Morawiecki



share

Zgadzam się w pełni z tą opinia, że Orban mógłby Polaków sprzedać przy najbliższej okazji, ale od razu dodaję rangę „okazji”. Orban nie sprzeda Polski za czapkę gruszek, czy nawet cysternę ruskiej ropy, taka transakcja jest możliwa dopiero przy najwyższych stawkach. Co jest taką stawką? Interes Węgier, polityczny i gospodarczy, bo zgadzam się również i z tą tezą, że Orban to cyniczny realista, pozbawiony naszego polskiego romantyzmu. Podam przykład dla lepszego rozumienia skali.



share

Ostatni tydzień w polskiej polityce to istne szaleństwo, od zaplecza szły dziesiątki ślepych przecieków, w samym PiS decyzje były podejmowane na ostatnią chwilę i dla ludzi z zewnątrz efekt był tragikomiczny. Nie chce się wierzyć, że komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna PiS, jest na tak groteskowym poziomie, jednak widać to co widać. Publika zobaczyła poranną obronę i wieczorne zdymisjonowanie premier, piątkową dymisję i poniedziałkowe nominowanie tego samego rządu. Przy tym wszystkim posłowie i informatorzy drugiego szeregu byli i nadal są kompletnie pogubieni, jedyne co im pozostaje to pusty śmiech, że inni próbowali poskładać cokolwiek logicznego i odnaleźć się w chaosie politycznych zdarzeń.



share

Elektorat PiS jeszcze nie ochłonął po zmianie premiera, wbrew woli elektoratu, ale ten szok w końcu minie, choćby z tego powodu, że życie dostarczy świeżych tematów. Nie ma jednak mowy, aby gorliwi zwolennicy Beaty Szydło zakochali się w Mateuszu Morawieckim i paradoksalnie nie chodzi tu o personalia. Beata Szydło jest nie tylko Beatą Szydło, ale reprezentuje konkretny model kulturowy, do bólu polski, tradycyjny, konserwatywny. Matka Polka, Matka Narodu, w końcu matka księdza, czyli jak mówił Pawlak – swojaczka. Premier pachnąca rosołem, tak się z Niej śmiano w serialu „kabaretowym”, który rzekomo rządzi Polską i ona ten śmiech przerobiła na identyfikację.

Strony