Polska



share

Po prawej stronie eksplodowała radość i nadzieja, bo Viktor Orban trzeci raz z rzędu wygrał wybory parlamentarne i to uzyskując większość konstytucyjną. Wprawdzie oficjalne wyniki wyborów zostaną ogłoszone dopiero w sobotę, ale już dziś można powiedzieć, że wszystko jest jasne, co między innymi potwierdziły dymisje liderów partii opozycyjnych. Dymisje po porażce wyborczej to w Polsce rzecz niespotykana, a na Węgrzech mamy aż dwie. Ze swojego stanowiska zrezygnował Gabor Vona, dotychczasowy przewodniczący Jobbiku, który uzyskał drugi wynik w wyborach. Ustępuje też lider Węgierskiej Partii Socjalistycznej, Gyula Molnar. Takie cuda, ale to dopiero wstęp do tytułowego pytania.



share

Ulubione argumenty marksistowskich relatywistów znam na pamięć i jednym z takich argumentów jest „patrzenie w przyszłość”. Od pierwszego dnia po ubiciu interesu przy Okrągłym Stole, rozpoczęła się kampania forsująca cenzurę prewencyjną. Wszyscy dookoła, którzy zajmowali się przeszłością, czyli na przykład zbrodniami esbeckimi, byli „styropianami”, niemodnymi oszołomami, w końcu ludźmi kierowanymi „zoologiczną nienawiścią”. Taki sposób zamykania ust miał swoje oczywiste podstawy, chodziło o to, żeby wszyscy komunistyczni zbrodniarze i oligarchowie mogli się odnaleźć w nowej rzeczywistości i założyć garnitury europejskich demokratów.



share

Pierwszy raz od dwóch lat spisuję życzenia, które składają się z wiary i nadziei w odrodzenie. Po 2015 roku życzyłem tylko i aż tego, aby docenić co się ma i czego jeszcze tak niedawno nie mieliśmy wcale. Dziś takie życzenia oznaczałby pogodzenie się z wieloma zjawiskami i ludźmi, z którymi pogodzić się nie da, ponieważ nie wolno się godzić na zło. Życzę zatem nadziei na odrodzenie, oby wszystko znów się ułożyło na swoim miejscu i było chociaż takie, jakie rok temu, gdy cieszyliśmy się ze zmian i liczyliśmy na kolejne, w tym samym kierunku.

Strony