WOŚP



share

Dyskutowanie z prezesem Owsiakiem, co prezes musi, a czego nie musi ujawnić w ramach informacji, które od lat powinny wisieć na stronach WOŚP, nie ma najmniejszego sensu. Jedyne miejsce, gdzie z Owsiakiem rozmowa ma sens to sąd. Jak wiadomo sądów pan prezes boi się nieludzko, o czym świadczy chociażby ostatni blamaż związany z wycofaniem pozwu cywilnego przeciw Matce Kurce. Ta podszyta strachem decyzja jest tłumaczona w sposób wybitnie śmieszny i infantylny, mianowicie sama WOŚP i jej wyznawcy rozpowszechniają kłamstwa, jakoby fundacja wygrała proces karny w Legnicy i to jej w zupełności wystarcza. Nie tylko WOŚP niczego nie wygrała, ale w procesie karnym i cywilnym przegrała WSZYSTKO. Żaden zarzut się nie ostał i tylko słuszne obawy przed dalszą kompromitacją spowodowały rejteradę Owsiaka i całej fundacji.



share

W dniu 7 kwietnia 2015 r., do Sądu Okręgowego w Legnicy wpłynęło pismo procesowe przesłane przez pełnomocnika Fundacji WOŚP, mecenasa Jacka Zagajewskiego, w którym powódka wycofuje pozew wniesiony przeciw Piotrowi Wielguckiemu. Z mocy prawa w dniu 14 kwietnia 2015 r., sąd umorzył postępowanie. Każdy prawnik, zwłaszcza adwokat wie, że jest to największa porażka, jaką przed sądem cywilnym może zaliczyć strona procesowa. Wycofanie pozwu da się porównać do rzucenia ręcznika na ring albo do oddania meczu walkowerem. Skutkiem takiej decyzji jest przyznanie przez powódkę (WOŚP), że zarzuty były bezpodstawne i w ocenie samej powódki nie miały najmniejszych szans obronić się w sądzie. Co pisałem o finansach WOŚP i przyklejonych firmach Owsiaka i jego rodziny z przyjemnością przypomnę w formie kompendium.



share

Na obrazku widzimy walizę o właściwościach ergonomicznych Wołgi albo i Kamaza. Producent APTEKI pierwszej pomocy nie przewidział kółeczek i składanej rączki, która pozwoliłaby użytkownikowi ciągnąć kufer, przynajmniej w miejscach o gładkich powierzchniach. Nie ma się jednak czym przejmować, bo reklamowany przez Jerzego Owsiaka produkt nie będzie sprzedawany, tylko „rozdawany”. 1 czerwca 2015 roku prezes „Złotego Melona” zapowiedział przekazanie 300 000 takich waliz… dzieciom ze szkół podstawowych, dokładnie maluchom z klas 1-3. Wspaniały i olbrzymi gest prawda? Można powiedzieć, że wielkością dorównuje połowie wzrostu przeciętnego siedmiolatka. A to dopiero początek! W neseserze znajdują się „ratujące życie” wyroby z foli i celofanu: gumowe rękawiczki, folia termiczna, kawałek gazy i woda utleniona, o czym pięknie opowiada pan prezes (od 10 minuty).

Strony