PRL



share

Mój szacunek dla dr Cenckiewicza po akcjach wymierzonych przeciw ustawie o IPN, co uważam za kompletne kuriozum, zmalał do zera. Cenckiewicz dawno wszedł na ścieżkę celebryty, co jeszcze samo w sobie nie jest dyskwalifikujące, ale w połączeniu z wciskaniem ludziom „narracji” staje się zwyczajnie niebezpieczne. Kiedy na Polskę rzuciło się całe „lobby” żydowskie i nie tylko żydowskie, Cenckiewicz do tego chóru dołączył. Takich rzeczy i to z pozycji szefa państwowej instytucji się nie robi, a jeśli się robi to powinno się wylecieć z posady.



Pierwsza część tytułowego zdania to już niemal związek frazeologiczny. Jak się dobrze przyjrzeć i wsłuchać w wypowiedzi celebrytów hołdujących nowoczesnym wartościom, to chyba nie dostrzeże się jednego, który by się tą frazą nie popisał. Rzeczywiście dla wielu jest gorzej jak za komuny, bo wielu z nich jako dorośli albo dzieci obserwowali świat zza żółtych firanek. Starsi wiedzą o czym mowa, młodszym wytłumaczę, że za „żółtymi firankami”, członkom PZPR i zasłużonym dla ludowej ojczyzny, sprzedawano towary reglamentowane, których zwykły Polak nie mógł nawet powąchać.



share

Walka z okupantem niemieckim, sabotaż w Urzędzie Bezpieczeństwa i małopolskie oddziały antykomunistyczne. Punktem wyjścia jest dla mnie żywot Genowefy Kroczek ps. "Lotte".

 

„Nie chcemy sierpów ani młotów
i obrzydł nam germański wróg.
Na pomstę mamy dziś ochotę,
za Polskę spłacić krwawy dług.

Myśmy rebelianci,
polscy partyzanci.
Poszliśmy w las,
bo nadszedł czas,
bo nadszedł czas”

De Press – „Myśmy Rebelianci”
(„Myśmy Rebelianci. Piosenki Żołnierzy Wyklętych”,
Muzeum Powstania Warszawskiego 2009)

Sanitariuszka z powołania

Strony