reforma



share

Jakieś półtora roku temu, jak wielu komentatorów, zasiadałem przed komputerem do pisania kolejnego felietonu, a na przeglądarce internetowej miałem otwartych kilka krat z zapisami prawnymi. Polska żyła wówczas takimi tematami, jak wzrok Rzeplińskiego, który „nie widział” nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i wydawał orzeczenia niezgodne z obowiązującym prawem. Przypomnę jedną taka prawną sytuację, żeby pokazać skalę tego, co się dzieje dziś i jak bardzo nie ma to żadnego znaczenia.



share

Pani prezes Sądu Najwyższego jeszcze pół roku temu była gwiazdą, a jej decyzje śledzono z zapartym tchem. Parę dni temu podjęła decyzję, którą na niej wymusiło obowiązujące prawo i trzeba się tej informacji doszukiwać na końcowych, w najlepszym razie na środkowych stronach gazet. Na dzień 27 kwietnia 2018 roku, pani Gersdorf wyznaczyła termin pierwszego posiedzenia rady KRS, na którym ma być wybrany nowy prezes KRS. Odbyło się to w „dramatycznych” okolicznościach, najpierw Małgorzata Gersdorf napisała, co zamierza zrobić potem blada jak ściana, z podkrążonymi oczami ogłosiła swoją decyzję na konferencji.



share

Maniery same w sobie są irytujące i nie chodzi mi o dobre wychowanie, ale zmanierowanie. Moją „ulubioną” manierą jest poszukiwanie oryginalności. Każdy szanujący się celebryta publicystyki, czy też inna aktoreczka musi ubrać stringi na lewą stronę albo założyć na głowę, żeby podkreślić swoją przenikliwą inteligencję. Maniera oryginalności najczęściej sprowadza się do zasady im głupiej i głośniej tym oryginalniej. Działa to mniej więcej tak, że jeśli normalni ludzie używają wody do picia i mycia, to oryginał zaraz wyjedzie z sublimacją, resublimacją i błądząc po Wikipedii dojdzie do poziomu fizyki kwantowej.

Strony