Najwspanialszy naród na świecie i ludzie cudowni – tu jest Polska!

Prześlij dalej:

Słyszeliście, co się po świecie o nas mówi? Groźni jesteśmy jak te bulteriery, boją się nas i krzyczą, że pułkiem kibiców Francji zagrażamy. Prawdę mówiąc nie wiem, czy Francuzi ostrzegali przed innymi kibicami, poza polskimi, w każdym razie jako stały obserwator polskich mediów niczego takiego nie odnotowałem. Za to doskonale pamiętam to narodowe rozwolnienie, które zostało wywołane organizacją Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Czego to nie wolno było robić i jaki straszny wstyd nas czekał z powodu brakującego kawałka autostrady. Wtedy też, nie Francuzi, ale Anglicy straszyli polskimi „bandytami” stadionowymi. Prawda jakie to znamienne i bezczelne jednocześnie? We Francji, gdzie płoną samochody, trwają zadymy, wybuchają bomby, a fale strajków spowodowały paraliż państwa, największym zagrożeniem dla Euro 2016 ma być wizyta Polaków. Identycznie rzecz się przedstawia z angielską bezczelnością. Na całym świecie angielscy kibice uchodzą za największych bandytów i między bajki można włożyć słynną linie, której nie można przekroczyć. Owszem na stadionie to działa, ale poza stadionem wojny kibiców trwają nieustannie. W Polsce były zadymy, jedna we Wrocławiu gdzie pobito… polskich kibiców i druga potyczka z Ruskimi, którym dano pozwolenie na demonstrację. Jedna i druga sytuacja była prowokacją ówczesnej władzy i poza tymi dwoma epizodami Polska przeszła do historii jako organizator najbezpieczniejszym mistrzostw Europy w piłce nożnej. A co się dzieje we Francji? Burdel na kółkach do tego Ruscy i Brytole robia chlew po restauracjach i na ulicach. Nie jakieś tam, jeden drugiemu dał w mordę, ale płoną lokale i na ulicach gigantyczne zadymy, w których wcale nie tak trudno stracić życie.

Póki co o udziale jednego Polaka nikt nie słyszał i co więcej, bardzo niechętnie się publikuje informacje, że zamieszki wywołali Angielscy i Rosyjscy kibice. Dokładnie tak działa zasada – silony słabemu może na łeb narobić. No i wszystko byłoby poza naszym polskim zasięgiem, gdybyśmy przez lata nie pokazywali swojej słabości. Dyscyplinowanie przebiega dwubiegunowo, na pierwszym biegunie są takie właśnie francuskie i brytyjskie bezczelności. Na drugim, co najbardziej przykre, brylujemy my sami – Polacy. Jestem ostatnią osobą, która chciałaby Polaków wpędzać w kompleksy, ale rozmawiamy u siebie nie w niemieckiej prasie, dlatego trzeba sobie szczerze wygarnąć. Mamy pewną irytującą cechę narodową, chociaż to określenie nie do końca oddaje rzeczy sedno. Chodzi o to, że większość Polaków gdzieś z tyłu głowy ma powtarzające się pytanie: „Co ludzie powiedzą?” Obserwuję to w skali mikro i makro, tę mniejszą jeszcze z dzieciństwa pamiętam. Trzeba było się w niedzielę ładnie ubrać i w sobotę wykąpać, ale nie dla siebie, tylko… „miedzy ludzi idziesz”. Niby na jedno wychodzi, bo skutek niezależny od przyczyny, jednak to zgubne pozory. Nie dla ludzi masz się zachowywać jak człowiek, ale dla samego siebie, żeby nie zdziczeć. W makro skali mamy coś takiego, jak dodawanie sobie animuszu. Wspomniana Francja nie komentuje po wszystkich mediach takiej, czy innej decyzji Komisji Weneckiej. We Francji mają to po prostu szczerze w dupie. Nie ma tam ani ostrych, ani prześmiewczych reakcji, wszelki komentarz ląduje we wspomnianej części ciała.

Musimy sobie poradzić sami ze sobą, od tego zależy, czy będziemy tresowanymi „Polaczkami”, czy dumnym narodem. Od codziennych spraw, po sprawy światowe, robimy wszystko, co najlepsze dla nas i w najgłębszym poważaniu mamy „co ludzie i świat powiedzą?”. Trzeba mieć własny charakter i własny kręgosłup, widoczne na pierwszy rzut oka, wtedy nie tylko dadzą nam spokój, ale zaczniemy rządzić, może nie światem, bez przesady, ale sami sobie, dla siebie. Widzą nas na Ziemi jako lud prostolinijny i ze szczerością wpisaną na gębie, podchodzimy do życia, jak chłop do biura albo emerytka do przychodni. W wielkim świecie przyrody cechy osobowe i zachowania mają fundamentalne znaczenie. Paw szpanuje ogonem, tygrys pokazuje kły, a my Polacy zamartwiamy się co inne gatunki o nas będą plotkować. Dziwne to wszystko, bo gdziekolwiek nie spojrzysz, na jaką manifestację nie trafisz, to słychać: „Tu jest Polska”. Prawda i tylko prawda, tu jest Polska i polskie porządki, polskie obyczaje, gość w dom, Bóg w dom, ale w kaszę proszę nam nie dmuchać. Dorobimy się szacunku, jestem tego pewien, ale musimy zacząć od szacunku dla samych siebie.

6
27115 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    nie wiem czy kierowca skutera jest takim prymitywnym ćwokiem..czy ten jego medialny "bąk" był na uzytek zewn czy wewn..(caly czas mi irracjonalnie!! chodzi miedzy uszami mozliwosc sprowokowania zamieszek z naszym udziałem..)
    chyba to Kisiel swego czasu powiedział..cyt.."ze ta stara Ku..wa Francja kiedys słono zaplaci za to ze nas tak w 39 roku potraktowała"..chyba zaczeło sie ziszczać jego proroctwo..

  2. Chociaż do tej pory nie zaprosił Andżeliki Borys.

  3. avatar

    a  @-->nnockout.
    ludzi z władz polskiej poloni to my semozemy zapraszac kiedy nam sie zywnie podoba..a jak nie to pewne uzgodninia mozna podjąc przez kontakt z ambasadą;lub przez agentów tajnych słuzb..(zwykla wymiana informacji;konsultacje..etc...--> by uniknąć podsłuchow ze str białoruskiej)...ale...ale...
    na MIŁOŚC Boską!!trzeba w koncu przerwac to perpetum mobile wlasnego gołodupstwa..i glupoty niepojętej..i zaprosic z niesłychaną pompą i czerwonymi dywanami prezydenta ŁUKASZENKĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    podpisac kilka umów o handlu przy-granicznym;kontakty i umowy handlowe..zkladanie firm naprzemian wzajemne..i tworzyc dla białorusinów i polakow rynek pracy!!!

  4. https://www.you...

    to jest przywracanie naszej historii.
    Jeszcze proponuję wszystkim, aby sobie wspomnieli Trylogię i sławetną scenę rozgrywającą się pomiędzy Zagłobą a Rochem Kowalskim - Kowalski to człowiek z gminu a Zagłoba wysnuwa przed nim możliwość dopuszczenia do herbu w związku z oczywiście fikcyjnym, jak to u Zagłoby, powinowactwem.
    Otóż ta scena mówi jedno - takie rzczy się w Polsce działy. Działy się w każdej wsi i każdym majątku. Że gdzieś tam 4-5 pokoleń temu to ten Jontek był stangretem u hrabiego, a teraz to pierwsza rodzina w powiecie. Takie rzeczy musiały się zdarzać, bo gdyby ich nie było, to powieść Sienkiewicza została by wyśmiana - a żadnego śmiechu nie wzbudziła.

    Ważne co mówi Chodakiewicz - w Polsce szlachty - ludzi pieczętujących się herbem było 10-15 procent, we Francji 2%, a w Niemczech 1%.

    Powiem za Chodakiewiczem, niech każdy kto jeszcze może popyta babcię i dziadka jak to tam wcześniej było. Starsi ludzie powinni już się otworzyć.

    Lipce Reymontowskie leżą w odległości 50-60 km w linii prostej od Warszawy. Po II WŚ pierwszych trzech komunistycznych kacyków jakich tam nasłano "popełniło samobójstwa" - no w każdym razie ich rozkawałkowane zwłoki znajdowano na torach. Dopiero czwarty się uchował jak mu do ochrony kompanię KBW przydzielono.

  5. Jak wspaniały jest nasz naród można się dowiedzieć od polskiego imigranta, kieleckiego pacykarza, zamieszkałego w Stanach. Takiego potoku nienawiści do Polaków dawno nie widziałem. Poczytajcie.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Rafal-Olbinski-to-co-sie-teraz-...

  6. On od '82 roku w Nowym Yorku. Wtedy wydawali paszporty byle komu, tzn. śpiochom, których w odpowiednim czasie będzie można obudzić. Śpioch dostał bezzwrotna zapomogę, żeby mógł się tam utrzymać i udawać elitę. No i w końcu został "obudzony". I to co mówi to jedyne co może powiedzieć. Po co napędzać mu frekwencje? O tym pisał właśnie MK.

  7. avatar

    winno być 10 słownie: dziesięć batów w słabiznę, wykonanie w sobotę  na rynku.
    A co dziesiątego na miejscu zastrzelić.

  8. No tak, teraz to głównie niemieckie media silą się by nam jakoś dokopać, a sprzężone z nimi sorosowskie polskojęzyczne i z nimi zaprzyjaźnione, a więc cały tzw. mainstream im wtóruje. W ten sposób prowadzą ciągle (choć jak mi się wydaje coraz mniej skutecznie) kampanię wdeptywania Polaków w glebę, I tak to należy widzieć. W sumie ani Niemcy ani inni jeśli ich specjalnie ku jakimś pseudosensacjom nie pchać, wzroku poza czubek własnego nosa nie podnoszą. Są oczywiście w każdej nacji tacy, którzy z ulgą słuchają i czytają o tym (czy prawda to czy nie, nie jest wcale ważne), że jakaś inna nacja przoduje w głupocie czy emanuje jakimiś negatywnymi cechami.
    Więc zamiast czytać bzdury i się nimi przejmować bądźmy normalni i oglądajmy świat własnymi oczami i im wierzmy przede wszystkim, nie zaś opłacanym przez różnych niegodziwców obsmarowywaczom.
    P.S. Jacy jesteśmy przecież widzimy. Są wśród nas i Niesiołowscy i Krasnodębscy, i Wałęsy i Wyszkowscy.

  9. Pokora przed zachodnią cywilizacją nie skończy się tak długo, jak długo można będzie wyżyć w dowolnej Irlandii za zachodni zasiłek, a za polską pensję w tutejszej zagranicznej żabce to już nie bardzo.

  10. avatar

    ze ruscy kibice spuscili angielskim manto, jeden angielski kibic walczy o zycie, rozroby w Marsylii trwaja juz kolejny dzien i konca ich nie widac, a zabojady strasza polskimi kibicami

    http://www.live...

  11. avatar

    jest 70 000 angielskich kibicow i 20 000 ruskich

    http://www.live...

  12. dostali sie na sektory z Angolami w trakcie meczu! Wybuchla bojka i panika. Niektorzy Angole byli "zbyt zmeczeni" zeby uciekac. Nie bylo zadnej reakcji ze strony sluzb.Tak profesjonalnie Francuzi zorganizowali mistrzostwa...

    http://www.bbc.co.uk/news/uk-36506917

  13. avatar

    Kazdy pracodawca  na wyspach w GB lub IRe   wie  ( choc sie tym nie wszyscy chwala  ) ze   Polacy to ciezko pracujacy  ludzie  - i jesli potrzeba  to dzwonia  po Polakow  aby przyjsc  do pracy  bo cos  extra jest do zrobienia -  Irlandczyk  ma weekend  i oleje to  -   woli sie nawalic  w pubie i wydac pensje niz przyjsc do pracy..

     - i dziwie sie ze jeszcze nikt  tego  nie  wykorzystal jako karty przetargowej  -  fakt  czesc  spoleczenstwa  emigracyjnego z Polski - nie ma ochoty poznac  jezyka  kraju w ktorym  pracuja  - ale i na to jest sposob  - zatrudnic   Polaka  ktory przetlumaczy  .... Poki co  to jeszcze dziala  bo  MY  ciezko umiemy pracowac ... i robota   bedzie wykonana od A do Z

    Irlandia  to kraj  oparty na chaosie  - trafic do  firmy zarzadzanej przez Irlandczykow -  to  .... no dobrze nie napisze tego  -  jestem  swiezo  po takim doswiadczeniu - majac glupka  szefa  poszlam po bandzie  - nie pozwole  sobie  na pewne  zachowania  - no ale szef to szef  nawet jesli glupek - no wiec  zwolnil mnie ...
    Spoko  my jestesmy  intelignetni  a ja znalazlam bardzo szybko nowa prace ....  Polska  marka  dobrego  pracownika  dziala.... i oni wszedzie to wiedza ....tylko nie chca sie do tego przyznac...

    Dlatego  przykre jest  ze  polski  rzad - ten poprzedni  przyjmuje  do siebie  korpo  miedzynarodowe i zatrudnia  Polakow za miske  ryzu  i wylizanie  butow szefowi   - tak  jak moja firma poszla do Polski to - obcieli  pensje  3 krotnie  do  400 - 500 euro  .. Malo bylo chetnych  Polakow  do  powrotu za te pensje  a CI co sie zdecydowali  wrocic do kraju - bo byla okazja juz sa z powrotem w Ire  ....

    To co  w Polsce szwankuje - moim zdaniem  -  to  szacunek do siebie  a idac dalej  szacunek  do innych  takze  - no ale  po czesci  to rozumiem  - jak sytuacja  zawodowa jest tak niestabilna -  to  kazdy  pracuje  nawet  za psie  pieniadze  aby przezyc  - i niejednokrotnie  musi  schowac  szacunek do siebie  gdzies albo zostawic  w domu.....
    Osobiscie  juz bym tak nie mogla ....

    update  . z wczoraj  - na bbc i sky  non stop trabili o ''clashes '' brytyjskich kibicow z policja  .  ale  pokazywali dym  ... wiec  nie bylo widac kto komu pierwszy morde obil  
    ja tez poprosze o  dym w telewizji  przy wystapieniach  tych  i tamtych  szmat co nie wiedza gdzie sa ...
    tak sobie mysle ze  te info o polskich kibolach  to jest   kolejna  proba  wzbudzenia  w Polakach  poczucia  winy  czyli manipulacja....
    najwazniejsze to sie nie dac....

  14. avatar

    ktory wyemigrowal do Kanady, ma dobre zdanie o Polakach pracujacych w Irlandii, mowil mi, ze Polacy pogoda czy nie, swieto nie swieto pracowali jak bylo trzeba a Irlandczycy siedzieli w domu lub pubach.

  15. avatar

    Osobiscie  uwazam  ze  emigracja  Irlandczykow  w rozne strony swiata  jest dobrym zjawiskiem  ( troche sie ogarna i zobacza jak to jest ) -obecnie  najczesciej  wybierane kierunki Australia, USA  i Wielka Brytania  
    Ale  znowu troche generalizujac  - np i opinie o Irlandczykach sa rozne  - o czym  mozna sie bylo  przekonac  jak  bodajze w zeszlym roku  w Berkley  zawalil sie balkon podczas studenckiej imprezy i 6  dzieciakow  z Irladnii stracilo zycie - i opinie  pierwsze ktore sie pojawialy  wowczas ze to cholerne  pijaki .... - dosc bylo to przykre zwazyszy na tragedie ...

    Irlandczycy  i Polacy  lubimy sie  i mimo wszystko  rozumiemy -
    Mam  rowniez  znajomych  Irlandczykow  - zeby nie bylo  ze  nic tu mi sie nie podoba :)
    jest to moj 3 kraj  w ktorym  pracuje  i  poki co  bez porownania wyjatkowo  dobrze mi sie zyje  - uwielbiam  irlandzka zywnosc  wolna od GMO i swieza  i niezbyt mocno przetworzona  - jako ze Irlandia  to kraj  farmerski ....

    ale Irlandczycy  maja  cechy  i zachowania ktorych nigdy nie zaakceptuje   np nie mowienie  wprost  tzn  klamanie  i przedstawianie  prawdy inaczej..... ciagle sie ucze tego jak  z tym sie obejsc  

    specjalnie  podkreslilam te zjawiska  ktore  z przerazeniem  obecnie sie obserwuje  i one niestety sie nasilaja..... co akurat nie wrozy dobrze na  przyszlosc
    ale to prawda  mamy bardzo dobra  opinie  jako pracownicy  - i to sie raczej nie zmieni

  16. avatar

    Kawalek  irlandzkiej  bolesnej historii  - za ktora  nikt  nie beknal  do tej pory ( moze to wynika z malo walecznej  postawy  Irlandczykow ) 

    - jak to  kosciol  wespol z rzadem irlandzkim ( ktos  musial  wydac  dziecku  paszport )  sprzedawali swoje dzieci  do bogatych  rodzin  np w Usa ...
    dzieci zabierane  samotnym matkom  czesto wbrew ich woli  ...

    film oparty na prawdziwej  historii    ''Tajemnica  Filomeny ''  ( polecam wersje  z napisami  aby posluchac  tego irytujacego akcentu  - z judie  dench  w roli  glownej  -  moim zdaniem  po mistrzowsku  sportretowala irlandzka  kobiete  - no i  Judie  mowiaca z irlandzkim swieszczacym  - irytujacym  akcentem  - moim zdaniem  ( osoby  stykajacej sie z tym akcentem  na co dzien  )  mistrzostwo
    rozdzielam  linka  - trzeba go zlozyc  bo nie wiem  czy  mozna czy nie ....

    http://www.cda....

     /117220a9

  17. Plastycy formujący gdzieś z daleka nasz naród kombinują i NARZUCAJĄ przymusem{LISTA ŚRODKÓW PRZYMUSU: zaj*biemy was komisją, jak mówił zdRadek Sikorski, chociaż komisją niekoniecznie śledczą i POSTRASZYMY was euro-nadzorem} NIE TYLKO STRASZĄ TAKIM KIJEM": ‹«zamartwijcie się co inni o nas będą plotkować»›, ALE RÓWNIEŻ CZĘSTUJĄ MARCHEWKĄ(taką może i ładną, ale ZUPEŁNIE BEZWARTOŚCIOWĄ): ‹«cieszcie się, że inni chwalą "waszych" trzech bylych prezydentów, "waszych" publicystów{J.T.Grossa, jego żonę, zdRadka Sikacza, jego Applebaumicę, cieszcie się z Oscara dla "waszego arcydziela filmowego" p.t. gn"Ida", cieszcie się, że Niemcy mianują "waszego" Chyżego Ruja królem UE i że JESZCZE WCZEŚNIEJ nagrodzili go orderem Karola Wielkiego, tego samego, który odnowił euro-cesarstwo po 400 latach OKRUTNEGO LUDOBÓJSTWA popełnianego w okresie tych 400 lat PRZEZ IMIGRANTÓW, których zaprosiło do siebie IMPERIUM RZYMSKIE w celu realizacji ideologii muiti-kulti▒▓ODJECHAŁEM OD TEMATU, już wracam•Właśnie teraz Niemcy nam rozkazali, W KTÓRY AUTORYTET MAMY WIERZYĆ●Jako jeden z RÓWNYCH narodów, ale NIE AŻ TAK RÓWNY, JAK ONI, dostaliśmy ROZKAZ(!) podziwiana Andrzeja R.{dopóki nie wisi na stryczku, nie wolno go nazywać pełnym nazwiskiem Rzepliński}•WŁAŚNIE W MOMENCIE PRZYJĘCIA tej ŁŻE-nagrody  tej ŁŻE-"trybun" PRZESTAŁ BYĆ CZŁOWIEKIEM(!)•Nie żadnego sortu, po prostu już NIE JEST człowiekiem, ani zwierzęciem, nawet zwierzęciem w rzeźni, któremu należy się ograniczenie cierpienia podczas uboju■Teraz  Rzeplińskiego NIE WOLNO POLSCE TRAKTOWAĆ INACZEJ, niż kleszcza, który wgryzł się w ciało▰Uczucia w stosunku do kleszcza NIE ISTNIEJĄ

  18. avatar

    kto ruskim huliganom kupil bilety i oplacil koszty pobytu na Euro 2016?

    w linku z niezaleznaj mozna przeczytac ze ruscy huligani sa zaineteresowani meczem z Anglia i Polski przeciw Ukrainie, gdzie beda "against the Polish whores" ("przeciw polskim kurwom");

    http://niezalez...

    a Ukaraincom przed meczem z Polska marzy sie powtorka rzezi wolynskiej;

    https://wolneme...

  19. avatar

    Za tego typu wypowiedzi jak Olbińskiego zyskuje się olbrzymie pieniądze, nie tylko w  w Nowym Jorku. Za krytykowanie Żydów natomiast przestaje się istnieć. Dwu i pół procentowa populacja Żydów ma 4-krotnie większy wpływ na politykę USA niż Amerykanie pochodzenia europejskiego (Kevin MacDonald, "Fenomen żydowski? Ze studiów nad etniczną aktywnością", Kąty Wrocławskie 2005, s. 39). Ponadto mają w rękach media, uczelnie i finanse. Wystarczy jedna zjadliwa krytyka prac Olbińskiego i nie będzie miał na chleb w Ameryce.

  20. Marszałek wiedział co mówi. I coś w tym jest osobliwego zważywszy na relacje polsko polskie na tzw. obczyźnie gdzie Polak Polakowi nie wilkiem, bo wilki dla siebie są solidarne. Z pewnością i pan Olbiński doswiadczając polsko polskiej osobliwości odniósł ją do malowanego przez się chama. Trudno nie przyznać racji, trochę jej jest. Poza wszystkim, poza dobrym samopoczuciem narodem to my się dopiero musimy stać, wypracować z siebie wartość rzeczywistą i sprawdzalną, na podobieństwo pokolenia rocznik 1920. byśmy tylko nie musieli być sprawdzamni jak zwykle, oby nie ! I wejdę w wewnętrzną polemikę z malarzem niezwykłym za jakiego uważam Rafała Olbińskiego, któremu ową polskość narodową przedstawiłbym poezją Baczyńskiego i poezję istnienia całej generacji, która świecąc pośród europejskiej ciemności, przeciwstawiła się absolutnemu złu. I to jest nasz wkład w cywilizację panie Olbiński, żeśmy stanęli w prawdzie i sparawdzono nas w niej. Mówi pan Olbiński o kosmopoltycznym dzisiejszym Berlinie, który przed 1934 i po był równie kosmopolityczny i światowy jak obecnie, w przeciwieństwie do ‘’prowincjonalnej’’ Warszawy. I ze światowego i emanującego Berlina przyszło to coś co zamieniło Europę w piekło. Jak wspaniałe były złego początki niech świadczy ówczesna prasa i głos europejskich salonów zafascynowanych elektryzującym i budzącym nadzieję ruchem społecznym. Berlin świecił metropolitalnymi światłami neonów gdy u nas pijany cham na rozstajach zatrzymywał się, żegnając nabożnie przy kapliczce. Pewnie słyszał pan Olbiński o Nocy świętego Bartłomieja, rzeziach Hugenotów, rzeziach Wandei że wspomnę jeszcze Wojnę Trzydziestoletnią. Tak, tak właśnie wtedy kształtowały się wolności i mieszczańskie stany otwartej otwartością Europy, europejskie standardy sławione pańskim głosem, stany solidnych rzemiosł i miast, wtedy gdy u nas można było mieć spokój, żyć i zachować gardło, gdy Arianie, Żydzi znajdowali swoją ziemię obiecaną. Przez 50 lat wychowania bez historii, bez kręgosłupa zrobiło swoje. Głoszone sądy sławiące nowojorsko-berlińską wolność są zrozumiałe po komunistycznej 50 letniej klatce. Opinia pana Olbińskiego jak wielu jemu podobnych wpisuje się w defekt pokolenia wychowanego w niewoli, w zamknięciu, w jego przypadku na zapadłej prowincji odciskającej potężny cywilizacyjny kompleks. Sam pamiętam swój pierwszy kontakt z Zachodem gdy się wyrwałem z komuno-raju i przeżyłem szok, porażenie jakbym wylazł z ciemności w pełnię słońca. Bezkrytyczna pozytywna ocena wszystkiego co stamtąd. Dopiero po jakimś czasie nastąpiła zmiana percepcji i dostrzeżenie niuansów mojego odnajdowania się. Odnalazłem Polskę właśnie wówczas gdy zauważyłem, że każdy z nich, tubylców ma swoją tożsamość, swoją legendę. Wtedy zapytałem kim ja jestem pośród nich. Spostrzegłem, że brak mi czegoś. Wtedy pokochałem wieś, całą kulturę ludu, przypomniałem sobie Kolberga, , polski krajobraz, doceniłem jego piękno i unikalność. Ja który nie znosiłem wsi kojarzonej z zamknięciem, prowincją i pegeerowską siermięgą , który w Ameryce upatrywałem pełni szczęścia. I powiem panu panie Olbiński, głosem pochodzącego z Kielc Gustawa Herlinga Grudzińskiego o szacunku i tęsknocie do ojczyzny, i słowami Tetmajera Wolę polskie gówno w polu, niż fijołki w Neapolu” Tak wolę ! Wolę mieć mało i być sobą i na swoim. I wcale się nie czuję prowincjonalny, nie czuję bym był poza światem. Zupełnie tak samo jak Hiszpanie goniący byki w Pampelunie są sobą, i świat chce ich oglądać. Chcę chodzić w Londynie czy Berlinie w mundurze ułana, z orzełkiem na rogatywce, całować kobiety w rękę, nosić szablę u boku, ryngraf z Matką Boską na szyi i kwiat w butonierce. Chcę by być Polakiem znaczyło być wielkim honorem, odwagą i danym słowem.