Trump



share

Nic na to nie poradzę, że bywam monotonny w diagnozach, to nie moja wina, po prostu nie zmieniają się objawy. Nowe „fakty medialne” obiegły wszystkie kąty i zaczęły straszyć zerwanymi stosunkami z USA. Gdzieś, coś komuś ktoś anonimowo podrzucił i wyszło z tej afery tyle, że za kryzys w relacjach polsko-amerykańskich odpowiada strona polska. W jednej wersji do Polski miała dotrzeć depesza, że USA domagają się wycofania ustawy o IPN. Z drugiej poszła plotka, że Andrzej Duda „ja jako prezydent” nie podniósł słuchawki, bo uznał, że sekretarz Departamentu Stanu USA, to zbyt niska ranga dla Prezydenta RP.



share

W ostatni piątek konserwatywna Ameryka doznała szoku, prezydent Trump zaskoczył wszystkich swoich zwolenników podpisując rozdmuchany do granic rozrzutności budżet, który wcześniej obiecał zawetować. Logicznie biorąc oznacza to dalsze bezlitosne zadłużanie własnych dzieci, wnucząt i perspektywiczną ruinę systemu monetarnego państwa. Wybuchł skandal, konserwatyści wołali: zdrada! Czy na naszych oczach waszyngtońskie bagno pochłonęło ostatnią nadzieję konserwatywnej Ameryki?  Czy Trump już przegrał ? Jak do tego mogło dojść?



share

Jaki ten Marzec jest każdy widzi, zamiast wypatrywać przebiśniegów i nadsłuchiwać pierwszych kroków Wiosny, drzemy koty z Żydami. Paradoksem polskiej historii jest to, że po I wojnie światowej Niepodległą z wielkim zapałem tworzyli, budowali i bronili Polacy z trzech zaborów, a po  1989 r. czynili to tylko Polacy z sowieckiej kongresówki (zwanej PRL-em) i nie budowali i bronili, ale jej kapitał rozbierali dla siebie i dla trzech opiekuńczych “zaborców” (Rosja, Niemcy, USA).

Strony