upadek



share

Etap dziejowy jest taki, że łatwo dostać w mordę z każdej strony, wystarczy się tylko nieco wychylić i tak też zamierzam zrobić. Niestety mylili się wszyscy, łącznie ze mną, którzy nazywają Obywateli RP emerytowanymi ubekami, to nie jest prawda, co więcej prawda wygląda zupełnie inaczej i przez to bardzo przygnębiająco. Nie mam czasu i zdrowia, żeby się przyjrzeć całej "organizacji" Obywatele RP, ale przysiadłem się i poznałem bliżej lidera, niejakiego Pawła Kasprzaka. Jeśli ktoś kojarzy tego człowieka, to ma przed oczami zapuszczonego, zarośniętego i bezzębnego tetryka, który wykrzykuje idiotyzmy i oszczerstwa. Widząc taką postać pięciu groszy się nie stawia na jego przeszłość i z miejsca uznaje, że to ofiara edukacji, która poza 8 klas podstawówki nigdy nie wyszła. Tak wygląda, ale nic się nie zgadza.



share

Kariera Tuska to z jednej strony prawdziwa zagadka, z drugiej banalny rozwój wypadków. Pamiętam go doskonale jeszcze z czasów, gdy miał kręcone włosy i gadał jakieś bzdury o walce z bezrobociem, czym jego partia KLD przegrała wybory. Był to początek RPIII, potem Tusk zniknął z oczu i nigdy niczym specjalnym się nie wyróżniał. Nawet gdy pułkownik „Gromek” wymyślił trzech tenorów, to wszyscy zwracali uwagę na Olechowskiego, Tusk był gdzieś w tle i tak przez następne kadencje. Dopiero w 2005 roku wystrzelił niespodziewanie. Dziś mało kto pamięta o tym, że wtedy kandydatura Tuska na prezydenta była odczytywana tak samo albo z jeszcze większym śmiechem, jak kandydatura Andrzeja Dudy.

Startował z takiego samego poziomu, jakieś 6 do 8 % i przegrywał nie tylko z Lechem Kaczyńskim, ale z kilkoma innymi politykami. Zresztą spójrzmy jak to wyglądało oczami CBOS w 2005 roku:



share

Pamiętaj człowieku rozumny! W przypadku KOD nigdy nie mów o jakimkolwiek szczycie żenady, czy upadku, bo takie zjawiska nie istnieją, ale… Jak nigdy czekam na kolejne zbiegowisko pod szyldem KOD i chociaż może się to wydawać dziwne, a wręcz masochistyczne, mam sporo powodów, by się poświęcić. Po wygłupie z okazji Dnia Walentego praktycznie nie wiemy nic, od strony socjologicznej. Nie znamy kondycji zaplecza: ogłupionych telewizją, esbeków, kapusiów, administracji POPSL oraz artystów piszących do Kiszczaka. Jeśli nie podałem pełnego składu organizacji, najmocniej przepraszam, ale pisząc poważnie, to warto poznać, co się w tym obozie dzieje. Pretekst do ostatniej demonstracji był tak głupi, że nawet większość zagorzałych zwolenników pozostało w domach. Trudno zatem oceniać, co w trawie piszczy. Teraz jest bardzo dobra okazja, aby zweryfikować parę wskaźników.

Strony