reforma



share

W biuletynie Peritus-Net nr 34 z 21.11.2017 ukazał się tekst o współczesnych mediach. Daje on dobrą diagnozę sytuacji, ale – co dalej? Poniżej cytuję fragment i proponuję, co zrobić, by media były społeczne i dobre. Oto cytat:

Współczesne media wyszły ze swojej tradycyjnej, kontrolnej roli wobec władzy. Zamiast reprezentować wyborców, czyli tzw. opinię publiczną, w roli bezstronnego obserwatora, same stały się częścią frontu politycznej walki. Nie opowiadają się już po stronie pełnej i zobiektywizowanej informacji o faktach, ale po stronie narracji medialnej służącej ich finansowym sponsorom oraz powiązanym z nimi siłom politycznym. Prawda przestała się liczyć, a media przestały być czwartą władzą. Liczy się tylko taki przekaz informacyjny, który zwiększa szanse określonej grupy interesu na dostęp do władzy oraz związane z tym możliwości, przywileje i pieniądze. 



share

Maniery same w sobie są irytujące i nie chodzi mi o dobre wychowanie, ale zmanierowanie. Moją „ulubioną” manierą jest poszukiwanie oryginalności. Każdy szanujący się celebryta publicystyki, czy też inna aktoreczka musi ubrać stringi na lewą stronę albo założyć na głowę, żeby podkreślić swoją przenikliwą inteligencję. Maniera oryginalności najczęściej sprowadza się do zasady im głupiej i głośniej tym oryginalniej. Działa to mniej więcej tak, że jeśli normalni ludzie używają wody do picia i mycia, to oryginał zaraz wyjedzie z sublimacją, resublimacją i błądząc po Wikipedii dojdzie do poziomu fizyki kwantowej.



share

Ciekawe czy ktoś policzył wszystkie marsze i protesty ORMO II, które dla niepoznaki przechrzciło się na Komitet Obrony Demokracji. Ciekawi mnie to z jednego powodu, a mianowicie chciałbym wiedzieć ile cystern pary poszło w gwizdek. Żadna z tych planowanych prowokacji, udających autentyczny bunt społeczny nie wywarła na mnie najmniejszego wrażenia i nie przekonała, że coś się z tego może narodzić. Dziś po raz pierwszy się przestraszyłem i zasmuciłem jednocześnie, gdy na ulicę wyszedł KOD nauczycielski. Przerażenie i smutek głównie wzięły się stąd, że kilkoro demonstrantów zostało zaczepionych przez reporterów i udzieliło odpowiedzi na żywo.

Strony