proces



share

Wyrok dla Kamińskiego jest jak łopoczący sztandar patologii III RP i „wymiaru sprawiedliwości” tego tworu. Obserwowałem uważnie sędziego, który odczytał wyrok w sprawie Mariusza Kamińskiego. System wybrał do tej brudnej roboty jakiegoś usłużnego młokosa. Funkcjonariusz sądowy odczytując z kartki brednie i treści nie mające nic wspólnego z logiką oraz obowiązującym prawem, przez pół godziny nie podniósł wzroku, to znaczy, że debiutuje w robocie, jeszcze się wstydzi i krępuje. Dopiero po odczytaniu wyroku okazał się „szołmenem”, który za chwilę będzie tańczył z gwiazdami albo wylewał sobie wiadro z lodem na rozgrzaną sędziowską głowę. Dziwne to początkowe zażenowanie, bo z całą pewnością nie debiutant opowiadający kabotyńskie anegdoty wydał wyrok i z całą pewnością ten wyrok się nie utrzyma z tak oczywistych powodów, że tylko w skrócie je przypomnę. Po pierwsze zapadł wyrok skazujący w aferze gruntowej, w którym skazano Piotra Rybę.



share

Pomijając wszystkie propagandowe przepychanki aktywistów z WOŚP, jak również zaklinanie rzeczywistości spisane w oświadczeniu zarządu fundacji, w ramach własnego oświadczenia proponuję krótki, ale bardzo intensywny kurs prawa. Będzie to lekcja dla ambitnych, ponieważ każdy kursant samodzielnie musi odczytać trzy fragmenty pism procesowych i wyroków sądów, a następnie wyciągnąć wnioski. Zamiast wdawać się w dywagacje, mierzyć, ważyć i naciągać wygraną, tudzież skracać porażkę, zapraszam do lektury dokumentacji, która mówi wszystko i wspomniane wnioski nasuwają się same. Na wypadek, gdyby ktoś był zainteresowany moją opinią, to w kilku zdaniach napiszę, co myślę. Stanąłem przed sądem w procesie karnym z dwóch artykułów 212 i 216 kk, za publikacje zawierające treści dotyczące działalności publicznej i finansowej Jerzego Owsiaka oraz podmiotów, które on i/lub małżonka Lidia Niedźwiedzka Owsiak reprezentowali.



share

Nie ukrywam, że się śpieszę, zanim w przestrzeni publicznej i przede wszystkim medialnej pojawią się cudowne interpretacje: „Matka Kurka wygrał, ale przegrał”, dlatego proszę wybaczyć, że pierwsza wersja tekstu będzie surowa, jak praca stenotypistki. Aby nie wchodzić w zawiłości prawne, a jednocześnie nie wypaczyć sensu PRAWOMOCNEGO wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy jednym zdaniem trzeba powiedzieć, że wszystkie ustalenia Sądu Rejonowego w Złotoryi zostały podtrzymane, jedynie za „hienę cmentarną” i „króla żebraków” sąd podniósł stawkę z 300 złotych do 5 tysięcy. Dla wielu będzie to zaskoczeniem, ale mnie taki wyrok Sądu w całości satysfakcjonuje, jeśli trzeba będzie sprzedam nerkę i zapłacę 50 tysięcy, choćbym miał żreć mlecz i koczować w lepiance, bo to nie o słowa, ale fakty i czyny toczy się batalia.

Strony