Na jesieni 1999 Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało konsorcjum Eureko i BIG Bank 30% PZU. Sprzedano po niekorzystnej wycenie z 1998, nabywcy zapłacili w sumie 3mld, ponowna wycena wykonana w 2000 roku oszacowała wartość PZU na 100mld. Czyli powinna być pobrana kwota 10x większa tzn. 30mld.
Dodatkowo BIG kupił swoje 10% za pieniądze ulokowane w nim przez PZU za pośrednictwem funduszu "Skarbiec".
Eureko podczas zakupu wynegocjowało większosć w radzie nadzorczej PZU, doradzał mu ABN AMRO Bank s.a. - spółka, w której komitecie doradczym pracował Belka.
Minister Skarbu Państwa Wąsacz, który był drugą stroną w negocjacjach, został odwołany z powodu skandalu związanego z nagłośnieniem transakcji, nastał po nim Chronowski i natychmiast podał umowę do sądu celem unieważnienia. Po jego szybkiej dymisji (cały czas rząd Buzka 1997 - 2001) kolejna MSP Aldona Kamela-Sowińska wycofała skargę z sądu i zawarła ugodę z Eureko (i BIGiem) - ustalono, że Eureko ma prawo do zakupu dalszych 21% udziałów aby zdobyć pakiet większosciowy.
W tym momencie zaczęły sie kłopoty.
Mianowicie Kodeks handlowy, który dawał mozliwość zarządzania mniejszosciowemu właścicelowi został zamieniony na Kodeks spółek handlowych jasno nakazujący decydujący głos udziałowca większosciowego (tu: Skarbu Państwa) w spółce akcyjnej. Niezależnie od zapisów zawartych w statucie spółki o wyborze członków rady nadzorczej większościowi akcjonariusze zyskali w nowym kodeksie prawo do bezpośredniego odwołania zarządu spółki (tu: PZU).
Okazało się również, że Eureko nie miało żadnych gwarancji w aneksie mówiącym o zakupie 21% akcji PZU. To Eureko było zobowiązane do zakupu 21% po określonej cenie w przypadku gdy Skarb Państwa upubliczni spółkę.
Aneks z października 2001 r. zobowiązujący Eureko do zakupu 21% akcji PZU w ofercie niepublicznej po cenie nie niższej niż ta, którą zapłacili w 1999 r. był ważny tylko do 31 grudnia 2001, a MSWiA nie wydało do tego czasu zgody na zakup nieruchomości PZU. Aneks z kwietnia 2001 – zobowiązujący Eureko do określonej ceny w przypadku gdy Skarb Państwa dokona oferty publicznej - także nie wszedł w życie, bo terminowa zgoda ministra finansów wygasła i nie została odnowiona.
Za rządów Belki (2004 - 2005) nastąpiła kolejna odsłona negocjacji. Eureko zwróciło się do sądu arbitrażowego przekonując EBOiR do udziału w prywatyzacji. Został powołany MSP Socha, który usiłował doprowadzić do umożliwienia Eureko zakupu dalszej części PZU.
Eureko podczas całego okresu zmagań przeznaczało znaczne fundusze na promocję wśród polityków, urzędników, dziennikarzy w Polsce i poza jej granicami wykonując tzw. mix-marketing.
Ubiegła kadencja upłyneła pod znakiem konfliktu, na jesieni 2007 do mediów trafiła informacja, że strony ponownie zasiadają do negocjacji. Dały sobie 4 lata na zawarcie ugody.
Przypisy:
- BIG to obecny bank "Millenium", powstawał z funduszy osób prywatnych i instytucji państwowych, m.in Poczty Polskiej;
- Belka właśnie ten bank wybrał do obsługi misji w Iraku;
- Krzaklewskiego namierzonu podczas wizytowania w Portugalii współsiedziby Eureko (o Holandii też warto wspomnieć);
- BIG - Bank Inicjatyw Gospodarczych;
- W aferze brał nieznaczny udział Reiffeisen Bank - nabywca BIGa, w zasadzie jakąś kasę prezesi PZU od niego dostali, nie wiadomo, po co.





Pamietam jeszcze jeden szczegół z tamtych czasów
Mimo, że PZU było łakomym kaskiem bo dawał dochód i to bardzo duzy, po jego przejęciu przez EUREKO polisy samochodowe podskoczyły prawie o 1000%. Psiadacze samochodów zaołacili za EUREKO. I tego nie wie do dzisiaj ani Minister Skarbu, Finansów, MSWiA.
Tam do podziału wziatkami ustawiali sie czwórkami rzesze polityków. Płatnik był dojny, bo miał z czego.
Markizie, to się nazywa wypracowywanie dywidend i mix-marketing
:)
No
No
a Prokuratorzy docenili tylko Jamrożego i Wieczerzaka
Pewnie dlatego, że w porę politykami nie zostali
c.d.
MSP odrzuciło propozycję ugody z EUREKO polegające na sprzedaży dalszych 21% akcji PZU.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ugoda-z-...
cdn.
taki drobny szczegół, FM:
wydaje mi się, że w latach 1997 - 2001, to nie było ministra Belki, tylko raczej premier Buzek i minister Emil Wąsacz;
Oczywiscie masz rację, to był Buzek. Pisałam szybko, bo
mi skasowało i musiałam jeszcze raz, a czas naglił, bo szłam:) Nie wiem, czy to tłumaczenie adekwatne do chochlika, ale tak było.
Czyli wczoraj? No. Chyba dobrze.
Pożyjemy zobaczymy. Widać, że
Pożyjemy zobaczymy. Widać, że się EUREKO stawia i straszy. Ale jak straszy to pewnie samo w strachu. :)
Na razie dobrze. Mnie powala, ze oni nie mają żadnych
przesłanek do tych 21%...
Coś jak z tą obrazą na upomnienie w energetyce.