Polacy



share

Same śmieszne rzeczy wydarzyły się w ostatnim czasie, ale ludzie tak się przyzwyczaili do komfortu psychicznego, że i na to nie zwracają uwagi. Jeszcze 5 lat temu „wykluczenie” Polski z jakiegokolwiek europejskiego grona byłoby podsumowane jedna wielką histerią. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że pamięć mnie nie zawodzi i nie muszę zgadywać, wystarczy, że przypomnę dwa pierwsze przykłady z brzegu. Szczyt maltański? Mówi to coś Kowalskiemu albo Nowakowi? Jak nie cierpię hazardu, tak się chętnie założę, że nic nie mówi. A taki Eurokorpus kojarzy Nowakowa, słyszała coś Kowalska? Ano właśnie, wymowna cisza.



share

Mam bardzo dobre wiadomości dla Szanownego Prezesa. Cały dzień robił domek dla kota przybłędy. Pod dach nie przyjmę, jako że wcześniej przygarłem dwa kundle, też przybłędy. Biedy nie ma, bo kot będzie miał domek taki, że się w Castoramie nie kupi. Pobudowany z boazerii lakierowanej podwójnie, którą musiałem zerwać ze swojego poddasza, tak mi górale fachowcy pięterko ocieplili i wyszykowali. Pomiędzy deskami folię nieprzepuszczalną położył, w środku wata mineralna leży.



share

Chciałbym już na początku uspokoić wszystkich podnieconych pasjonatów, którym się wydaje, że większość Polaków nie ma nic lepszego do roboty, tylko w niedzielę ogląda konwencję polityczną PiS. Oczywiście tak nie jest, kiedyś napisałem tekst odnoszący się do konwencji politycznych i ich znaczenia, a zawartą w nim tezę podtrzymuję do dziś. Takie imprezy są ważne dla polityków i zaplecza politycznego, natomiast szerszy elektorat jeśli się w ogóle zapozna z treścią przekazu, to jedynie w formie skrótów w głównych wydaniach dzienników albo w internetowych brykach.

Strony