Prześlij dalej:

Nawet wśród zwolenników PiS panuje takie przekonanie, że to najgorszy z możliwych kierunków i nic w ten sposób nie uzyskamy. Nic bardziej mylnego i aby to zrozumieć wystarczy spojrzeć na państwa, które dokładnie takim kierunkiem kroczą. Ostatnio Turcja pokazuje Niemcom i Holandii, że ma w najgłębszym poważaniu „wartości europejskie”. Tak, wiem, że Turcja to siła, ma genialne położenie geopolityczne, islam i dostęp do broni nuklearnej, a my mamy wszystko na odwrót. Nic nie szkodzi, problemy sprawiają również inne kraje, dużo mniejsze od Polski i dzięki temu zdobyły sobie status – lepiej z nami nie zadzierać. Przez 25 lat Polska była kolonią, której się podsyłało weksle do podpisania i za paciorki przejmowało wszelkie dobra. Nie ma innej drogi, aby to przyzwyczajenie zmienić, niż stanowcze, może nawet histeryczne, podkreślanie własnej suwerenności i podmiotowości.

Przełóżmy politykę na jakąkolwiek strategię z innych dziedzin, choćby sportu. Co się dzieje z drużyną, która nie jest w stanie narzucić własnego stylu gry, ale gra tak, jak jej przeciwnik pozwala? Zawsze kończy się to kompromitacją. Identycznie jest z każdą inną postawą życiową, pokaż komukolwiek, że jesteś słaby, że się boisz, a będziesz gnojony i w podstawówce na długiej przerwie i w rodzinie i w dowolnym towarzystwie, poza towarzystwem frajerów. Ostatnia rzecz jaka powinna przyjść Polsce do głowy, to pokora, zginanie karku i okazywanie strachu. Ze zgrozą słuchałem najgłupszych na świecie podpowiedzi, żeby premier Szydło odpuściła, pojechała, podpisała, co trzeba i za bardzo się nie wychylała, bo będzie powtórka z Tuska. Ma być powtórka z Tuska, na każdym kroku! Inaczej pójdziemy prostą drogą na sam początek łańcucha pokarmowego. Zjedzą nas żywcem i to byle państewka, nie mocarstwa, jeśli po pierwszej próbie złamania pokażemy, że się złamaliśmy.

Nie chcę nudzić, ale z własnego doświadczenia też doskonale wiem, że w starciu z Goliatem nie wystarczy być sprytnym Dawidem, trzeba jeszcze zachowywać się jak Goliat. Bardzo dobrze, że przez dwa dni Polska prężyła muskuły i choćby nawet dotyczyło to jakiegoś papierka, o którym jutro nikt nie będzie pamiętał, to świętym polskim obowiązkiem jest wyrazić swoje zdanie i oczekiwania. Pełna zgoda, że ten dwudniowy spektakl był wyważaniem otwartych drzwi i co niektórzy, ci mniej lotni, znów mieli okazję do tanich podniet albo dowcipów. Nic nie szkodzi, dokładnie tak trzeba. Najprostsza rzecz ma przejść przez rytuał – Polska ma własne zdanie. I jak długo to ma trwać? Do skutku, dopóki nie zapamiętają nas jako zupełnie inną Polskę, niż ta, która oddawała swoje bogactwa i jeszcze całowała w tyłek grabieżców.

Jeśli się startuje z tak marnej pozycji, jaką nam zaklepali spadkobiercy PRL-u, którzy miłość do ZSRR zastąpili miłością do Brukseli, to nie ma wielu możliwości. Trzeba jak najszybciej z tego dołka wyjść i obwieścić całemu światu, że zasady gry się zmieniły, koniec grabieży, czas na interesy. O co tak naprawdę toczy się ta cała przepychanka? Głupi da wiarę, że o jakiegoś tam Tuska. Gdyby Kaczyński rzeczywiście chciał zgnoić Tuska, to by obiecał Niemcom to samo, co oddawał za darmo Tusk i coś by jeszcze dołożył. Po takim zabiegu Merkel spuściłaby Tuska po brzytwie, bo on dla Niemców nic nie znaczy. Merkel zostawiła go na drugą kadencję wyłącznie po to, żeby dyscyplinować Polskę, która chce zmienić swój status z podległej na podmiotową. Normalna polityczna gra, do jej zrozumienia wystarczy odrobinę wysilić mózgownicę.

Polska musi postępować dokładnie tak samo, bić się o byle głupotę, bodaj o Tuska, w ten sposób pokazujemy, że nie da się w Polsce nic zrobić, bez udziału Polski. Mnie się te żółte żakiety, stroszenie piór i wygłaszanie oczekiwań, które już zostały spełnione, właśnie dlatego się podoba, że są to jednoznaczne sygnały składające się na konkretny komunikat – z nami nie ma lekko. Nie jesteśmy Niemcami, Francją, ani nawet Turcją, ale to nie znaczy, że mamy być republiką radziecką albo innym abonentem „Kraj Radu”. Drogi są dwie albo to, co było, czyli bierzcie, co chcecie albo „takiego wała”! Poszukiwanie trzeciej drogi skończy się tak, jak inne słynne poszukiwanie – socjalizmem z ludzką twarzą.

6
15439 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Autarkia to przesada. Ale w żywności i energii pożądana, by nie powiedzieć, że konieczna!

  2. Prawda

  3. Wszystko tak, i jeszcze więcej - Polska wciągnęła na wysoki maszt nową jakościowo flagę. To przy tej fladze będą się zbierali - na krótko, lub na dłużej - wszyscy ci, którym Cesarstwo Niemieckie zalezie za skórę.

  4. na to bym nie liczył. Podkulą ogony jak na głosowaniu na Tuska.

    Natomiast wywołany temat Cesarstwa (Rzeszy) jest istotny. Niemcy + Rosja to potencjalne mocarstwo, które mogłoby zagrozić dominacji USA. Było to bardzo bliskie w czasie IIWŚ. Wystarczyło, żeby Hitler dał ziemię kołchożnikom i zacząl ich traktowac jak ludzi a nie zwierzeta. USA było wtedy słabe, GB prawie na kolanach. Ale stało się inaczej, niektórzy mówią, że za sprawą Martina Bormanna (jako jedyny nie poniósł kary, zniknął).

  5. Na początek nawet krótkotrwałe koalicje będą dobre (choćby w sprawie krzywizny banana jak pisze piotr34). Z tym, że żelazna zasada - my też coś na tym ugrywamy, np. raka robimy rybą, bo to jest nam w jakimś celu niezbędne.

  6. Turcja to siła... Przepraszam, my też mamy genialne położenie geopolityczne, chrześcijaństwo i podobnie jak Turcja możemy "mieć" broń nuklearną. Niemcy i Rosja nie stanowi zagrożenia dla światowej dominacji USA, natomiast można próbować USA do tego przekonać. Sojusze zawsze warto tworzyć, byle z głową. Merkel i Tusk kroczą pewną drogą do rozwalają UE.

    Pisałem żeby nawiązać relacje wojskowo-polityczne z Turcją, bo lepiej mieć. Nich sojusznika. I wbrew pozorom, ich położenie geopolityczne może być tragiczne, podobnie jak Polski w 1939.

  7. Na podnóżek szkoda klawiatury. Natomiast dlaczego Makrela rozwala UE? Prosta odpowiedź - bo ktoś na tym skorzysta. Putin na potęgę odnawiał (i odnawia mimo zapaści ekonomicznej Rosji) swoje armie chyba nie na wypadek starcia z niedźwiedziami polarnymi?

  8. Oczywiście że nie. Odnawia, żeby nie musieć jej używać przeciw niedźwiadkom polarnym. 

  9. sa piszesz serio,czy piepszysz bzdury.

  10. avatar

    Jedno jest pewne, Premier Beata Szydlo nie przyniosla Polsce wstydu, mozemy byc tylko dumni z pani Premier, ze godnie reprezentowala kraj w Rzymie i Watykanie.

    A coz mozna powiedziec o premierze Luxemburga ktory na audiencje do papieza Franciszka przybyl z mezem? http://www.gett...

  11. I jeszcze jeden Luksemburczyk - Juncker, wyraźnie w stanie niedoleczonym. Jak pisze Makowiecki, postawił pod dzisiejszą deklaracją jako swój podpis znak krzyża. Co może oznaczać jedną z trzech rzeczy (niepotrzebne skreślić): stan niedoleczenia poalkoholowego/stan alfabetyzacji/odważny akt deklaracji religijnej.

  12. W tej fotorelacji brak jest Holendra Timmermansa - czyżby się jeszcze nie wybudził po libacji z Junkersem?

  13. Skoro wszystkie kraje unijne zgodnie i ochoczo podpisują jakiś kwit to są tylko dwie możliwości: jest dla nas niekorzystny, lub nie ma żadnego znaczenia. Oby to drugie.