Prześlij dalej:

Kocham banały, frazesy, truizmy i prawdy objawione. Nigdy nie wstydziłem się sięgania po takie argumenty, bo banały to nic innego jak po wielekroć potwierdzone fakty. Banałem jest, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich żyć się nie da i to dobry wstęp do dzisiejszych felietonowych rozważań. Każdy biznes kiedyś się kończy. Banalne? Jak najbardziej, ale kto mi udowodni, że nieprawdziwe? Niemcy mieli w Polsce raj „inwestycyjny”, zresztą podobnie jak pozostałe kraje, które za łapówki i polityczne konszachty potrafiły za grosze kupić polskie firmy warte miliardy. Jedną z ostatnich akcji ilustrujących niemiecki raj na polskiej ziemi jest afera Amber Gold z wykończeniem LOT-u w tle i przygotowaniem sprzedaży Lufthansie. Który Niemiec nie chciałby mieć na stałe takiego „wolnego rynku”?

Jest oczywiste, że Niemcy chcieliby nadal robić takie interesy, a Francja chciałaby sprzedawać śmigłowce za absurdalną cenę i kosztem polskiego przemysłu. Ruscy dalej marzą o najdroższym gazie w Europie sprzedawanym Polsce i takich kontrahentów można wymienić jeszcze kilku, jeśli nie kilkunastu. Dotąd mamy same truizmy i banały gospodarcze i dalej też będzie tak samo. Na prohibicji mafia zarabiała miliony, ale się biznes skończył. W ramach Układu Warszawskiego Polska była nieludzko dojona przez ZSRR i chociaż w III RP też miało miejsce czyste złodziejstwo, to jednak skali nie da się porównać. Nokia 10 lat temu uchodziła za potęgę, dziś jest przedmiotem internetowych dowcipów. Nic nie trwa wiecznie, koniunktury i warunki rynkowe się zmieniają i pomimo tego, że istnieją techniki podtrzymania sprzedaży, to trzeba za to słono zapłacić.

Handlowy i polityczny dumping ma swoje granice, można sztucznie podtrzymywać popyt, ale w pewnym momencie odezwie się rachunek zysków i strat. Niemcy i UE są w tej chwili dokładnie w takiej fazie „inwestycji”. Atakując Polskę w sposób irracjonalny usiłują przywrócić starą, komfortową, koniunkturę, ale to wszystko oczywiście kosztuje. Francja już zapłaciła żywą gotówką, tracą ciężkie miliardy na lewym kontrakcie z PO. Niemcy tracą każdego dnia na przetargach, bo wpadka Autosanu na 30 milionów, to kropla w morzu budżetowych pieniędzy, które są kierowane do polskich firm. Jednocześnie na poziomie normalnej gospodarki i normalnego wolnego rynku wymiana gospodarcza pomiędzy Polską i Niemcami w 2016 roku osiągnęła rekordowy wynik i przekroczyła 100 miliardów złotych.

Rekord ten pokazuje, że w Polsce Niemcy i pozostałe kraje nadal mogą robić gigantyczne biznesy, ale już nie na kolonialnych zasadach. No i teraz czas na mały test. Od dwóch lat UE pod dyktando Niemiec inwestuje w oczernianie Polski, z takim zamiarem, żeby do władzy wrócili „liberalni” protegowani. Jaki to przyniosło efekt? Pozycja partii rządzącej jest silniejsza niż przed wyborami w 2015 roku. Cała opozycja liberalno-lewicowa to jedna wielka groteska zaliczająca polityczny zgon, pomimo nieustannego pompowania tlenu ze strony mediów, Zachodu, korporacji. Oznacza to jedno, bilans nawet nie wychodzi na zero, ale coraz bardziej spada pod kreskę.

Na nieszczęście Niemców i UE, a na szczęcie Polski, kierunek nacisków jest najbardziej idiotyczny, jaki można sobie w polskich realiach wyobrazić. Na pierwszym miejscu wciskanie „uchodźców”, na drugim ględzenie o tym, że „najwyższa kasta” jest gwarantem praworządności. Obie „dyrektywy” Polacy, w wielkości 70-80%, odreagowują alergicznie, w przypadku „uchodźców” dodatkowo występuje strach. Nie ma najmniejszych szans, żeby Polacy pokochali islam i przelewali pot, krew i łzy za peerelowskie sądy. Rzecz w tym, że nic innego niemiecka UE nie ma Polsce do zaproponowania i tym hartuje PiS.

Ostatni fala nacisków to łabędzi śpiew, który ponad wszelką wątpliwość nie zachwieje polską sceną polityczną, a rzekomych surowych represji i sankcji nawet do bajek nie warto zaliczać. Niemcy musiałby przeprowadzić taką akcję, która zmiecie PiS, tylko wówczas cały polityczny dumping się zwróci. Teoretycznie byłoby to możliwe, ale w praktyce mamy takie narzędzia nacisku, które nie tylko nie wyrządzają żadnej krzywdy PiS, ale całkowicie pogrążają opozycję. Niemcy i UE wiedzą, że stare nie wróci, rzucają ostatnie argumenty, żeby postraszyć mniejsze kraje i zachować resztki powagi.

Z tego całego bałaganu, który sobie urządzili, będą musieli wyjść z twarzą, co oznacza, że jakiś tam mandat w kwocie 5 milionów euro pewnie wypiszą, ewentualnie wydadzą rezolucję potępiającą Polskę. Nikt jednak, zwłaszcza Niemcy, nie będą zarzynać miliardowych obrotów handlowych, dla przepychanki, która w dodatku przynosi odwrotne skutki. PiS ma pół roku na przeprowadzenie reform sądownictwa i repolonizację mediów, po tych zmianach Niemcy i UE nie będą się miały o co bić, a gdy się dobrze przyjrzeć, to tę walkę już odpuścili walkowerem. Widzimy jedynie puste gesty i jeszcze bardziej puste słowa, czyli brukselska biurokratyczna norma.

6
25634 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Ale gdyby Pani Profesor Pawłowicz była wicepremierem, to nasze relacje z Berlinem już dawno były solidne i partnerskie, co nie znaczy że jedlibyśmy sobie z dziubka. 

    minister Waszczykowski ma rację, państwo Polskie skierowało dokument do KE ktora się nie zebrała, za to pokojówka KE wysłała odpowiedź przez portal internetowy wyborczej. Może za Tuska tak to funkcjonowało. 

    Merkel jest wkurzona, bo Kaczyński ją pokonał. 

  2. Jest jeszcze głębsze tło tych, dobrych dla Poliski, zmian. Kto i po co dopuścił PIS do władzy w 2015? UE (Francja, Niemcy, itp) nadal mieli by w nas kolonię. Mówienie o demokratycznych wyborach (zważywszy na skład PKW) można między bajki włożyć.

  3. No jak to kto? - Centrala.

    Często tu u Matki piszemy na ten temat.

  4. nie do końca jest pewne czy jak tusk - wnuk dziadka z wehrmachtu - został by w Polsce to PiS wygrało by wybory prezydenckie i do sejmu...???

    a więc makrela zabierając wnuka (dziadka z wehrmachtu)  do PE na popychła sama naważyła piwa, które teraz musi wypić wraz z całą międzynarodową bolszewią...

  5. Wczoraj przeczytano tweet MK w Polskim Radiu 24. Nie pamiętam już który, ale na pewno ten wczoraj napopularniejszy. Podano autora: Matka Kurka i źródło: kontrowersje.net.

  6. "Cała opozycja liberalno-lewicowa to jedna wielka groteska zaliczająca polityczny zgon, pomimo nieustannego pompowania tlenu ze strony mediów" - pozwolę sobie krotochwilnie zadyrdymalić: pompuje tlen, ale od d. strony, dlatego są tak ofajdani.

    Fotka pycha (o;} Dzierlatka, samiec Alfa i ten ón, z którego się wziun.

    Teraz na poważnie - jest chwila ciszy? Kopać okopy, ładować dodadkowe magazynki, ściągać posiłki! Czeka nas dłuuuga walka. Licho nie śpi, niełatwo go zagnać spowrotem do piekła!

  7. avatar

    Polacy nie będą bić się za kastę ani protestować za przyjęciem imigrantów. I co mamy? Niby-katolicka kolumna znowu rusza do boju z antyaborcyjnym hasłem, żeby zmobilizować do kolejnego protestu wszelkie gimnazjalistki i licealistki, którym zły PiS zabiera wolności. Przypadek?

  8. Bardzo to wszystko optymistyczne, tyle tylko, że jak na razie mamy do czynienia z graczami z pierwszej ligii, a my ciągle w niedoczasie i jakby zagubieni, i potwornie zadłużeni, żeby było śmieszniej u tych, co nas od 25 lat futrowali i futrują!

  9. Obyś miał rację! Obawiam się, że akurat mediów to sobie Niemcy tak po prostu nie odpuszczą, będzie to kolejny TK i wiele miesięcy zawracania Wisły kijem, u nich to nikt niewłaściwy w mediach nie istnieje, w Polsce taki stan rzeczy to będzie zamach na wolność słowa, demokrację, suwerena, praworządność, niezawisłość, ograniczanie wszelkich atrybutów UE, w tym prostowanie banana, właściwą krzywiznę poprawności politycznej, czyli kłamstwo, kłamstwem będzie w UE z udziałem europosłów PO poganiane!