Prześlij dalej:

Tytuł ukradłem z komentarza Jacka Liziniewicza, dziennikarza w dosłownym tego słowa znaczeniu, który mógłby pracować w zawodzie pół wieku temu, bo wie bez Google na czym ten zawód polega. Cóż więcej mogę dodać do słów Jacka Liziniewicza? Powiedział wszystko w jednym zdaniu i nie pozostaje nic innego, jak tylko rozwinąć ze wszech miar słuszne podsumowanie. Zacznę do tego, że powodów do takiej, a nie innej oceny Polacy mają tysiące, ponieważ 1000 razy orzeczenia sądów nie miały nic wspólnego z literą prawa, logiką i doświadczeniem życiowym. Podejrzewam jednak, że Jacek Liziniewicz zainspirował się dwoma ostatnimi „postanowieniami”.

Wczoraj sąd rejonowy nie wyraził zgody na aresztowanie 10 podejrzanych w sprawie afery korupcyjnej w Policach, dziś „sędzia” Łączewski, który ma dwa postępowania w prokuraturze, przekroczył wszelkie granice bezkarności i podważył wybór Prezes Trybunału Konstytucyjnego. Postanowienie Łączewskiego jest kwintesencją patologii w sądownictwie i chociaż zdaję sobie sprawę, że wielokrotnie używałem takich zwrotów, to nic nowego nie wymyślę. Nie zniżę się do poziomu kogoś, kto udaje sędziego i kto dawno przed sądem powinien stanąć w roli oskarżonego i nie będę nawet próbował wyjaśniać dlaczego wygłupy Łączewskiego nie mają nic wspólnego z prawem. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na coś, co nazywam kwintesencją patologii w sądownictwie III RP.

Fakt, że sąd rejonowy wypuszcza skorumpowanych aferzystów, jest jeszcze prawnie wytłumaczalny i co więcej, tego rodzaju „postanowienia” występują na całym świecie, po prostu nie istnieje idealne sądownictwo. Marne to pocieszenie, ale brak aresztu dla złodzieja zdarza się w krajach, do których tak chętnie wszyscy się odwołują. Skorumpowani sędziowie wydających wyroki pod zamówienie, to niemal norma we Włoszech, ale i w idealizowanym systemie prawnym USA, o takie przypadki nie trudno. Sprawa Polic bulwersuje i irytuje, nie można jej jednak nazwać kwintesencją patologii, to po prostu stara jak sądownictwo „zwykła” patologia. Zupełnie inaczej przedstawia się bezprawie w sądzie w Warszawie i tutaj już nie da się w żaden sposób porównać zgnilizny sądownictwa III RP z jakimkolwiek innym sądownictwem krajów cywilizowanych.

Ustawienie postępowania tak, żeby dało oczekiwane postanowienie lub pożądany wyrok, niemal w każdej sprawie jest do wykonania, ale na zasadzie naciągania paragrafów, a nie „tworzenia” prawa. Sycylijski sędzia mafii może uznać, że materiał dowodowy jest za słaby do skazania, choćby prokurator przyniósł do sądu rękę mordercy przytwierdzoną do szyi ofiary. Da się zrobić taki numer w ramach kodeksów, ale nikt nigdy nie słyszał żadnego wyroku mafijnego sądu włoskiego, czy nawet rosyjskiego, w którym sędzia najniższego rejonowego szczebla uznaje, że akt oskarżenia, pozew, czy pełnomocnictwo nie mają podstaw, bo zdaniem sędziego Prezes Sądu Najwyższego został wybrany nielegalnie. Jeśli się zagalopowałem, to proszę o wskazanie takiego orzeczenia sądu, godzę się nawet na orzecznictwo z Zanzibaru albo Korei Północnej.

Bez względu na to jaka się w tej chwili toczy walka polityczna, jakie interesy są brutalnie bronione przez poszczególne korporacje, to na co poważył się Łączewski i to jak zareagowała cześć „elit” z „najwyższą kastą” na czele, świadczy o jednym – sądownictwo III RP jest bagnem na poziomie republik bananowych, których pod mikroskopem trzeba szukać na mapie. Tyle mogę rozwinąć, ale sam czuję, że chyba schrzaniłem podsumowanie Jacka Liziniewicza. Dochodzę do wniosku, że nic ponad: „Powiem wam szczerze: sram na takie sądownictwo”, wymyślić i dodać się nie da. No, może jeszcze jedno! Naprawdę nie czas już na apele o przyspieszenie prac nad osuszeniem sądowniczego bagna, porządek trzeba zrobić natychmiast, inaczej się w tym utopimy.

6
20103 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. W krajach cywilizowanych trójpodział władzy jest normą, ale obowiązuje tam także wzajemna kontrola tych władz. Burdel jaki mamy obecnie w polskim sądownictwie wynika właśnie z braku nizależnej kontroli tego półświatka. Sędziowie pod sąd... I to szybko!

    (Edit)     "Lichocka:  Wystarczy nie kraść a pieniądze same się znajdą" - taki tytuł jest na stronie tv republika. W tekście nie znalazłem jednak kontekstu tej wypowiedzi... może chodzi o abonament rtv?

  2. Kasta cały czas ma w głowie hasło ...RZĄD RZĄDEM A SPRAWIEDLIWOŚĆ MUSI BYĆ PO NASZEJ STRONIE.
    Został im ostatni bastion komuny ,i będą go bronić i chronić do KOŃCA.

  3. Sądy to nie jest ostatni bastion komuny - kolejnym (i pewnie nie ostatnim), aktualnie "uruchomionym", jest kościół katolicki (a przynajmniej jego sprzedajna część, czyli wszyscy biskupi i papież).

  4. Wszyscy to na pewno nie. Ale Papież, a u nas Pieronek i Nycz - pewnie niestety tak.

  5. avatar

    Zaczyna być zabawnie.

  6. Czemu sędzia,  który ma sprawę w prokuraturze zasiada do ORZEKANIA?  Ktoś wie?

  7. Czemu sędzia,  który ma sprawę w prokuraturze zasiada do ORZEKANIA?  Ktoś wie?

  8. ... bo polscy sędziowie uważają, że niezawisłość daje im bezkarność - taka polska tradycja.

  9. avatar

    Niezawosłość sędzów ?? czas zmienić? Jak w tej ładnej piosence :

    "Czasem mysle w nocnej porze,
    Co sie z mym Emilem dzieje,
    Powiesili go juz moze?
    Byl alfonsem i zlodziejem...
    Świt sie budzi za oknami,
    Szubienica stoi krzywa,
    A on sobie giczolami,
    Giczolami sobie kiwa...

  10. avatar

    Trudno trafić wykonanie 

  11. avatar

  12. avatar

    Rewelacja, już myślałam, że nie ma, Zabrzmi jak wspomnienie staruszki, co to mówła "za moich czasów" ale wtedy ludzie naprawdę  śpiewali. I dykcję jaką mieli. Kto tak teraz potrafi

  13. avatar

    :)

  14. avatar

    Bardzo ładne 

  15. avatar

    'Cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie'

  16. avatar

    I własne i cudze :

    Ja jestem Maryla, Maryla - i kwita
    Miłości niesyta, w szynszyle spowita

    …................................

    Jestem Maryla, Maryla - i kwita
    I wierzę, że kiedyś przystanę jak wryta

    …...................................

    Nie będę Marylą w szynszyle spowitą
    Lecz zwykłą kobitą, normalną kobitą
    Połatam mu kurtkę, tę wiatrem podszytą
    Przepiorę skarpetki i skoczę po tytoń
    Byle wpisał, czy to
    W pięciolinię zmierzchu, czy też świtu
    Tych kilka nut!

    To wszystko na melodię Blues in the night

  17. Przykro mi, ale nie podzielam nadziei pokładanych w "Zizu" - Zbigniew Ziobro. Polecam taki oto materiał prasowy: http://pressman....