porażka



share

Po rozmowach polskiej delegacji, która pojechała się tłumaczyć z polskiej historii do Izraela, nie zmieniło się nic. Izrael nadal oczekuje zmiany ustawy, Polski rząd przekazuje pałeczkę do Trybunału Konstytucyjnego. Tematyka i problematyka pewnie już wielu nudzi, ale to jest właśnie jeden z głównych powodów, dla których przegrywamy z takim państwem jak Izrael. Żydom się nigdy nie nudzi walka o własne interesy i nieustanne podtrzymywanie, w dużej części fałszywego, mitu holokaustu. Zanim jakiś nierozgarnięty poleci do prokuratury z paragrafem „kłamca oświęcimski”, pragnę doprecyzować, że fałszywość mitu nie polega na tym, że ludobójstwo na Żydach się nie odbyło, ale na obojętnym stosunku zdecydowanej większości Żydów do hekatomby „Ostjuden”.



share

Stara zasada internetowych dyskusji mówi, że wszystko zaczyna się od bzdetu, a kończy na Hitlerze. Nie ma takiej ostrej wymiany zdań w wirtualnej przestrzeni, która wcześniej niż później nie schodzi na oboczne tematy. Zjawisko znane i był czas przywyknąć, ale i tak mnie martwi skala oraz zachowanie inteligentnych ludzi. Żal patrzeć jak wielu rozgarniętych, czasami nawet wybitnie inteligentnych, powtarza brednie o porażce 27:1 i aż by się chciało sięgnąć po Hitlera, który wygrywał po 100 do 0. Dziś będzie ciężko wytłumaczyć masochistom, że nie było żadnej porażki, co więcej był to pierwszy poważny krok na drodze do sukcesu, niemniej warto się odwołać do jeszcze jednej zasady. Z nazwiskiem Kaczyński wiąże się wyprzedzanie faktów.



share

Polityka bezlitośnie demaskuje gówniarzy i palcem wskazuje błaznów, którzy w polityce znaleźli się przypadkiem albo zostali wynajęci do prostych zadań. Dopóki PO miało władzę i pełną osłonę medialną nie musiała się niczym przejmować. Dowolny bzdet był przerabiany na debatę publiczną i publika żyła takimi tematami jak: kastrowanie pedofilów, wojna z dopalaczami, wojna z kibolami, czy też inne liczenie kilometrów autostrad. W takich warunkach nie potrzeba żadnej tęgiej głowy, wystarczający był ten poziom, który PO sobą reprezentowała. PiS wbrew patologicznym realiom musiał wykonać gigantyczną pracę, bo wygrana w wyborach wiązała się z pokonaniem nie tylko politycznych przeciwników, ale ściany medialnej propagandy. Od początku do końca była to walka nieuczciwa, ale paradoksalnie to właśnie brak uczciwości i ustawiony pojedynek sprawił, że PiS nauczył się politycznej strategii.

Strony