestrzegania wskazówek zawartych w pszczelej maksymie, o kiełbasie chcę wiedzieć tylko tyle, że się kiełbasa bierze z lodówki, to czym była kiełbasa przed ostatnim przystankiem wolę nie wiedzieć, wolę się zajadać tym co jest na końcu. Niestety i na moje nieszczęście, mój organizm działa z taką wyrozumiałością tylko w tym jednym z trzech przysłowiowych przypadków, w pozostałych przypadkach, jak się robi politykę i media jestem zainteresowany niezmiernie i głównie dlatego, że w przeciwieństwie do kiełbasy produktu końcowego mediów i polityki zwykle nie da się przełknąć.
Uprzedzam, że tekst będzie drastyczny, ale uspokajam, że nie padną najważniejsze nazwiska, chociaż to chyba niewiele nazwiskom pomoże. Pewne zachowania, pewnych ludzi wydają się być tak charakterystycznymi, że każdy jak na dłoni widzi o kogo chodzi. Zabieram się za pisanie tego tekstu z taką ochotą jak zbieram się do wyjścia, by znów odwiedzić gabinet mojej Pani dentystki. Różnica jest tylko taka, że wizyta u Pani dentystki ma swoje czułe momenty, falujący biust nad uzębieniem, daje chwile oddechu, a proces degradacji mediów nie daje odetchnąć. Jest też jedno podobieństwo, trzeba rozwiercić zepsute, oczywiście będzie bolało, by po zabiegu uzyskać poczucie ulgi i komfortu spożywania najtwardszych produktów.
Zaproszono mnie na uroczystość wręczenia laurów, niechętnie się zgodziłem, wiedziałem jak to się może skończyć, ale nie żałuję wyboru na tak. Gdyby dziś mnie zaproszono jeszcze raz, poszedłbym bez wahania, ponieważ uzyskałem praktyczny wizerunek moich śmiałych, choć wcale nie takich rzadkich teorii. Wszedłem na salę, z moją ukochaną i naszym dzieckiem i pierwsze co się rzuciło na moje oczy w sali wypełnionej obecnymi, to wyraźny czarno-biały podział: na Nich (media) i pozostałych. Podział nie był kwestią identyfikatora, czy twarzy robiącej za wizytówkę, poza paroma twarzami na szkle malowanymi, reszta była dla mnie anonimowa, niemniej nie miałem najmniejszej wątpliwości, kto jest kim, a kto jest nikim. Jakby siekierą odciąć tych siedzących w pierwszych krzesłach i tych w kuluarach głośno wyrażających nadzieję, że ?żarcie? ze szwedzkiego stołu nie będzie tak podłe jak ostatnio, od tych co szeptali do siebie, że takie wyjście na scenę sporo strachu kosztuje.
Nie było znów tak wielu chętnych do integracji i interakcji, jakby się mogło wydawać, wcale nie padało ?poproszę o autograf?, wcale nie było ?cześć skąd jesteś i w jakiej kategorii startowałeś?. Takie uroczystości to dla mnie wyzwanie mało sympatyczne, trudno mi się zatem dziwić, że nerwowo się rozglądałem i wierciłem na krześle, ja się sobie nie dziwię. Powinienem siedzieć grzecznie, nie powinien pić 4 kaw, mimo nieprzespanej nocy, którą spędziłem na pokonywaniu 500 km trasy z miejsca zamieszkania do miejsca uroczystości. Stało się jednak jak się stało i zobaczyłem to, co zobaczyłem. Kątem oka zobaczyłem dżentelmena wchodzącego na salę, wyglądał jak jeden z Nich, a kiedy podszedł do Niej, znanej sportretowanej na szkle twarzy Pani redaktor, nie miałem wątpliwości, że to jeden z nich. Na wsi się wychowałem, a tam kultura taka, że nie wolno się gapić jak starsi rozmawiają, ani nawet podsłuchiwać.
Grzecznie odwróciłem głowę, ale i tak się muszę wyspowiadać nie z podsłuchiwania lecz z tego co głośno i wyraźnie było słychać. Charakterystyczny, metaliczny głos Pani redaktor i co mnie zdziwiło, to właśnie GŁOS, a nie szept docierał do mnie bez prężenia uszu i przykładania szklanki do rozmowy. Słyszałem wszystko co zostało powiedziane, może z paroma przerwami, kiedy jeden z rozmówców odchrząknął i zakłócił częstotliwość wypowiedzi drugiego. Nie będę zdradzał treści tej publicznej i nieskrępowanej wypowiedzi, powiem tylko tyle, że padały w tej rozmowie nazwiska i tytuły medialne, padała troska o jakość wypowiedzi, padały żale, że nie docenia się tych najlepszych, co nie trzymają z tymi właściwymi. Gdybym nawet nie znał twarzy Pani redaktor i jej poglądów, gdybym nawet nie znał rozmówcy pani redaktor i jego poglądów, a okazuje się, że znałem tego rozmówcę doskonale, tylko nie z twarzy, i tak wiedziałbym, że oboje nadają na falach tej samej zajętej i wiodącej ?niezależnej? myśli.
Rozmowa sama w sobie nie była dla mnie wielkim zaskoczeniem, może poza wstępem do rozmowy, kiedy to rozmówca zachował więcej niż należyty szacunek dla Pani redaktor: ?rączki całuję Pani redaktor? i jak nie powiedział tak też uczynił. Bardzo mi się to gryzło ze zgodnym światopoglądem rozmówców, którzy jednogłośnie walczą na froncie politycznej poprawności i nowoczesności, koniecznie w kontrze do tradycyjnych i zamierzchłych zachowań. Zdziwiło mnie to ?rąsie całuję?, ale już po chwili było wiadomo, że to nie o spójność poglądów i światopoglądów chodzi, ale o hierarchię, o szanujmy się jak ludzie jednak znajmy swoje miejsce.
I teraz najtrudniejsze przede mną, jak się domyślam dotychczasowa treść może budzić wrażenie plotkarskiej namiętności autora i złośliwego, pozbawionego klasy zachowania. Co mnie obchodzi, kto, gdzie, po co i kogo całuje, chyba jestem na tyle okrzesany, że uznaję to za jego sprawę i całowanej wolę. Nic by mnie nie obchodziło, kompletnie nic by mnie nie obchodziło, gdyby nie to, że ta scena, ta rozmowa i Ci rozmawiający pokazali mi jak się robi medialną kiełbasę, której na zdjęciach i w relacjach TV nie zobaczycie i następnie tą kiełbasą usiłowali mnie napaść. Na zdjęciach i relacjach TV zobaczycie wywołanych na scenę, po kilku dziesięciominutowym opóźnieniu trzech laureatów konkursu na blogera roku 2008 w kategorii Polityka.
Jednym był anonimowy Matka Kurka, drugim kolega zastępujący Żółwia, a trzecim???.całujący w kuluarach rąsie Pani redaktor znany ?nonkonformista?, legenda ?niezależnej? blogosfery. Szczena mi opadła, jaką to krzywdę może człowiek wyrządzić bliźniemu pobieżnymi ocenami. Byłem więcej niż pewien, że rozmówca Pani redaktor, jest od Nich, tymczasem okazało się, że to Nasz. Dziś żałuję, że opuściłem szczenę po tym fakcie scenicznym, żeby nie powiedzieć obscenicznym, żałuje, bo to co się działo potem, zamurowało mnie kompletnie i tak zastygłem zamurowany z opuszczoną szczeną, co widać na zdjęciach. Nagrodę w tej kategorii wręczała?no muszę to powiedzieć, bo i tak się wyda. Pani redaktor o charakterystycznym metalicznym pogłosie wręczała nagrody. Na szczęście nagrody przyznawano głosami internautów. Dlaczego to takie ważne? Ważne, ponieważ fundamentalne dla wyników. Wyniki były takie, że najbardziej trzeba pogratulować blogowi Żółwiowisko, który to wygrał z moim blogiem i blogiem rozmówcy Pani redaktor.
Ktoś ?kręcił? całą tę uroczystość i pewnie ma gdzieś taśmę, która może kiedyś zostanie odtworzona, mam nadzieję, naprawdę warto zobaczyć, koniecznie bez montażu. Pani redaktor odczytując nominacje, zatrzymała się na dłuższą chwilę przy swoim kuluarowym rozmówcy oświecając całe gremium, że jak dla niej, to cała ta zabawa nie ma sensu, ona co roku przyznałaby nagrodę rozmówcy i po zabawie. Nie wierzycie? A co ja miałem zrobić, jeśli nie zapomnieć języka w gębie, po tym oświadczeniu? Normalnie taka wysoko postawiona Pani redaktor, odczytuje nominacje, gratuluje zwycięzcom, prosi publiczność o brawa. Pani redaktor z metalicznym głosem niczego podlonego nie zrobiła. Zamiast, zrobiła kolejne rzeczy wprawiające mnie w osłupienie. Nawykłem do pewnego stylu bycia malowanych na szkle twarzy, ale kiedy się tam sterczy na tym podeście i widzi Panią redaktor, która 5 minut temu, w kulisach wysłuchiwała żalów ?niezależnego?, całującego po rączkach blogera, tę samą Panią redaktor, co leciała po nazwiskach i tytułach zagrażających transparentności i jakości debaty, która teraz bez zająknięcia rozdziela laury na najbliższą dziesięciolatkę, to co można z siebie wykrztusić?
Niewiele mogłem, a trzeba było, ponieważ autorski popis Pani redaktor dopiero się rozkręcał. Po tym jak na scenie Pani redaktor odtrąbiła komu się należy i że, reszta jest dodatkiem, nastąpił zwrot akcji. Jakoś się tak porobiło, że w kategorii polityka same nicki i żadnego nazwiska, to zainteresowało Panią redaktor.
? A co wy tacy anonimowi wszyscy? Co to jest, że o polityce trzeba anonimowo pisać? Odważnym trzeba być? Szczególnie Matka Kurak jakoś tak bardzo jest anonimowa. Odwagę trzeba mieć, ja tam od lat i piszę po nazwisku. No, który odpowie? Co z tą odwagą?
Treść nieco podrasowana, ale naprawdę ociupinkę i tylko po to, aby oddać klimat tej sceny. Bogu dziękuję i współczuję człowiekowi, któremu w imieniu Żółwia przyszło się tłumaczyć. Człowiek nie miał oczywiście żadnych szans, kto z normalnych ludzi wchodzących na scenę by odebrać laur spodziewa się takiej ?laudacji?, że po pierwsze znalazł się tu przypadkiem i popsuł zakulisowe wyniki ustalone przez Panią redaktor, po drugie jak już tu miał czelność wleźć, to niech się tłumaczy, dlaczego nie ma wypełnionych wszystkich rubryk w życiorysie? Człowiek nie miał szans, za to głos miał taki jak my wszyscy, drążący, stremowany i takim głosem wypowiedział parę zdań, pewnie sam nie pamięta jakich, ale wybrnął z tego jakoś. Bardzo mu za to współczująco dziękuję, gdyby nie on padłoby na mnie, z prostego powodu na mnie, oprócz mnie na scenie był tylko dożywotni laureat Pani redaktor, a ten z niczego tłumaczyć się nie musiał. Za wcześnie się uradowałem swoim położeniem, tego co mu się upiekło.
Jak tylko się okazało, że człowiek zaskoczony formą wręczania nagród nie jest oryginałem laureata, ale jego zastępcą przyszła kolejka na mnie.
? A pan co? Też w zastępstwie? ? pyta Pani redaktor i chyba nie muszę mówić jakim głosem. Wahnąłem się na chwilę, czy nie skorzystać z okazji, ale odpowiedziałem NIE, co znaczyło, że ja to ja.
? I pan jest Matka Kurka? Pan? Phiii. To jak to pan? To dlaczego pan tak w Dzienniku udzielał wywiadu? ? napierała zniesmaczona rozwikłaniem tajemnicy Matki Kurki Pani redaktor, po czym podała mi mikrofon.
? Nigdy nie udziałem wywiadu ?Dziennikowi? ? odpowiedziałem głosem sztubaka przyłapanego na paleniu fajek w kiblu, kompletnie zaskoczony skalą ?klasy? Pani redaktor.
? No co też pan opowiada, jak pan nie udzielał jak ja czytałam przecież. Z Mazurkiem pan wywiad robił przecież. No to, że jak? Wywiad był zmanipulowany, nie no to trzeba w archiwum sprawdzić.
Zszedłem z tej sceny pokonany i taki jakby mi kto obuchem zaprawił w ciemię. Co ja tu robię? O co tu chodzi? Widziałem już parę konkursów od recytatorskich w podstawówce po rozdanie Oskarów, ale czegoś podobnego jeszcze nie widziałem o to po laureatach pojechała jak po sztubakach weteranka mikrofonu, wyrażając swoje zniesmaczenie wywołane werdyktem internautów, anonimowością blogerów, wywiadami, których nie udzielili, ale mam wrażenie, że i identyfikacją zarówno urody jak i nazwiska Matki Kurki, co nic nie znaczy. Ledwie się ocknąłem, a już ponownie wywołano mnie na scenę. Tym razem po odbiór nagrody za Blog Roku, nagrodę wręczał już ktoś inny, nie Pani redaktor i ten ktoś podsunął mi mikrofon abym wyraził publicznie swoje zadowolenie. Skołowany tym co się stało przed chwilą, pierwsze co powiedziałem, to sprostowałem: ?nie udzielałem wywiadu Dziennikowi?.
W odzewie z trybun padła metaliczna riposta. ? no widzi Pan, no nie udzielał pan, nie no, to trzeba sprawdzić będzie?. Dziś nie mam pojęcia po co to powiedziałem, dziś bym tego nie powiedział, cała ta sytuacja jest na tyle paranoiczna, że nie warta komentarza. Natomiast wiem dlaczego to powiedziałem. Powiedziałem ponieważ na uroczystej gali z okazji rozdania nagród zamiast w świecie konfetti znalazłem się na procesie zdegustowanej demaskacji. Tak mnie na wsi wychowano, że jak zapraszam kogoś na uroczystą kolację, to mojemu gościowi włos z głowy nie spada. Nie pytam go czy umył się pod pachami, ani jak z domu nazywała się jego matka. Postawiony w sytuacji kompletnie formą nie przystającej do zapowiadanej treści, człowiek może dostać bzika. Na szczęście mimo zbzikowania, zadziałała podświadomość i wszelkie należne podziękowania choć krótkie, to szczere zostały złożone.
Po co o takich rzeczach pisać, czy to nie jest tak, że się znów małostkowo obrabia tyłek, że trzeba być ponad to, że się trzeba z klasą zachować. Pewnie to jest tak, że też bym chciał całować rączki, żeby pogadać do kamery, dać wywiad, błyszczeć w środowisku. Jest dokładnie odwrotnie, napatrzyłem się na to o czym byłem przekonany od zawsze i w pośpiechu opędzając się od kolejnych propozycji wywiadów, ?seteczek?, paru słów do mikrofonu, zapoznania znanych ludzi, wybiegliśmy z całą rodziną jak najszybciej się dało. Gdybyśmy nie wybiegli udusilibyśmy się atmosferą środowiska. Nie jest też tak, że wszystko jak zwykle jest do kitu i wszyscy siebie warci. Sporo normalnych ludzi po stronie blogerów i społeczników i naprawdę sympatyczne, miłe, ludzkie zachowanie ludzi z Wiadmości24, kompletnie odmienne od tego co zaprezentowała Pani redaktor. Wielu normalnych ludzi, wielu blogerów nijak niepodobnych do ?niezależnego? całującego rączki. Nie wszystko jednakie, im mniej środowiskowe tym normalniejsze, bo jeśli ktoś chce powiedzieć, że jest inne szlachetne środowisko walczące o Skowrońskiego, to trzeba mu przypomnieć parę faktów i postaci.
Redaktor Bronisław Wildstein przyniesiony w teczce Kaczyńskiego dmie w tubę na Myśliwieckiej w obronie wolnych i odpolitycznionych mediów. Redaktor Janke, właściciel portalu Salon24, który swego czasu pod wpływem nacisków ze strony środowiska zlinczował blogera za to, że wybrał sobie niewłaściwy, drażniący środowisko nick, też dmie w tubę w obronie wolności słowa. Ten sam redaktor jako ?mecenas? konkursu na Blogera roku 2008 podaje na swoich łamach jednego laureata w jednej kategorii, który wygrał i szczerze gratulacje mu tego sukcesu, ale zwycięzców i kategorii było 5, plus główna i najważniejsza nagroda dla Blogera Roku, żadna z tych nominacji nie przeszła Janke przez usta, gdyż tylko jeden nominat należał do środowiska. ?Środowisko? jest podobne do siebie pod każdym względem, zwłaszcza stosowanych technik. Pani redaktor o metalicznym głosie, czy pan Janke, czy pan Wildstein nie mają pojęcia co się do nich mówi, oni takie rzeczy jak wypominanie im hipokryzji dopalanej bezczelnością i śmiesznością działań nie pojmą. Oni spytają, ale o co w ogóle chodzi? Liczy się sprawa, kolejny numer dla RP, albo zachowanie starego. Oni tak walczą o wielkie sprawy, że zapominają jacy są mali na co dzień.
A wokół takich ludzi krąży ten czy ów ?niezależny? bloger, alternatywa dla mainstream, nasz kolega ?całuje rączki? ikonom mainstream. Kolega ani się obejrzy jak z tą samą czelnością, co Pani metaliczna redaktor, pan Janke, pan Wildstein odgraża się, że kontrowersje.net, to sobie mogą dmuchać w konkurs Onet, ale kontrowersje.net wyżej pasa nie podskoczą. Nie przeszkadza mu to publikować na łamach kontrowersje.net i żebrać o sms. Wszystkie cechy środowiska już wsiąkły i się rozpanoszyły na tyle, aby nie widzieć co się stało z godnością. Niezależny bloger odgrażający się na lewo i prawo, głównie lewo, nie raczył się wytłumaczyć czy swoją wiedzę na temat szans kontrowersje.net w konkursie Onet nabył już po całowaniu rączek Pani redaktor i jej kolegi redakcyjnego Żakowskiego, czy może nawet nie musiał tego robić, bo dla niego ilość przeprowadzonych zakulisowych rozmów z jurorami była oczywistą diagnozą. Juror Żakowski zgodnie z przepowiednią wybiera ?spójną w poglądach? i swoiście dowcipną Joannę Senyszyn ?płynącą po falach Internetu łódką Onetu?. Pan Żakowski tym samym wypełnia marzenie Pani redaktor, aby wybierać właściwie i co roku tak samo. Na przemian znanego polityka, który zapewni dopływ sensacji i dla uspokojenia sumienia, niepełnosprawne dziecko. Schemat od lat ten sam. W ostatnią wolną i nie zainfekowaną ?środowiskiem? strefę wchodzą zakulisowe obyczaje, ale to się nie uda, tego jest za wiele, aby nad tym zapanować i to jest nowe, poza potencjałem obyczaju środowiska.
Pani redaktor pytała o odwagę cywilną i sprowadziła odwagę cywilną do dowodu osobistego. Środowisku i całującym rączki środowisku pragnę powiedzieć czym jest odwaga cywilna, ponieważ dla nich ta elementarna wiedza jest poza zasięgiem. Otóż odwaga cywilna to zdolność do zachowania godności i właściciel tej umiejętności może się nazywać Matka Kurka, albo Piotr Wielgucki, nie ma najmniejszego znaczenia jak się ktoś pod sobą i pod tym co robi podpisuje. Odwaga cywilna to umiejętność docenienia tego co zrobione od tego, kto to zrobił. Odwaga cywilna to konsekwencja w działaniu, to ten banał potwierdzający słowa czynami. W środowisku takie rzeczy są nieostrożną naiwnością, w środowisku trzeba się trzymać środowiska i dopieprzać konkurencyjnemu środowisku. Nuda, brak odwagi cywilnej.
Dlatego już wiele miesięcy przed tym jak powstało to miejsce nazwane kontrowersje.net, wiedziałem, że takie miejsca w którym każdy może wyrazić swoje opinie, obojętnie jak się podpisze, komu całuje raczki i jakie środowisko reprezentuje, spędzają sen z powiek środowisku. Rozprawianie w kuluarach i na szpaltach o jakości debaty, o transparentności, o odpolitycznieniu i odideologizowaniu mediów, jest czystą fikcją. To środowisko w najszerszym tego słowa znaczeniu, obojętne, czy pod szyldem Michnika i Żakowskiego, czy Wildsetina i Janke wraz z krążącymi całuskami wokół środowiska nie ma żadnej mocy, aby tworzyć wolne media oparte na jakości słowa. Mocy moralnej, mocy odwagi cywilnej, a bardzo często mocy warsztatowej. Takie miejsca jak kontrowersje.net, ale i nawet kompletnie dla mnie egzotyczne w poglądach miejsca w rodzaju niepoprawni.pl będą coraz bardziej boleśnie obniżać impotencję ?środowiska?.
Takie miejsca rozpoczynają nieodwracalny proces demaskowania dziadziejącego fachu dziennikarskiego. Wbrew słowom Stefana Bratkowskiego, wypowiedzianym na gali, skądinąd porządnego człowieka, twierdzę od dłuższego czasu, że zwód dziennikarz zdycha i to w konwulsjach, w zakulisowym maglu wzajemnych adoracji, opisany fragment rzeczywistości, jest oczywiście skalą mikro. Wyobraźcie sobie zamiast całującego rączki blogera, wchodzącego w tyłek polityka i macie odpowiedź dlaczego takim toporem i oporem znaczone są wyczekiwane zamiany. Ci co się do zawodu pchają, zawodu polityka i dziennikarza, w przerażającej większości są tacy jak ci co przy odrobinie odwagi cywilnej powinni dawno z zawodu odejść. Nie napiszę o jaką Panią redaktor chodzi i o jakim blogerze mowa, bo to są detale globalnej rzeczywistości, poza tym pozostawiam ich odwadze cywilnej, to czy zechcą się do swoich słów i zachowań przyznać. Po trzecie można mi odbić piłeczkę i powiedzieć, że lepszy nie jestem. Być może, ale ja zapraszam Panią redaktor i ?niezależnego? blogera o każdej porze i miejsca na łamach ustąpię, nie wydając laureatom dożywotnich wyroków i nie wnikając, kto zagraża debacie publicznej. Zapominając o kulisach i kuluarach będę zazdrośnie i konkurencyjnie komplikował sobie życie promując jakość słowa bez względu na anonimowy czy urzędowy podpis pod słowem.
PS Wiadomo jak wygraliśmy konkurs. Było nas wielu zarejestrowanych blogerów i zagłosowaliśmy zgodnie, za co serdecznie i gorąco Wam dziękuję. Kontrowersje.net były jedyną podwójnie nagrodzoną inicjatywą. Efektem jest nasz wspólny sukces, zatem uzyskane nagrody, już bez względu na aurę rozdawania tych nagród są wspólne. Notebooka zamierzam wystawić na aukcję, a uzyskane środki przeznaczyć na nowy portal, który od kilku tygodni powstaje. Proszę o Waszą opinię, czy takie rozwiązanie jest dla Was do przyjęcia, wydaje mi się, że to uczciwe, ale ja jestem jednym z wielu. Poniżej lista laureatów, wszystkim serdecznie gratuluję.
Szczegółowe wyniki konkursów:
I. Działacz Obywatelski 2008 Roku, głosami Kapituły Konkursu:
Krzysztof Ostanówko
II. Działacz Obywatelski 2008 Roku, głosami internautów:
1. miejsce - Michał Misiorek
2. miejsce - Cezary Wyszyński, Adam Podgórski
3. miejsce - Pior Andrzejak
III. Dziennikarz Obywatelski 2008 Roku - głosami Kapituł Konkursu:
Marek Iwaniszyn
IV. Dziennikarze Obywatelscy 2008 Roku, głosami internautów:
1. miejsce - Mirosław Ogórka
2. miejsce - Marek Iwaniszyn
3. miejsce - Dawid Serafin
V. Specjalne wyróżnienie miesięcznika "Elle":
Agnieszka Sosińska
VI. Bloger 2008 Roku, głosami Kapituł Blogerów:
Autor bloga: Matka Kurka
VII. Bloger 2008 Roku, kategoria Polityka, głosami internautów:
1. miejsce - Chłodny Żółw
2. miejsce - Autor bloga Matka Kurka
3. miejsce - Azrael
VII Bloger 2008 Roku, kategoria Kultura i media, głosami internautów:
1. miejsce - Redakcja Redlog.pl
2. miejsce - Adam Fidusiewicz
3. miejsce - Marcin Kawa
VIII. Bloger 2008 Roku, kategoria Życie, głosami internautów:
1. miejsce - Paweł Rogalińki
2. miejsce - Katarzyna Kulpa
3. miejsce - Jolinda305
IX. Bloger 2008 Roku, kategoria Internet i technologie, głosami internautów:
1. miejsce - Łukasz Dzierżak
2. miejsce - Jan Pluta
3. miejsce - Jacek Laskowski
X. Bloger 2008 Roku, kategoria Fotoblog, głosami internautów:
1. miejsce - Nina Nowakowska
2. miejsce - Maria Wacławek
3. miejsce - Barbara Chocianowicz
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 


Przepraszam kliknąłem przez
Przepraszam kliknąłem przez przypadek nie tę opcję i wyłączyłem komentarze. Już jest OK.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Mój komentarz jest u Romskey'a
bo jak go pisałem, tutaj jeszcze było zablokowane.
Dzięki za ten tekst.
Oszuście
Juz jest na miejscu
przyklejam + 3 za 6 pkt gwiazdki
Matko_Kurko ! Tak sobie pomyślałem że z nagrodą powinieneś
zrobić to co chcesz. Nadstawiłeś głowy i Tobie się należy.
Wiem że to musztarda po obiedzie ale trzeba było chwycić
w garść ten "puchar" wznieść w górę niczym bokser pas
mistrzowski po wygranej walce , wyszczerzyć zęby
(przecież byłeś u dentysty) i palnąć jakąś gadkę typu :
-Załatwię was wszystkich w przyszłym roku ! Dzięki !
Smutne i prawdziwe jest to co napisałeś ale niestety
to polska norma.
Nie zależysz od nich !! Zależysz od nas !
Jesteś jedynym pieprzonym bohaterem politycznego
niezależnego bezkompromisowego podziemia internetowego.
Nie liczyć się z Tobą jest głupotą tamtych bubków.
Życzę ci większej siły i nawet sztucznej pozy "tam".
Następnym razem wierzę że dasz im do wiwatu !
Laptopa wymień na smoking i roleksa pokaż im gdzie
raki zimują. Nie dziw się że słyszysz to ode mnie :)
Pozdrawiam
Kurak,
Jesteś wielki. Twój tekst powinno sobie to całe towarzycho wydrukować i powiesić na korkowej tablicy nad biurkiem.
Gdy będę kiedyś w L. (tymczasowo P.) na meczu, to cię znajdę i zaproszę na plastikowy kubek ciepłego, rozcieńczonego piwa. Bo tylko takie tam jest.
Chciałem pod notką Matki podzięować za nią
za ten bezkompromisowy wpis, bez cenzury. No ale się nie dało. Szkoda.
Wniosek aktualnie jeden. Idziemy dotychczasowym kursem, niewiele się zmieniło. A środowisko j... pies. Od około ośmiu lat dziennikarz jest u mnie na pierwszym miejscu listy pogardzanych zawodów, obok lekarza, prawnika, polityka, urzędnika.
Oczywiście wyjątki są. Np. mój jedyny przyjaciel od przedszkola to lekarz.
Od paru lat nie czytam prasy papierowej, nie oglądam telewizji z wyjątkiem sportu czasami. Miałem zwyczaj słuchać radio w samochodzie - dwie godziny dziennie w drodze do miejsca pracy i podczas powrotu. Teraz, od roku nawet radio nie słucham, wolę głos silnika.
Więc ja Matce nie dziwię się.
P.S. O blogu Matki Kurki dowiedziałem się od Azraela, który przedstawiał go jako kultowego blogera i parę artykułów u siebie zamieścił.
Każdy kij ma dwa końce, Matko Kurko.
ta jest!
generalnie na dzżwięk słowa "środowisko" nóż się w kieszeni otwiera. Chrzanić środowisko, środowisko sobie może skoczyć.
Zły moment na porozumienie,
Zły moment na porozumienie, bo jestem przez Ciebie chwalony, ale każdy moment jest dobry :). Piszemy dalej, każdy swoje i jesteśmy na początku, daleko nam jeszcze choćby do środka. Pozdrawiam.
Chwała sponsorom: opony i felgi
@Matko_Kurko
Początki mówią bardzo wiele o przyszłości :)
Dla mnie personalnie jest jak najbardziej OK.
Ideologicznie to już kwestia tego co napiszemy:)
Mam dla ciebie tekst do poduszki ,
właśnie o początkach - ( napisane w latach 80-tych - chyba) .
otwórz
Chyba patrzę bardziej w serce niż na dłonie:)
Ale do Kmicica jeszcze mi daleko :)
pozdrawiam
---------------
Nie zamierzam...
... polemizować z MK - jak zresztą czynię zawsze. Mogą tylko napisać, że jego wpis na temat zachowania JP jest prawdziwy. Natomiast opis mojej rozmowy z redaktor "Polityki" jest całkowicie fałszywy i zabarwiony emocjami - i co tu dużo kryć - poczuciem krzywdy, niezasłużonej.
JP poznałem rok temu, na rozdaniu nagród poprzedniej edycji konkursu Wiadomości24.pl i widziałem ją wczoraj drugi raz w życiu. Oto cała prawda.
Co do drogi wyboru - to sprawa osobista. A co do stylu - również.
MK pokazuje, że emocje mogą prowadzić do frustracji.
I jeszcze jedno - można pisać sprawnie, bez używania inwektyw, a i tak jest to styl knajacki. Szkoda, że można się tak rozczarować.
Over - więcej wypowiedzi nie będzie/
Nie powiem, żebym nie był
Nie powiem, żebym nie był zaskoczony. Jestem i to bardzo. Za potwierdzenie pewnego fragmentu smutnej rzeczywistości oddaję szacunek, to musiało Cię sporo kosztować, dlatego robi to na mnie wrażenie. Co do reszty wszystko nas dzieli, zwłaszcza metody promocji i tu szacunku mi brak. Natomiast poza wszystkim jest jeszcze talent, praca i umiejętności, niczego Ci nie brakuje. Jeśli będziesz chciał tu publikować, na swoim dotychczasowym poziomie we mnie nie masz wroga, ale sprzymierzeńca.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Nie jest możliwe
... publikowanie tu, za dużo nas dzieli, nie tylko 500 km, ale również pojmowanie demokracji w internecie, kultury dyskusji, stylu i pojmowania odpowiedzialności za słowo.
Życzę powodzenia.
Azrael - po stronie prawdy
Twój wybór. Powodzenia
Twój wybór. Powodzenia
Chwała sponsorom: opony i felgi
Ty tu pirimadonny nie zgrywaj. Warto pisać o mechanizmach
ale podstawową wartość mają teksty, co?
Azraelu, czytałam ze miał do Ciebie żal niejaki Trystero
Mianowicie zamieściłeś bez jego podobno zgody dobry tekst, w którym wyjasniał mechanizm opcji bodaj. Ja przyznałam Ci rację wtedy, nie zastrzegł przecież, aby jego tekstów nie kopiować, a podałeś żródło i autora. Bywają nieporozumienia netowe, różne emocje, ale czy to musi byc powód do niezamieszczania tu tekstów przez Ciebie? Autor tut. tekstu nie jest arbitrem wydającym nieomylne sądy, ale sa inni użytkownicy, którzy współtworzą to miejsce, głosy poszczególnych osób kształtuja dyskusję nie tylko pod postacią komentarzy do tekstu.
Twoje np. teksty o eutanazji wywołały teksty kolejne, tworzy się jakiś pogląd, to też jest ciekawe. Kilka osób stad ma odrebne blogi, mimo to pisuje aby podyskutować. MK cóż... jest jedną z osób, a Ty również wygrałeś jako jeden z uczestników Kontrowersji, choć blog zgłosiłeś spoza.
Pozdrawiam
Zgadzam się w całej
Zgadzam się w całej rozciągłości, tym bardziej nie rozumiem zarzutu "primadonny". Moje relacje z nickami i autorami mają się nijak do tekstów autorów i nicków.
Chwała sponsorom: opony i felgi
No to po Ci dramatyczne "Twój wybór"? Wiadomo, że każdego
wybór, ale właśnie jakies emocje po niewyspaniu, o ktorym to stanie wiem trochę, ponieważ go praktykuję ostatnio łącznie z konsekwencjami nie powinny przysłaniać priorytetu w postaci doceniania tekstów, zwłaszcza, ze i na Azraela głosowaliśmy - nie tylko dlatego, że pisze tu, ale dzięki temu, że tu pisze, cześc osób poznała jego teksty.
Przykro mi,
.., atak MK był jak najbardziej personalny i nieuprawniony. A już dygresja, że ktoś może ubrać się stosownie i wygladać schludnie i jest to miernik oceny - to jest właśnie ta różnica pojmowania klasy.
Pozdrawaim
Azrael - po stronie prawdy
Prezencja jest jakimś miernikiem oceny, nie powinna
kolidować z wartościowaniem pracy, wielokrotnie udowodniono jednak, że znaczenie miewa. Oczywiście np. prezenter telewizyjny jest oceniany z użyciem tego kryterium w wiekszym stopniu, niz radiowy - truizmy. Klasę i wybitni dziennikarze prezentują różną, liczą się teksty, tu bardziej te zwiazane z profilem strony niż powiedzmy ze społecznością portalu.
Prezencja i strój to mój czuły punkt.
Gdybym był na Gali jak Kurak, to bym si,e zaprezentował w stroju, w którym mi najlepiej, a więc w stroju kąpielowym.
Prawdziwe jednak wrazenie zrobiłbym bez tego stroju. Ma sie tą prezencje.
Markizie, jest dość chłodno, aspekt pragmatyczny też
się przyda. Ja mogę napisać jak już na interesująca mnie ostatnio mode zeszło, że pewnie amerykańskim standardem czarne jak najprostsze w kroju spodnie z żakietem/ marynarką? i półgolf. Z tym, że na to konkretne futro i porzadne buty.
Ale na zdjęciu by mnie nikt nie zobaczył, zwiałabym widząc, ze fotografują. To znaczy nie pojechałabym, zreszta nie wystawiłam bloga, bo przypadki bywają też. Tak to widzę.
:)
Choć niewykluczone, ze gdybym się jednak znalazła na takiej imprezce, zaczełaby robić odruchowo za gwiazdę ani bym sie spostrzegla i tut. Autor dopiero by w szok prawdziwy wpadł wobec rozdzielanych w koło uśmiechów;)
Nooo Markizie czyli wszystko jasne ;)
to już teraz wiem co tam ukrywasz pod tymi bandażami
Ty wiesz , a ja nie
Ładnie to tak podgladać?
Azrael !!
Nie chcę tu robić za mediatora, bo są od tego lepsi fachowcy, choćby Pan Prezydent.
Kurak pojechał z Tobą personalnie i możesz czuć się urażony. Uczucia tego doznało wielu "Kontrowersyjnych", bo Kurak to raptus i wali co mu leży na wątrobie.
Niektórzy "urażeni" stąd odchodzili (ja się już kiedyś "spakowałem", ale mi przeszło), a później wracali - bo nie ma lepszego miejsca w sieci i ciekawszych ludzi !!!
Cenię Cię za dobre teksty, ale np. lekko mnie irytują Twoje ciągoty do "mainstreamu", o którym tutaj większość ma jak najgorsze zdanie. Ale to Twoja sprawa. Nie podobało mi się też, jak w onetowym konkursie "zataiłeś" swój związek z Kontrowersjami. Piszę używając cudzysłowiu, gdyż nie wiem czy przez przeoczenie czy też całkiem intencjonalnie.
Myślę, ze Kontrowersje są bardzo dobrym miejscem, by zamieszczać w nim bardzo dobre teksty - takie jak Twoje. Ale gwiazdą tu nie będziesz, podobnie jak przestał nią być Kurak (zresztą na własne życzenie). Chociaż czasem, można dostać tu emocjonalne po dupie, to naprawdę świetne miejsce, dla kogoś kto ma coś ciekawego do powiedzenia. Czyli ... dla takich jak TY.
Pozdrawiam
Sodowa woda odbiła?
Co Wam padło na mózg? „Trzeci” chce podważyć „pierwszego”, czy „pierwszy” chce pognębić „trzeciego”?
Gdzie dwóch się bije trzeci korzysta...
A idź jeden z trzecim do banku i zapytaj o pożyczkę. Poddaj się badaniu sprawdzającemu (co i tak bank zrobi zanim Ci przyzna kredyt) i dowiedz się o sobie KTÓRYM NUMEREM JESTEŚ. Być może okaże się, że jesteś w pierwszej dziesiątce, a być może, że ... tuż za mną... tak, tak, w tej kategorii możecie co najwyżej zrównać się ze mną, o dominacji możecie pomarzyć. Dzisiaj właśnie poddałem się badaniu i uzyskałem tytuł kredytobiorcy roku – „ co ja panu będę tu długo czytać, po prostu jest pan kredytobiorca najbardziej pożądanym przez bank”.
Dziękuję, nie mam więcej sugestii.
PS
Azraelu, pewnie masz to w głębokim poważaniu – jeden więcej, jeden mniej – ale czy jesteś pewny, że tacy, w miarę wierni, Twoi czytacze jak ja, zapracowani, ledwo znajdujący czas aby poczytać to i owo na kontrowersje.net i tylko kontrowersje.net, pofatygują się aby szukać Cię na zapomnianym onecie? Litości - chyba bilans zysków i strat jest oczywisty. Nie cierpię marnotrawstwa czasu i pieniędzy.
A tak poza tym, bo czytałem, że jesteś ekonomistą, ciekawy jestem, czy potwierdzisz opinię, że kryzys jest doskonałym czasem na kredyty konsumpcyjne (udało mi się zbić ofertę banków z dwudziestu paru do szesnastu procent – chodzi o tą stopę rzeczywistą).
PS2
No, niech mi się tu szanowni laureaci nie obrażają i nie nabierają sodowej wody w usta;)
Pozdrowienia !
Nie denerwuj się i nie stresuj ! Jesteś w końcu uczestnikiem z dawna zapowiadanej rewolucji informacyjnej, być może jednej z ostatnich wielkich rewolucji ludzkości. I z tego wynika bardzo optymistyczny wniosek : Jest dobrze ! Przecież nie strzelali, jak to przy poprzednich bywało !
Nie ulega wątpliwości, że to TY ( z nami w tle, pozwolę sobie skromnie dodać ) byłeś dominantem w tamtej sytuacji, czego najlepszą miarą było zdegustowanie pani redaktor.
Zatem raz jeszce : mniej stresu ! Naukowcy dowiedli, że od stresu szczury umierają ... Bądź i rób swoje, to najlepszy sposób na zwalczanie "środowiska".
Przy okazji - miło poznać cię z nazwiska i wizerunku. Taki los osób ważnych, że anonimowość prędzej czy później się kończy, a z czasem zaczyna przeszkadzać ( słyszałem już dość dziwne hipotezy n/t twojej tożsamości ;-) )
Co do nowego portalu - jako ( z wieku) nieco już konserwatywny, sugerowałbym ew. doinwestowanie i kontynuację dotychczasowego, ale oczywiście to twoja nagroda i twoje suwerenne decyzje.
Raz jeszcze gratuluję i pozdrawiam - Tetryk
@tetryku56
Dobrze że jeszcze nie jestem znany i mogę się kamuflować :)
:) dobre
:)))
To jest tzw perełka humoru spod
deski, którą wybrałeś sobie jako awatara ;) Dzięki.
Czy ja nie widziałem Twojej twarzy
na którejs z dolarowek?
Relacje
Gratuluję spostrzegawczości, to nasza Polska cała. Opisane powyżej relacje my-oni są u nas niemalże powszechne, ale spotkałam się z identycznymi w... Watykanie. Sytuacja odwrotna przydarzyła mi się gdy trafiłam na spotkanie organizowane dla polskich współpracowników przez Anglików + Japończyków + Holendrów. Ponad dziesięć lat temu i wciąż nie do zapomnienia.
Teresa Stachurska
...
Bloger: Bierzcie i piszcie tutaj wszyscy, to jest bowiem najlepszy blog polityczny ktory dla was i dla wielu zostal stworzony. Tu czyncie pieklo dla srodowiska. CHOR: KOOOOONNNNTRRROWEEEERSSSJEEEEEEE KROOOOOOPKA NEEEEEEEEETT
Oj bez przesady. Zaraz dyskryminacja...
Raz jeszcze gratuluję Tobie i.... nam :)
i zeznam co powiedziała kiedyś moja sympatyczna znajoma dziennikarka ( a są takie !) : do uprawiania tego zawodu potrzebny jest przede wszystkim tupet... po wielu latach " mienia racji" przechodzi w nałóg przekonanie, że się wszystko wie najlepiej i zawsze się będzie wysłuchanym/ną . Więc, Ty jako nowy , internetowy kształt " dziennikarstwa" miej to na uwadze ....
A wygrana ? To Twoja decyzja, już wcześniej pisałam, że i tak finansujesz ten portal, więc wystawianie laptopa na aukcję wydaje mi się mało racjonalne.... chyba,że naprawdę nie jest Ci do niczego potrzebny.. a Ty masz gwarancję, że uzyskasz na aukcji spore przebicie...
Wiem, że są mam żonę Bogu
Wiem, że są mam żonę Bogu dzięki byłą dziennikarkę. Dziękuję za gratulacje i przekazuję Nam.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Taaak...
I myślisz Matko K. że oni są w stanie zrozumieć ten tekst...
Nie liczył bym na to. To jest inny gatunek ssaka. Zresztą Twoje obserwacje dowodzą tego aż nadto.
Tak między nami, gdyby tak się rozwijała uroczystość, to ja, choleryk z charakteru chyba bym rzucił mięsem i poszedł sobie na drinka z osobista Kobietą... Oczywiście do porządnego lokalu, nie do ich stołu szwedzkiego...
To jeszcze jeden dowód na to, że nie warto naprawiać tego środowiska, trzeba je ROZPĘDZIĆ na cztery wiatry...
Jeszcze jedno, jeśli potrzeba forsy za laptopa do przeznaczenia na nowe przedsięwzięcia... To puszczaj na licytację i "przeznaczaj"
Soosell KO02LG
Szczerze Piotrze
Przeczytałam relację twoją i w trakcie czytania kołatała mi się myśl pod głową - a czego się Matuchna spodziewała? Tak wyglądają takie "imprezki". Chyba wcale nie ubarwiłeś relacji o wypowiedziach pani Janiny, bo akurat dośc wiernie oddają jej styl i sposób mówienia.
Piszesz, że znalazłeś się "na procesie zdegustowanej demaskacji". No cóż twoje teksty od szeregu lat były wklejane na blogu Janiny Paradowskiej, czasem linki, czasem duże fragmenty. Pewnie była ciekawa, kto zacz. A ostatnio informowałam cię o tym, że ktoś namiętnie wklejał tam fragmenty twoich tekstów, które ja uznawałam za wysoce niefortunne. :( Te fragmenty układały się przez ostatnie miesiące w co najmniej dziwny obraz. - to tylko tytułem wyjaśnienia. Nie znajdę teraz tego fragmentu, ale aż zdziwiła się tym "twoim głupotom", mogła być po prostu już uprzedzona po ostatnich lekturach tamtych wklejanek.
A jeśli chodzi o twój odbiór zachowania Azraela, to widzę to jako twój subiektywny odbiór.
Podszedł i przywitał się, podtrzymał kurtuazyjną rozmowę. To nie musi być powód do odbierania go jako ZDRAJCĘ NIEZALEŻNYCH IDEAŁÓW BLOGERSKICH.
Nasze sądy o sytuacjach są w naszych głowach, niestety.
Długo się zastanawiałam
PS. Boże, wiekiem jesteś bliższy mojemu synowi niż mnie. Taki los.
Nino, nie trzeba się starać o
Nino, nie trzeba się starać o wklejenie linku - "uczynny" zaglądający tu i tam na pewno to zrobi.
Nino, to mamy synów w tym samym wieku, choć mój pewnie starszy, bo tylko niecały rok młodszy od Piotra. :) Dobrze to zresztą wyczułam po tekstach, bo czytając wiele razy miałam wrażenie, że pisze o czasach mojego syna. ;)
Ps. Ja Janiny Paradowskiej teksty bardzo cenię za zrównważenie i warsztat dziennikarski, do rzadkości należą dziennikarze, którzy do tematów, o których piszą tak się przygotowują. Ale wolę ją czytać niż słuchać.
są rowieśnkami, Sawo
Czyli nasi synowie są rówieśnikami. Kurczę, od jakiegoś czasu zaczęłam podejrzewac, że się za wcześnie urodziłam. Na moje szczęście zawsze pracowałam z młodymi i coraz trudniej dogadywać mi sie z równolatkami (oczywiście są wyjątki!). Pozdrawiam.
Nino,
Już jest:
http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=19...
super, Sawo
Rozumiem, że wyśledzisz czy/kiedy p.red. odpowie?
Ostatnio pani Janina pisze
Ostatnio pani Janina pisze rzadziej, a i ja tam rzadziej zaglądałam, bo ciekawe niegdyś towarzystwo dyskutantów się zbiesiło :(
Ale będę teraz śledzić.
Nie musisz sie az tak meczyc
Nie musisz sie az tak meczyc tym sledzeniem. Wystarczy ze tu
http://komentarze.eu/newsletter.php?u=pa...
wpiszesz twoj aders emailowy, a dostaniesz powiadomienie o nowym tekscie na jej blogu.
Pozdrawiam.
:) Dziękuję
To wiem, ale o wiele prościej odświeżyć stronę, bo zawsze zamykam przeglądarkę z opcją otworzenia przeglądanych stron, a mam na tapecie zawsze: kontrowersje, Paradowską i jeszcze jeden portal na którym umieściłam sobie linki do prasówek i innych blogów, w tym Palikota. I tak mi już weszło w krew. :)
Na razie nie pani Janina
ale blogowicze toczą rozmowy o wywiadzie udzielonym przez MK
http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=19...
Hm. "Udzielił wywiadu dla Dużego Formatu GW" kadett
?
Paradowska dała głos
Zgodnie z obietnicą, poniżej odpowiedź red. Janiny Paradowskiej na jej blogu"
"Invinoveritas opisuje jakąś imprezę, w której chyba nie brałam udziału. Prawda, że wręczałam nagrody bloggerom, prawda, że wyraziłam uznanie dla Azraela, co chyba wolno mi zrobić. Reszta opisu mnie raczej nie dotyczy, w każdym razie wpis jest dłuższy niż moja obecność na podium. Tak to już jest, że każdy widzi, co chce i słyszy, co chce. Nie będę polemizować. Czyżbym sponiewierała Matkę Kurkę? Nigdy bym się nie odważyła narażać się tak prominentnej osobie. Nie wiem tylko, dlaczego wypierała się udzielania wywiadów, skoro ja taki wywiad czytałam."
http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=200
Czuwaj Sawo!
niech Twój wróg bedzie moim wrogiem
mój przyjaciel Twoim,
mój ...... a tu zostawiam w rozterce,być może nie skorzystasz
przepraszam czy to widać?
....
skorzystam ;)
to jest kuriozum Paradowskiej
tendencyjne i wyraz zawiści typowo polskiej.
Paradowska cytuje i odnosi sie do nieznanych w większości blogerów,a nie "bloggerów"przez dwa "g-ie" pisanych bo niby w jakiej składni i systematyce ,
w swoich może spóźnionych i refleksyjnych myślach co (sic!)z założenia jest wrogie i zdradzieckie,lepiej by pani redaktor milczała w wybranym temacie dalej.
Rzutka i trzeźwa Sawa jednak wynalazła ściezkę do której można się osobistą emocją odnieść:
http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=200
w nim nawet w pośpiechu przewijając nie zauważy się wytłuszczenia nicku naszej MatkaKurka
Wcale nie wołam o hołubienie naszej jedynej M_Ki ale własnie tylko o proporcje w komentażu,
jakimś blogrom odpowiada na istotne,poruszone przez nich kwestie wyczerpująco ,ale nie zmieniając wymowy tych wpisów,
na jedyny krytyczny,wręcz wywołany w aspekcie obiektywności,bezinteresowności ,a celujący dalej w sam postument red.Paradowskiej wpis blogu naszej M_Ki redaktórka odpowiada z pominięciem wytłuszczenia respondenta,oraz z sugestią iż jej wypowiedź niewyparzonej kopary jest szybsza niż perfekcyjnie mozolnie poskładane znaki uzyskane bębniąc po klawiszach.
Acha i Azraela zna przypadkiem i szczerze.
Proszę nie klikać na podane tłusto linki przez red.Paradowską.-tu wklejam:
"...rozczarowałam zapewne Peacemana, gdyż nie piszę ani
o stanie dziennikarstwa. Boras napisał, że obecnie
temat wpis Agni oraz wielu innych
m.in. Waldemar,
Blaise zastanawia się skąd kampania
wywołanej przez Magrud Przeciek, kocham takie wpisy jak
- nie jestem w stanie
wywołany do tablicy Olek51 i
Invinoveritas opisuje jakąś imprezę, w której chyba nie brałam udziału
Dr. Ryszardowi bardzo dziękuję za wyjaśnienia w sprawie eutanazji
Adamo 33, ale także inni uważają, że jestem przeciwniczką ..."
mam nadzieję, że MatkaKurka jak odczyta to co wywlekłem to nie poprowadzi trzód w kierunku "Libertas",przynajmniej do momentu uwiądłu "Inicjatywy XXI"
przepraszam czy to widać?
a jak mam zamiar sie ścigać na ilośc to blog firmuję
bo czemu po próżnicy klikać?
przepraszam czy to widać?
Paradowska dalej się upiera
że czytała wywiad z Kurką. Jak to w końcu jest?
Mam dziś sporo wrażeń
Mam dziś sporo wrażeń rozmaitych. Przeczytałem tekst uważnie i myślę tak. Paradowska wiele razy publicznie powiedziała to co ja bym anonimowo podpisał. Azrael pisze dobrze, a promuje się jak chce póki nie robi tego moim kosztem. Nie zgadzam się z jednym. Równie łatwa jest moja publicystyka waląca w czambuł dziennikarstwo i jego poziom, jak Twój argument, że tak nie wolno. Banał przeciw banałowi - co najwyżej. Nie mam alergii na całość, ale wyjątki są promilem całości. Wspomniałbym o moich osobistych wyborach, ale znów musiałbyś pozdrowić :). Moje zdanie jest jak najgorsze o tym środowisku, ale zgoda warto wydobywać jednostki i pokazywać jak to powinno wyglądać. Znam dzieje Jarosława Kuźniara, obserwuję go i widzę, że jak na razie zdarzają się chlubne wyjątki.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Pozdrawiam i tak, oczywiście, MK
Nie napisałam, że "nie wolno". Napisałam, że "publicystyczna łatwizna". Móglbyś się odwinąć, co najwyżej, że pisząc o koteriach i klikach popełniam ten sam błąd. Za mało w komentarzu wyeksponowałam "warszawkę", ale częściowo Sawa to chyba miała na myśli wymieniając "imprezki". Na prowincji naprawdę to wygląda inaczej. Na szczęście. Choć, nie mam złudzeń, zaraza się rozszerza.
Matko Kurko.
Według Kapituły, pierwsze 3 miejsca zajęli kontrowersyjni. Poniższe zestawienie to Grand Prix całego konkursu. Lwy salonowe24 okazały się wyliniałymi kotkami (przepraszam Portosa) a kontrowersyjni, prawdziwą tygrysicą i autentycznymi tygrysami. Kotki salonowe zostały wykastrowane i wysterylizowane przez naszych ale Pan Janke jako uczciwy, prawy i sprawiedliwy dziennikarz nie zauważył kto tu wygrał a kto przegrał z kretesem. Jeżeli człowiek zaliczający się do dziennikarskiej ekstraklasy, w sprawach rywalizacji czysto sportowej zachowuje się jak ostatnia świnia, to możemy sobie bardzo dobrze wyobrazić jego postępowanie, gdy w grę wchodzą pieniądze i za napisanie czegoś tam, czegoś tam, robi się bogatszy o coś tam, coś tam.
W poniższym zestawieniu nie ujęto nazw blogów, które w głosowaniu nie otrzymały żadnego głosu. Jeśli na którejś pozycji jest więcej zgłoszeń, oznacza to, że blogi te dostały tyle samo głosów. Oto listy z podziałem na poszczególne kategorie:
Głosowanie Kapituły Konkursu:
1.http://kontrowersje.net/blog/matkakurka
2.http://sightseeing.blox.pl/ Nina
3.http://www.kontrowersje.net/blog/markiz%20de%20mumia
4.http://azraelk.wordpress.com
http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/
http://piorem-feniksa.blog.onet.pl
http://senq.ownlog.com
5.http://abiekt.blogspot.com
http://balkonetka.pl
http://barnaba.bloog.pl
http://beavis.blox.pl
http://blog.panieprzodem.pl/
http://blogi.przeszczep.pl/kaniuniu/
http://blueslover.salon24.pl
http://chlodnyzolw.salon24.pl
http://eela1.blox.pl
http://fotografiebollywoodendja.blox.pl/
http://hodowca.blox.pl
http://janciazmrowiska.blog.interia.pl
http://jeestraadosc.bloog.pl
http://kino-dvd.blogspot.com
http://konradjestwrwandzie.wordpress.com
http://kontrowersje.net/blog/jcw
http://mroczne-kalesony.blog.pl/
http://punktskupu.blox.pl/html
http://quentin.blox.pl
http://smell-the-coffee.fotolog.pl/
http://tristan13.blox.pl
http://www.2upblog.pl
http://www.alegriadeoro.blogspot.com/
http://www.dobosch.com/blog/
http://www.mojageneracja.pl/2963976
http://www.skubi.net/
A czego żeś Ty się spodziewał po pani Paradowskiej? Empatii? Ciepła kobiecego? Czułości? W gumianej lali znajdziesz go więcej.
e_krakowski
Ja Hrabini
Niebiosam dzienkuje że był si Pan Kurczyński najszyd , i mocnu owacjonalni gratuluji
mniejsca i nagrody.
A tegu Asusa naj pan nie daji na zlinczowani ,inu wpierwy niechaj sy pojeździ dowoli.
NSU to jest dobry motory !
Serdecznie gratulujemy ja Hr Eufemnia Nabzdyczynska i osobisty sekretarz Bartosz Batrosch. Pozdrawiamy Pana i wszystkich wspaniałych Kontrowersyjnych.
Paradowska?
Cóż, nie zdziwię się, jeśli nie lubi stylu Matki, inna epoka, inne kanony, inne przyzwyczajenia. Może miała gorszy dzień. Wiem, nic nie tłumaczy braku kultury.
Najpełniejszy obraz mielibyśmy gdyby to ona się wypowiedziała ale gwiazda już może zapomniała o całym tym wydarzeniu.
Czasem panią JP czytuję w necie. Jej blog jest zdystansowany choć i ona o trzech muzach Kaczyńskiego napisała dość zjadliwie i osobiście, jakby się zapominając. Typowa baba z niej wylazła :)
Wybaczam babci. Oczywiście tylko we własnym imieniu. Mimo, że to dziennikarka. :)
Kurko
Oskar za całokształt twórczości należał Ci się jak 'psu zupa'. Czy jego wczorajsza materializacja była najodpowiedniejsza? U Żakowskiego pewnie nie byłoby lepiej.
Ocena mediów - zgoda (TVN-y obojga płci (i nie tylko) od jakiegoś czasu przegrywają walkę z pilotem). Idzie to równym, miarowym krokiem w kierunku tabloidalnego psienia.
Pani Redaktor... cóż ma apodyktyczny styl bycia i chyba nie błysnęła klasą podczas tej impry.
Jednakże cała reszta była niepotrzebna. Wolałbym aby wielcy blogosfery pojedynkowali się w zaszczytnej walce na giętkość słowa, błyskotliwość obserwacji, ukazywanie tego co słabo widoczne. Dla mnie to jedyne uzasadnienie dla spędzania tu czasu.
Walka ad personam niczemu nie służy. Poziom 'niezależności' i 'bezkompromisowości' ocenimy my - czytający. Każda fałszywa nuta będzie jak bąk puszczony w samochodzie.
Azraelu, postaraj się być ponad to chwilowe zawirowanie i pozostań tu dla stałych czytelników.
Wywiad w Dzienniku
Wywiadu Dziennikowi, a dokładnie mówiąc - Mazurkowi, udzieliła swego czasu blogerka Kataryna! Pani Paradwoska dała ciała, dziennikarsko też, bo jeśli się tak upierała przy tym tropieniu, to powinna się przygotować i zawczasu sprawdzić w archiwum.
Doskonale rozumiem Twoje rozczarowanie tzw. środowiskiem, bo kiedyś sama przeżyłam pdoboną przygodę. Marzyłam o pracy w teatrze, bo teatr kochałam nad życie. Mistyka, metafizyka, prawda w nas samych, te rzeczy. Marzenie spełniłam. Popracowałam i przestałam chodzić do teatru. Próbowałam przełamać niechęć, nie udało się, bo podczas spektaklu miałam przed oczami proces "robienia kiełbasy". Dziennikarzy też poznałam, zaraz po przygodzie z teatrem, i odechciało mi się dalsze poznawanie. Dlatego nie uważam, żeby Twój wips był "emocjonalny" (cokolwiek to znaczy).
Gratuluję jeszcze raz serdecznie. Laptopa daj dziecku albo zatrzymaj jako pamiątkowe trofeum. A jeśli miałbyś licytować, to z autografem albo z logo kontrowersji - i koniecznie za duże pieniądze.
Pozdrawiam.
... do szaleństwa
Syn jedynak, jak mniemam?
:)
Platonicznie...
Cześć Kocie
To pytanie do mnie? Był, ale już go nie ma.
... do szaleństwa
Przepraszam.
.
Platonicznie...
:)
:)
... do szaleństwa
Wszystkim Laureatom serdecznie gratuluję
:O)
Warzywko
Szanowna Matko
Pierw zasłuzone gratulacje.
Potem słowo od "starszego" :)
Spokojnie.
Po prostu spokojnie.
Tu, w Kontrowersjach, jest pierwsze miejsce do ktorego ( po raz pierwszy w życiu) zachciało mi się, dzięki Tobie i Wam wszystkim, pisać.
Mimo że w jakimś sensie byłem ( jestem?) również "dziennikarzem".
Trochę znam środowisko i wbrew pozorom jest takie same jak każde inne, w którym za pracę sie płaci.
Oczywiście blogerzy to inna,idealistyczna ( bo bez kasy za prace) rasa.
Ale i z tej rasy ( w wyniku rewolucji mediów) wyłonia się i ci, którzy zaczną zarabiać.
Itd. itd.
To , w uproszczeniu, historia punków w muzyce i ich naturalnej potem komercjalizacji.
Ale "Punk's Not Dead".
I to jest to coś, co sie zawsze ma (albo nie ma) w duszy, obojętnie czy jest się tokarzem, dziennikarzem, blogerem czy prezydentem.
To najważniejsze poczucie wolności i niezależności.
I tego własnieTobie, Wam i sobie dożywotnio życzę.
Serdecznie i z szacunkiem
Gratulując pierwszego odznaczenia....
Walter Chełstowski
"Im więcej Ludzie wiedzą tym mniej dadzą się manipulować"
@Walter Chełstowski
Panie Walterze.
Komercjalizacja nie jest niczym złym gdy nie napędza
działania bo wtedy łatwo się sprzedać i robić coś
pod publikę. Słyszałem o niepisanej umowie
między dziennikarzami że nie rzuca się gromów
na kościół. To też forma podległości wobec
pieniądza i "bytu".
Kiedy Iggiego Popa wożą limuzyną to wiem że
zasłużył a nie dlatego że mu o to chodziło choć
on sam nigdy nie ukrywał że chciałby żyć z muzyki.
A kliki są wszędzie. Kurka popatrzył
na to z perspektywy. Tak czasem lepiej widać
choć nie znaczy że to wszystko prawda :)
pozdrawiam
Kurak czyzby Twym ostatnim natchnieniem stała się dr Irenka D.
Czy to zachwyt nad biustem dentystki Pani Irenki D. tyle miejsca zajmuje tu ostatnio ...? ;)
Gratulacje
Serdecznie gratuluję wszystkim laureatom konkursu, szczególnie tobie Matko Kurko.
Z tekstu i z dyskusji pod nim wynika szlachetność Matki Kurki, który swój dyskomfort na imprezie zrzuca kulturalnie i delikatnie na zdeformowane zawodowo, zmanierowane ?środowisko?. To bardzo pięknie być delikatnym i kulturalnym.
W tę samą dudkę dują słabiej, lub mocniej pozostali kontrowersyjni, którzy nie są sobą , bo nie są kontrowersyjni.
A może prawda jest taka, że Matka Kurka dopuszcza zbyt mocno kontrowersyjnych do głosu na swym blogu i takie tezy glosi, których kontrowersyjność nie mieści się w zakresie kontrowersyjności pani redaktor i jej mocodawców?
A może zwyczajnie i po ludzku, szczerze, pani redaktor dała wyraz swym wyborom i poglądom politycznym, które są odmiene od tych które prezentuje Matka Kurka, które panią redaktor bulwersują i która w sposób niekontrowersyjny, lecz dobitny je zaprezentowała wobec Matki Kurki? Może to zwykły wyraz ostracyzmu, który spotyka kontrowersyjnych powszechnie, który także zdarza się na Kontrowesjach net , który spotkał w delikatnej i zawoalowanej formie naszego wodza, w wykonaniu pani redaktor? Bądźcie szczerzy! Nie wchodźcie w buty tych, o których macie tak złe zdanie. Porzućcie dziennikarską poprawność i osobistą podległość, które są kamieniami u szyi wolności słowa w Polsce. Proszę.
Wróciłem właśnie z brydża i przeczytałem ten tekst
No cóż, MK przeżywasz ból wtajemniczenio-rozczarowania. Tym większy, że połączony z radością docenienia. Tak to jest, że miesza się radość ze smutkiem. Na pocieszenie zważ, że docenili Cię zwykli czytacze, którzy w tym co robisz znajdują cenne wartości. Oni będą Ci wierni. Rozczarowali Cię "zawodowcy", dla których jesteś jakimś dziwnym zwierzem, niepasującym do "jelita". My ze wsi tak mamy, że boli nas poklepywanie się po plecach mających się za lepszych od tych, którymi pogardzają, bo nie świnią się jak "środowisko".
Dodam dwa aforyzmy, które przychodzą mi na myśl:
Swoją wielkość poznasz po ilości wrogów.
I drugi - jesteś popularny, jak Cię czytają. Stajesz się wybitny jak Cię cytują. Ale naprawdę jesteś wielki, jak Twoje teksty wypowiadają jako swoje.
I tego się trzymajmy. Gratulacje i prosimy o więcej.
Dinozaury to też gady
Dinozaury nie wymarły z powodu nieprzystosowania się do zmieniajacych się warunków,warunki się zmieniają nieustannie i co zauważył Darwin że ma to wpływ na zmiany też nieustanne nie do zaobserowania jakiejś konkretnej poprzeczki.
Dinozaury wymarły nagle z powodu katastrofy ekologicznej jakbyśmy teraz to ujęli tylko dlatego że były bezwładne na gwałtowną potrzebę zmiany nawyków i celebracji wartości.
Dinozaury spokojnie mogłyby się rozrastać i starzeć do naszej ery,nie stanowiłoby to przeszkody w rozwoju innych gatunków i w konsekwencji obecnej fauny wraz z gadami i człowiekiem.
Protoplaści różnej maści obecnej fauny jednak bezwiednie się na tyle przystosowywali do różnych nowych i stałych warunków dlatego spokojnie bez uszczerbku dla ewolucji przetrwali domniemaną katastrofę ekologiczną w plejstocenie czy jury.
Podobnie z netykietą teraz to jak się pojawiła możliwość uczestnictwa w tym szalonym balu maskowym to jest to bal dobrowolny ,a nie kinderbal w sztubie Mc'Donalds'a kiedy na koniec party przedszkolanka rozbiera dzieci z pantofelka ,maski i szpady czy też kociego kapelusza ,przelicza sztuki i doprowadza pod adres meldunku.
Z całego Twojego refleksyjnego wynurzenia tylko jedno zmroziło mnie przerażeniem ,aż ciarki i włos się zjeżył ,ten świtajacy Ci pomysł jakiegoś nowego portalu to jakiś obłęd!
Błagam zużyj tego asusa,utop w wannie,użycz Koteckiej , lub upadnij niechcąco z nim na głowę ale odpuść nam Panie cóżeśmy Ci uczynili?!
Nie rozumiem też dlaczego właściwie nie miałbym w ten czy inny sposób nie pojechać po Tobie personalnie i nieuprawnienie wręcz nieodpowiedzialnie za słowa.Tym bardziej teraz kiedy pare swoich groszy na smsy przeszastałem co mam w pamięci komórki na bilingu i stransferowane nawet do kompa.Ale wtedy jak będzie mi się chciało.
Jeszcze raz dziękuję za Twoje poświecenie i codzienny znój napierdalanki co mnie zachwyca.
P.S.
a homary były przynajmniej?homarów by żal!
przepraszam czy to widać?
Gratulacje wygranej.
To już nie będziesz Maleszką, Pilchem, ubekiem czy diabłem wcielonym? Twoja anonimowość jest Twoją wielką siła, zdecydowanie zwiększała siłę rażenia Twoich postów (jak jeszcze pisałeś na Onecie). Paradowska tego pewnie nie rozumie, pewnie kompletnie nie rozumie o co chodzi w blogowaniu, totalnie nie czai medium jakim jest internet. Pewnie dlatego jest tak zbulwersowana Waszą (a raczej naszą, też jestem blogerem piszącym pod nickiem o polityce) anonimowością. Jej słowa o "anonimowości" i "odwadze" to objaw ignorancji, nie złej woli czy zmanierowania, powinny śmieszyć nie złościć.
Co to za nowy portal? O co chodzi?
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.
hmmmmm
kazde srodowisko, to towarzystwo wzajemnej adoracji, choc po cichu mogliby sobie oczy wydrapac. Kontrowersje, to tez jest srodowisko, a gdy sie srodowisko ze srodowiskiem spotka, to wiory leca, wiadomo. Jako czlowiek osobny, nie bardzo z przyczyn technicznych bioracy udzial w tym zgielku, moge to z czystym sumieniem powiedziec. Trzeba bylo wyslac zastepce, jak to zrobil zimny, czy chlodny zolw i byloby z glowy. Kara boska za chec pomacania imprezy z bliska, coz ciekawosc to pierwszy stopien do frustracji. Nie rozumiem celu wystawienia dowodu osobistego, czy ma to cos zmieniac? i po co?
PS oczywiscie gratulacji moc.
Dzień dobry.
Dokładam gratulacji, zadowolony z tego, że nie podjąłem próby podrzucania laureata, gdyż ze zdjęć wynika ... .
Słówko o Naszym. Budujesz jeszcze swój portal, wszystkie ręce winny być na pokładzie, aby wodę przebyć i bezpiecznie, z sukcesem, do wymarzonego celu dotrzeć. Pamiętaj o starym przysłowiu: Gdy rzekę w bród przechodzić zamierzasz, nie mów źle o matce krokodyla. Nie pora na urąganie.
Pozdrawiam.
PS Szczególnie serdeczne gratulacje, od mojej Małżonki.
Serdeczne gratulacje
Cieszę się, że się ujawniłeś.
Biję się w piersi. Podejrzewałem, ze jesteś kobietą - wynik kilku Twoich przejęzyczeń: "myślałam, jak pisałam itp.". W gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy się jest czasami obsztorcowany przez kobietę, czy mężczyznę (szczególnie gdy się należy).
Jeszcze raz gratuluję sukcesów i życzę jeszcze większych.
Dobry wieczór.
Nie wszystkie opony i felgi ujawniły się. Póki co, ujawniły się te młodsze. Stare tkwią uparcie w tajemniczości.
Pozdrawiam.
No to ja sobie pozwole pozdrowić możliwe, że nie na temat
ale jako też nie ujawniona za bardzo pod pretekstem tym:)
Dobry wieczór, FM.
Pozdrowienia zawsze są na temat, szczególnie pomiędzy nieujawnionymi.
Dziękuję serdecznie i odwzajemniam pozdrowienia w dwójnasób
Azrael jest jak kobieta.
Wraca, odchodzi, wraca, odchodzi, wraca, odchodzi, wraca, odchodzi, wraca, odchodzi.... i tak już będzie zawsze.
e_krakowski
Gratuluję
Gratuluję
Po takim dniu trzeba postawić kropkę,odwrócić kartę i robić swoje.Cieszę się ze wygrałeś.
Choćbym się z tym nawet w 100% zgadzał:
- Jest coś takiego naturalnie rycerskiego w człowieku że w momencie gdy zwyciężył, potrafi wznieść się ponad to i chociaż na chwilę zapomnieć o przeciwnikach zwłaszcza tych, którzy zachowali się niegodnie.
Poza tym jednak słusznie wygrałeś i bardzo się z tego cieszę, bo od kilku lat czytuję i w pełni podzielam twoje poglądy, nie mówiąc nawet o tym, że zazdroszczę Ci lekkiego pióra.
- Z poważaniem - Baltazar
Trzymaj
się. Środowisko dziennikarskie czuje na plecach oddech blogerów. Lepiej piszą i za darmo. Jesteś dla dziennikarzy śmiertelną konkurencją. Zabierasz im monopol na przekaz ważnych informacji, komentarz, nie pozwalasz manipulować opinią publiczną (Ty i inni aktywni blogerzy). Boją się Ciebie tak jak i innych blogerów. Zabieracie dziennikarzom i wszystkim komercyjnym mediom czas, który publika poświęca na poszerzenie wiedzy o świecie. Blog to powiew wolności (brzmi patetycznie i może przesadnie) ale uważam, że tak jest...
Pozdrawiam i gratuluję. Wieśniak z południa Polski:-)
radioparadise.com tego słucham na necie
Do dziennikarzy
dodałbym też medialnych ekonomistów, a pewnie inni uzupełnią o dalsze profesje. Niestety coś mi się wydaje, że tego kurestwa łatwo wyplenić się nie da.
gratulacje w związku z
gratulacje w związku z nagrodami! j.
jotbe_x
Trochę przesady...
i zbyt wiele goryczy, ktorej nie pojmuję. W sumie tekst świetny, ale za dużo w nim osobistych dywagacji. W końcu była to impreza uznaniowa, a na takiej rozmaite drobne i większe potknięcia się zdarzają. Nie wolno nie dostrzegac dobrej woli i gościnności organizatorów. Wszystkiego można się czepać, np.że dyplomy takie malo eleganckie, że nazwiska laureatow mogły byc wypiasne komuterowo, a nie ręcznie, jak w zawodach na rzut piłeczką palantową. Ale chyba bylo nieżle w ostatecznym rozrachunku. Pozdrawiam mocno MK i wszystkich uczestnikow gali
adamkape
No i spadła maska Zorro
Raczej wierzę MK vel PW, choć pewności przecież do końca nie ma :-)
Tak przy okazji znowu się przekonałem, jaką potężną bazą jest NK - jest tam nawet MK! Weź pierwsze nazwisko z gazety czy z karty pacjenta na biurku u lekarza czy z czyjegoś identyfikatora na piersi - i zaraz masz wiek, miasto, znajomych, często telefon, datę urodzenia (większą część PESELu!), zdjęcie samochodu, domu, hobby. Brrr... Ciarki przechodzą, jak się pomyśli, kto może po takiej NK szperać.
"Many that live deserve death. Some that die deserve life. Can you give it to them, Frodo?"
Cytat z ostatniego wpisu Paradowskiej w jej blogu
Invinoveritas opisuje jakąś imprezę, w której chyba nie brałam udziału. Prawda, że wręczałam nagrody bloggerom, prawda, że wyraziłam uznanie dla Azraela, co chyba wolno mi zrobić. Reszta opisu mnie raczej nie dotyczy, w każdym razie wpis jest dłuższy niż moja obecność na podium. Tak to już jest, że każdy widzi, co chce i słyszy, co chce. Nie będę polemizować. Czyżbym sponiewierała Matkę Kurkę? Nigdy bym się nie odważyła narażać się tak prominentnej osobie. Nie wiem tylko, dlaczego wypierała się udzielania wywiadów, skoro ja taki wywiad czytałam.
Matko Kurko
radzę byś dopowiedział, gdzieś w trzecim akapicie, kawalątek zachęcający do dalszego czytania, sam miałem obawy, że czytam tekst wcale dla mnie nie przeznaczony, jednakże im dalej w las... oj to się drzewa zaczynają.
Nie żałuję że doczytałem do końca - proszę o więcej.
Z szacunkiem pozostaję
J.K.
J.K.