"Strategia Szczecina
Szczecin rusza do walki. Cel - jak najszybszy rozwój i przegonienie innych miast. Jednak zanim spełni się ten sen o potędze potrzebna jest strategia rozwoju miasta".
To tylko mały kijek w mrowisko. Co na to Wrocław? Tyle lat zmarnowane. Cofnięcie, aby się odbić?
Nie mam siły do komentowania tego cytatu. Sporo szczecinian jest na Kurakowatym portalu. Macie chęć?
Ja jadę się opalać. Na słońcu! Jakby co. Jest 27 stopni, woda ciepła i wartko z publikatorów, płynie.
Pozdrawiam.


Nie chciałbym Wujka zniechęcać, ale opalanie się
jest nie tylko kancerogenne, jest też bardzo popularne; już tylko z tego powodu powinien Wuj się wstydzić, chyba że obsmarował się po samą szyję i wykorzystuje żwawo słoneczko do innych przyjemności.
Kłaniam się, a jeśli sobie Pan życzy - służę ręką do porównania, że Wuj jest zdrowo ciemniejszy.
Dobry wieczór, Yo la
Wuj jest zdrowo ciemniejszy, bez dwóch zdań.
Ale bardziej merytorycznie, proszę!
Moja karnacja nie ma nic do rzeczy.
Ten sok sfermentowany, jakby.
Dziś nie tańczę, w pozdrowieniach. Wybacz, ale dla Małżonki Twojej, zaplączę się w krokach.
Co tak szybko się u Wujka wieczór zaczyna?
Czy mam rozumieć, że Wuj leży na fioletowym ręczniku z delfinami albo różowym napisem MIAMI VICE, a w ręku laptopik podłączony do niebios? Czy też Wuj siedzi sobie cichaczem na balkonie i patrzy, czy przypadkiem sąsiedzi nie widzą, bo wszystkim wokół naopowiadał, że jedzie do Meksyków i po drodze wyhaczy Emiraty?
Tak czy inaczej, wstyd: przyzwyczajenie nie jest żadną wymówką, cera winna być blada, na granicy padnięcia, co czynię przed Panem na dowód, że nic się nie zmieniło.
Kłaniam się ( zanim padnę) bez dwóch zdań, z jedną kropką na koniec.
Marzę, aby poznać Ciebie osobiście
Wtedy Cię zamorduję.
Tak Wujka kocham i szanuję, że muszę Wuja przed tym chronić, ale
jednocześnie tak szanuję i kocham, że jeśli Wuj mi przyśle pastylków, a Przyjaciel Moniki potwierdzi, że w żadnym wypadku nie są na rozwolnienie, a na śmierć tylko, to od razu je zażyję, a po (za)życiu nie ma już niczego.
Insynuacje, do Laksygenu
nietrafne, całkiem. Kocham Ciebie, tak bardzo, że zeżarłbym Twoje Ego, ze szczętem.
Każda okazja jest dobra, żeby odwiedzić Pana więcej niż raz -
Dzień dobry!
Upał jest ok.
Szczecin rusza na Wrocław, znaczy się? To już się domyślam, gdzie te zaginione Centusiowe 20 pułków się uchowalo...
Dobry wieczór,Izis.
Centusiowe pułki, złóżmy na karb Jego Miejskiej Dumy. Mimo stępa, mimo kłusa, On Krakus jest, przez koniaki odmieniany.
Serdecznie pozdrawiam.
Powinni byli napisać "do boju", teraz tak formułowany jest
taki zryw. Oby ruszył, a nuż co z tego będzie? Jakąś latarnie postawią choć może?
Pozdrawiam:)
Jako rodowity Szczecinianin
...mam bardzo mieszanie odczucia.
Po pierwsze to istnienie takich strategii rozwoju ma sens. Dobrze jak taka strategia powstaje przy pomocy kogoś z zewnątrz, kto może chłodnym okiem popatrzeć na to co się dzieje. Pytanie tylko czy my sami (a dokładnie jakaś komórka w UM - ds rozwoju) nie potrafimy dostrzec tego co miastu potrzeba. Wrogom różnych strategii (np. "Floating Garden") zawsze podaję przykład w jaki sposób Niemcy przed wojną zaprojektowali centrum Szczecina, Tarasy Hakena (pardon: Wały Chrobrego oczywiście). To co zostało wymyślone z jakąś tam strategią przez Niemców sprawdza się dzisiaj (np. w miarę dobrze układ komunikacyjny).
Po drugie to może faktycznie najpierw rozliczmy wykonanie poprzednich strategii, zobaczmy jakie błędy popełniono i dopiero róbmy nową strategię.
Po trzecie to jak patrzę jak wyglądają dziurawe ulice i drogi w Szczecinie, np. na ulicę Przelotową, która od kilku lat wygląda tak samo tzn. zdarta część asfaltu, posypana 4 lata temu kilka razy chyba asfaltem w postaci drobnych kamyczków; na której zalepia się tylko dziury i to dopiero jak są potężne i jest ich około 30-40 (no bo tyle na 500 metrowej ulicy w 3 miesiące po zimie potrafi się zrobić) to żal dupę ściska, że miasto wydaje pieniądze na jakieś tam strategie a nie robi tego co powinno.
Po czwarte - ta sama uwaga do stanu chluby naszej wioski z tramwajami - czyli torowisk tramwajowych. Ale jeśli Warszawka odrzuca wszystkie nasze wnioski o dofinansowanie z Unijnych pieniędzy np. szybkiego tramwaju czy ciągów komunikacyjnych (wjazdy do miasta) to co my możemy zrobić? Z punktu Warszawki jesteśmy traktowani jak zamorska kolonia (Szczecin leży nad morzem ;-) ) albo jak Suwałki (bez urazy dla Suwałek). Żeby wybudować wjazdowy Most im. Pionierów Miasta Szczecina (tzw. Nowocłowy) to w korkach musieli utkwić prezydent i premier z gośćmi. Proszę nie traktować tego jako pustych żalów do Warszawy ale te fakty są oczywiste.
Po piąte to sami jesteśmy temu winni. Kadencje prezydenta Jurczyka (1998-2000, 2002-2006), który udowodnił gdzie ma wszystkich inwestorów zatrzymały, co ja piszę... cofnęły Szczecin o kilka lat wstecz. Kto wybrał Jurczyka? 10% czy 12% Szczecinian bo reszta nie poszła na wybory.
To co się planuje teraz w tych strategiach - czyli np. przygotowanie terenów dla powierzchni biurowych pod kątem firm z obszarów wysokich technologii to powinno się było zrobić w okolicach 2000 roku.
Od lat 90-tych w Szczecinie i w okolicach znikają duże zakłady produkcyjne. Nie wiem czy po kolei, ale nie ma już Wiskordu, papierni Skolwin, Huty Szczecin, Zakładu Produkcji Kabli - Załom (ostatnio Telefonika), Stoczni Szczecin, nie wiadomo czy wrobione przez banki w opcje ZCH Police się utrzymają. Te Police to ostatnia taka duża firma produkcyjna w okolicach Szczecina.
Był czas na to aby przewidzieć taką a nie inną sytuację i wskazać kierunki rozwoju miasta. Był czas na to - ...10 lat temu.
Po szóste: całe te ogłoszenie rozpoczęcia prac nad nową strategią to jak rozpoczęcie kampanii wyborczej prezydenta Krzystka na rok przed wyborami samorządowymi. Wiadomo, trzeba zbudować pozytywny wizerunek medialny pana prezydenta, który musiał oddać mieszkanie miastu po przegranej w sądzie sprawie.
Pozdrawiam ze Szczecina
AC
Dzień dobry
Nic dodać, nic podzielić. Takiego Głosu spodziewałem się, właśnie.
Serdecznie pozdrawiam, w imię strategii.
Okazuje się, że na 13-ście narodowych marek - wśród
których znaleźli się Polska, prezydent, Sejm, rząd, premier, ZUS i sześć największych miast - Kościół zyskał najwięcej, bo aż 50 pkt. Zaraz za nim uplasowały się Kraków z 19 pkt, Wrocław (18,9 pkt) i Polska (16,9 pkt).
Badaniu poddano ponad 300 obecnych w Polsce marek w 22 kategoriach.
Ponieważ statystyki są moją pasją i namiętnie daję jej ujście, proszę Was Drodzy Szczecinianie o podanie liczby punktów (do dziesiętnych części), osiągniętych przez Wasze ukochane miasto. Mam w swoich archiwach dokładne dane ponad 3 000 miast i wsi ale brakuje mi do pełnego przeglądu, tylko Szczecina. Dziękuję.
e_krakowski
ja tam się strategii nie
ja tam się strategii nie czepiam- przeciwnie, sam pomysł, idea - rewelacja.
Pytanie jest inne- był inwestor na rewitalizację okolic Kolumba- ten projekt- "Wenecja". Radni w planie zagospodarowania uchwalili 5 % pomysłów inwestora. PIEĆ % !! Jechałam ostanio tamtędy, syf i ruiny. Jak to się ma do stratgii? Czegoś tu, kurna, nie rozumiem.
Rodowity szczecinianinie ja jako rodowita szczecinianka
zgadzam się z Tobą w pełni , ale pragnę dodać ,że "upupienie" Szczecina zaczęło się znacznie wcześniej.
Przez długi czas po wojnie władze polskie nie były pewne czy Szczecin pozostanie rzeczywiście przy Polsce. Prowadziły wobec naszego miasta łupieżczą politykę czyli jak najwięcej wywieźć do Warszawy, ileż cegły z kamienic szczecińskich trafiło do Warszawy, na jej odbudowę.
Po za tym do naszego miasta trafiała inteligencja , która nie znalazła sobie miejsca we Wrocławiu lub Poznaniu, a zatem potencjał intelektualny Szczecina był od początku mocno okrojony.
Omijały nas wszelkie inwestycje. Dopiero po 89 roku w Szczecinie coś zaczęło się dziać i miasto zaczęło pięknieć. Zgadzam się, że rządy Jurczyka to była tragedia dla Szczecina , zapanował wtedy kompletny marazm. Dlatego cieszę się, że mamy bodaj tego Krzystka, i przynajmniej pojawiła się jakaś wizja przyszłości Szczecina czy to w dziedzinie kultury czy w specjalizowaniu się w rozwoju wysokich technologii.
Nie żałuję, iż zniknęły takie firmy jak Wiskord, Huta Szczecin , Skolwin. nasze zielone miasto musi iść w innym kierunku.
piękne
Piekne miasto.
Byłem raz.
Kumpel mnie namówił że tam włosy odrastają.
I to wszystkim, bez względu na narodowość...
Mnie nie odrosły ale "Czterdziestolatkowi" też chociaż zamienił magistra na ministra...
Dalej łysole!
A SELFA istnieje?
Pamiętam za komuny/stan wojenny i po ,często bywałem w Szczecinie służbowo w SELFIE.Przemili ludzie ,a panie z Działu Zbytu palce lizać!
Odstepowały mi na chwilę maszynę Łucznik żebym mógł na Zamówieniu dodrukować 200szt kaloryferów olejowych i tyle samo imbryków porcelanowych na prąd.Jezu jak się wszyscy cieszyli jak wracałem niczym Św Mikołaj!
Te kaloryfery i imbryki były wtedy lepszym pieniądzem niż "wsad dewizowy"
Mój kaloryfer jeszcze działa bez usterki-to ponad 20lat!
Znowu kiedyś w czasie FAMY wynajętym wodolotem w pijackim widzie i nie mniejszej fantazji wylądowawszy w Szczecinie,kupiłem w jakimś dużym(Nazwa???)domu handlowym dwa komplety sztućców enerdowskich po śmiesznym przeliczniku, do dziś używam na codzień,na tyle zgrabne i estetyczne że połowa już mi znikła.
Kocham Szczecin nawet o tej porze.
Selfy już nie ma- mój tato
Selfy już nie ma- mój tato tam kiedyś pracował;)
a własciwie, to kto jest Szczecinianin? Mówić mnie tu raz.
Mam wujka Wojtka w Szczecinie.
Marynarzem był. Czy to się choć odrobinkę liczy?
Pistacjowy Kosmita
Przepraszam, dzień dobry, dobranoc, ale Wujka
w szczecinie mieć nie wypada, ja swojego trzymam w sercu i wdzięcznej tęsknocie.
PS Jak na imię ma mój Wuj i gdzie mieszka - powiedzieć nie zdradzę.
Pozdro dla fal z kosmosu od yo li przyziemniaka.
Proszę, dzień taki sobie, noc powinna być dobra.
Nie tylko wypada, ale nawet powinno się. Szczególnie fajnego. To teraz taki "bon ton". Pozdrowienia się w falach pogubiły, ale wyobraźnia działa. Jeszcze. Zaraz znowu lunie, bo gromy już słychać. A wtedy moje re-pozdrowienia nie dojdą, dlatego na wszelki wypadek nie wysyłam. Musi u Yo li zadziałać wyobraźnia, he he
Pistacjowy Kosmita