Brukowanie piekła

Pracodawcy jak ognia boją się umów o pracę na czas nieokreślony. Jakoś tak jest zakodowane w umysłach polskich przedsiębiorców, że pracownika zatrudnionego na umowę o pracę na czas nieokreślony trudno jest się pozbyć z zakładu „w razie czego”. No bo ochrona stosunku pracy, no bo inspekcja pracy, no bo do sądu pójdzie i w końcu ta odprawa pieniężna.


Faktycznie, pracownikowi zatrudnianemu na umowę o prace przysługuje prawna ochrona stosunku pracy. Jeśli zwalnia się go z przyczyn go dotyczących, to pracodawca musi to wykazać. Jeśli zwalnia się go z przyczyn nie leżących po stronie pracownika, to należy mu się odprawa. Tak czy siak, może to być dla pracodawcy problem.


Zresztą jeden wielu. Kryzys, czasy ciężkie i niestabilne. W firmie mojej Żony przez ubiegły rok sytuacja zmieniała się trzy raz. Najpierw było dobrze potrzeba było ludzi, potem było bardzo źle, potrzeba było zwolnić ludzi, a na końcu chwilowo było nieźle, to i chwilowo potrzeba było ludzi. W tej sytuacji zatrudnianie ludzi na umowę o pracę na czas nieokreślony, dla takiego małego przedsiębiorcy (do 20 ludzi zatrudniał) to absurd.
Jakie są z tego wyjścia:
1.zatrudniać ludzi na czarno
2. brać ludzi z agencji pracy tymczasowej
3. zatrudniać ludzi na „umowy śmieciowe”
4. zatrudniać ludzi na umowę o prace na czas określony


Wyjście 1. Ryzykowne. PiP może w każdej chwili przeprowadzić kontrole i FAKTYCZNIE TO ROBI!! Masę i na tym portalu jest haseł w stylu „nie wierzę w państwo” lub narzekań na mało sprawne jego organy. Może i sporo jest w tym prawdy, ale czasem owe państwo i jego skostniałe organy coś robią, I tak jest z PiPą. Pracodawcy zatrudniającemu ”na czarno” mogą i przypieprzyć nawet do 30 tyś, złotych grzywny.


Wyjście 2. Kosztowne w Polsce. Agencje pracy są dla polskich małych przedsiębiorców po prostu ciut za drogie. Może inna sytuacja jest w przypadku dużych firm, np. hipermarketów które biorą nie po kilku, ale po kilkudziesięciu pracowników. A po za tym jakość tej pracy jest kiepściutka. Generalnie pracownicy z agencji mają wszystko w dupie. Wiem, bo sam w czasie studiów w takiej agencji dorabiałem


Wyjście 3. „Raporty i analizy roku biją na alarm: coraz mniej osób jest zatrudnianych w formie umowy o pracę. Prawie o jedną czwartą zwiększyła się liczba osób pracujących na umowę zlecenie” (cytat wzięty stad ). Tak, z tym że to jest naciąganie prawa. Kodeks pracy mówi:


art. 22§ 1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
§ 11. Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
§ 12. Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.


Czyli, jeśli nawet coś nazywa się „umowa zlecenie” a na jej podstawie pracownik po prostu pracuje to ma prawo zadąć od PRACODAWCY WSZELKICH ŚWIADCZEŃ POCZĄWSZY OD ŚWIADECTWA PRACY NA UPRAWNIENIU DO URLOPÓW SKOŃCZYWSZY!! I takie sprawy nawet w Polsce MOŻNA WYGRAĆ W SĄDZIE. Po za tym pracodawca popełnia przy tym wykroczenie karane grzywną. Tylko niewiele osób o tym wie, bo wolimy narzekać na państwo, prawo i sądy - zamiast działać.


Najwygodniejsze dla pracodawcy o pracownika, w takiej sytuacji w jakiej znalazła się firma pracodawcy mojej Żony jest wyjście czwarte. Jeśli pracodawca wie, że potrzebuje 3 pracowników na listopad, grudzień i styczeń, to pod koniec października zawiera trzy umowny na czas określony 3 miesiące. Ale…


„Podział umów o pracę na stałe i czasowe może wkrótce przestać obowiązywać – podał dzisiaj „Dziennik Gazeta Prawna”
Według gazety Komisja Europejska chce, aby umowy stałe i czasowe zastąpiła jednolita umowa na czas nieokreślony. Miałaby ona łączyć cechy obu dotychczasowych umów” (a ten cytat wzięty stąd)
Śledząc od dłuższego czasu pomysły unijnych biurokratów zastanawiam się na jakim świecie żyje Komisja Europejska. Na pewno jest to świat dużo lepszy od naszego. Nie ma tam kryzysu, i rynek pracy jest dużo stabilniejszy. Dla każdego kto ma chociażby ćwierć mózgu jest jasne, że po wprowadzaniu tych przepisów nie zwiększy się ani odrobinę liczba zawieranych umów o pracę. Wręcz odwrotnie zmniejszy się, bo odpadną umowy na czas określony. Będzie natomiast więcej nie legalnego zatrudniania „na czarno” i pozornie legalnego „na umowach śmieciowych” . W ten sposób pomysł KE zmieni się w swoje własne przeciwieństwo…
W CZASACH WZROSTU BEZROBOCIA I WZRASTAJĄCYCH PROBLEMÓW NA RYNKU PRACY TO CHYBA POWINNO SIĘ LIBERALIZOWAĆ I UELASTYCZNIAĆ FORMY ZATRUDNIENIA??


Na pewno Komisja Europejska ma dobre intencje.


5.04
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5 (1 vote)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Czytałam to w Dzienniku GP

portret użytkownika Lukrecja

Komisja Europejska ma na pewno dobre chęci, jak zawsze. Te koncepcje są jednak tylko ramowe, rządy poszczególnych krajów mają je dostosować do rozwiązań krajowych. Można spać spokojnie, już nasz rząd dostosuje. Będzie jak z VAT za paliwo do firmowych samochodów osobowych.
PS. Jeśli idzie o brutalne ściąganie należności, trzeba w państwo wierzyć.


To

czym jesteśmy lub będziemy związani będąc w Unii to jedno, ale my sami też potrafimi kopać dołki pod sobą.


Zobowiązani byliśmy wprowadzić podatek akcyzowy od węgla i go wprowadziliśmy. Ale Unia pozostawiła nam wolną rękę co do formy. I nasz rząd wymyślił to tak, że zatoniemy w papierach, plus do tego wydatek i czas poświęcony na papierologię.


Firma w styczniu dokonała 170 transakcji (najmniejsza to sprzedaż 25 kg worka węgla i takich jest wiele). Od każdej transakcji 4 x kartka A4 co daje 680 sztuk z tego 510 sztuk zostaje w firmie.
A na kopalni?! Mają tego podobno mnóstwo.


Angelika


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.
stat4u