zdjęcie



share

Panie Piotrze
Jestem zagorzałym czytelnikiem tego blogu. Uważam Pana za nr1 i potem długo, długo nic. Dotąd jednak nie odważyłem się zabrać głosu. Zmusiła mnie do tego publikacja ostatnio takich blogerów i dziennikarzy w Wpolityce.pl,  jak Skwieciński, Fijołek, Kunert, Żaryn i oczywiście Warzecha.
Ciekawe są zwłaszcza komentarze pod np. takim Skwiecińskim. Cytuję z pamięci: -Byłem na demonstracji w sobotę i w większości się z panem zgadzam. Tak myśli większość. Trzeba tylko zneutralizować tego wstrętnego "Kaczora" i kilku innych, a "My" się dogadamy. Tyle cytat.



share

Nie cierpię efekciarstwa w żadnej postaci, zwłaszcza, gdy efekciarstwo łączy się z profanacją dziennikarstwa. Od dwóch dni gorącym tematem w Internecie jest zdjęcie z tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w 1982 roku w Lubinie. Na fotografii widzimy uczestników protestu w czasie stanu wojennego, którzy niosą swojego śmiertelnie rannego kolegę. Jakiemuś skończonemu idiocie i nieukowi ta tragedia posłużyła jako materiał do reklamy polskiej wódki Żytnia Ekstra. Zrobiło się zamieszanie i bardzo dobrze, a jeszcze lepiej, że protesty rozlały się niemal w każdym miejscu. Nie spotkałem jednego zdania, słowa również, które broniłoby „reklamy”, poziom głupoty i cynizmu zwyczajnie na to nie pozwalał. Niestety przy tego typu skandalach nie brakuje równie niemądrych interpretacji i podniosłych apeli, rozjeżdżających się z faktami. Najprościej krzyknąć, że od dziś wszyscy będziemy trzeźwi, bo żaden Polak Żytniej do ust nie weźmie.



share

W 100% zgadzam się z rozżaleniem i próbą zwrócenia uwagi na sprawy istotne, a nie pierdoły, ale w 1% nie zgadzam się, że nagłaśnianiem spraw istotnych uda się cokolwiek w Polsce zmienić. Przekroczyłem już wiek chrystusowy, co zobowiązuje do powagi i sporej dawki sceptycyzmu. Za stary jestem, żeby zmieniać świat metodami błędnego rycerza, a hasło „Rzeczpospolita gore” w większości spotyka się z rechoczącym odzewem. Krzycz sobie ile chcesz „oryginale”, że wojna u bram Ojczyzny to nie sen wariata, ale realne zagrożenie. Nikt lub garstka innych oryginałów potraktuje cię poważnie. Można nad tym ubolewać, jednak rozsądniej jest dochodzić do tych samych celów sprytnymi i łatwiejszymi drogami. Chciałbym napisać i jeszcze to zrobię, że tajemnica sukcesów i bezkarności Orbana chyba się smutno wyjaśniła, ale najpierw obowiązki i działania skuteczne.

Strony