Mrówka Cała



share

Pierwszy raz, w ramach materiału dowodowego, na sali sądowej był odtwarzany zapis audiowizualny, a po ludzku – moje wywiady dla TV Republika, przeplatane poszukiwaniem „słoika na stole”. Pełna cisza zapadła na sali, gdy „Jurek” krzyczał, że jedzie do dziecka, które „umiera i umrze”. Jak nie dziećmi, to kobietami zasłania się „Jurek”. Nie tylko wiem, że Wysoki Sąd bierze pod uwagę zachowanie stron w trakcie procesu, ale wiem, że traktuje to zachowanie jako ważną okoliczność, czy jak to się tam w języku prawa nazywa. Mimo wszystko konsekwentnie będę pisał to, co myślę. Wcześniej zrobiłem ukłon w stronę Doroty Pilarskiej, dziś robię ukłon w stronę Lidii Niedźwieckiej-Owsiak. Obie kobiety wzięły na klatę wygłupy „Jurka” i to jedno w wykonaniu kobiet WOŚP podoba mi się, jak „doktór” Środzie parytet. Jednak mają rację krytycy, a zebrało mi się i prywatnie, i publicznie, że zaczynam się bawić w sentymenty, podczas, gdy strona przeciwna skrupułów nie posiada w ogóle.



share

Starym zwyczajem kolegów swojego taty, Jerzy O. postanowił wyprodukować „śmieszny żart”, czyli w języku resortowym prowokację. Na swoim blogu pan prezes zaprosił mnie na „Przystanek Woodstock” i do ASP, o ile dobrze kojarzę jest to jakiś tamtejszy WUML, gdzie wykładał towarzysz Balcerowicz i będzie wykładać towarzyszka Środa. Z taką lekką nieśmiałością odnoszę się do tej zgranej socjotechniki, która polega na obrzucaniu łajnem gościa, by za chwilę spytać: „stary o co ci chodzi, kochaj świat, zapraszam cię do siebie, pogadajmy, tylko nie mów, że masz jakieś obawy, nie odlatuj”. Dziecinada w wykonaniu dziadka, ale nie ma sprawy i „nie mam focha”, jeśli chodzi o formę zaproszenia, która daleko odbiega od norm akademickich. Rozumiem, że prezes trzyma poziom wieczorówki robotniczo-chłopskiej, mimo wszystko proszę o podanie dnia i godziny, kiedy miałbym dać wykład na tej uczelni, jak również proszę wziąć pod uwagę terminy obecnych i przyszłych wokand.



share

Na wstępie powiem krótko, mamy długo oczekiwany przełom w sprawie Owsiak vs Matka Kurka, ale do udowodnienia skali intelektualnych i moralnych oszustw Owsiaka jeszcze daleka droga, która prowadzi między innymi przez prokuraturę. Prezes Owsiak przez miesiąc unikał dostarczenia dokumentów z fakturami "Mrówki Całej", ale nic poza starym dowcipem przez ten czas nie wymyślił. Dowcip polega na tym, że w dokumentach zostały wykazane jedynie zaskórniaki, co mnie w ogóle nie ubawiło i zamierzam przejść do działań poważnych. Pomimo żartów Owsiaka udało się zebrać wszystko, co było potrzebne do potwierdzenia klasycznego układu biznesowego, który powstał i hartował się w RP III. Żadnej finezji, do bólu powtórzony schemat. Firma „matka”, w tym wypadku WOŚP, powołuje do życia firmę „słup” nazywaną nomen omen „Złoty Melon”, na końcu układanki mamy firmę „krzak”, zbierającą frukta, o równie słodkiej nazwie „Mrówka Cała”.

Strony