wyrok



share

Nie wstydzę się banałów, bo nie ma czego się wstydzić, dlatego zacznę od banału. Czy normalnemu człowiekowi mieści się w głowie, że osoba prawomocnie skazana może startować i pełnić funkcję prezydenta Łodzi, trzeciego miasta pod względem liczby ludności w Polsce? Normalnemu człowiekowi coś podobnego w głowie się na pewno nie pomieści i nigdy nie zaakceptuje sytuacji, w której taka osoba ubiega się kierownicze stanowisko. O ile przyjąć tę słuszną zasadę jako kanon normalności, to trzeba powiedzieć, że mniej więcej połowa łodzian jest nienormalna.



share

Wyrok dla celebryty Najsztuba to klasyka z cyklu „Święta krowa w akcji”, tym razem za kierownicą samochodu. Ludzie już swoje powiedzieli, w typowy sposób, którego w najmniejszym stopniu nie zamierzam deprecjonować. W pierwszej reakcji mam dokładnie te same „banały’ na języku. Gdyby to mnie spotkało poszedłbym siedzieć, w najlepszym razie dostałbym zawiasy. Wygrzebał się, bo to Najsztub, inny zostałby przez sąd przeczołgany. Pod całością się podpisuję i dokładnie tak to wygląda, dlatego nie należy się bać „banałów”, ale warto je do znudzenia powtarzać.



share

Przez ułamek sekundy nawet taki stary lis, jak ja dał się nabrać na wykonanie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego przez Sąd Najwyższy, ale zacznijmy od początku. Sam fakt, że w sprawie nie udzielenia informacji publicznej przez Sąd Najwyższy, zapadł prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego zobowiązujący do udzielenia informacji, jest kompromitacją absolutną. Właściwie nie potrzeba żadnych dodatkowych informacji, wystarczy, że SN przegrał sprawę w NSA, aby się złapać za głowę i pomyśleć w jakim państwie żyjemy. Niestety to dopiero początek. Wczoraj prezes SN Małgorzata Gersdorf wydała oświadczenie, w którym odmawia wykonania prawomocnego wyroku i powołuje się przy tym na zapisane w rocie sędziowskiej dochowanie tajemnicy. Rzecz tak nieprawdopodobnie żenująca, że trudno szukać jakiegokolwiek wyjaśnienia.

Strony