PO



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.



share

Pamiętam z chemii, to szpanuję papierkiem lakmusowym i chociaż ryczącego nie widziałem, wszystko się za chwilę wyjaśni. Magia tego kawałka papieru nasączonego odpowiednią substancją polega na tym, że wkłada się go do jakiegoś płynu i wtedy pasek zmienia kolor. Kto uważał na chemii bardziej niż ja, będzie pamiętał jaki kolor wskazywał na kwas, jaki na zasadę i inne wynalazki. Obserwując zachowania poszczególnych posłów PO można z prawdopodobieństwem bliskim pewności wskazać, który za chwilę będzie miał problemy z prokuraturą albo z CBA.



share

Pamiętam takie hasło bojowe, które stawiało dosadny warunek: „Nie uwierzę w żadną dobrą zmianę, jeśli nie rozliczą złodziei z PO”. Na wstępie upominam wszystkich, że nie wolno tak mówić, dopóki złodzieje są podejrzanymi lub oskarżonymi to nadal nie są złodziejami. Pisząc poważnie, życzenia zaczynają się spełniać i to w naprawdę niezłym tempie, ale jakoś entuzjazmu nie widzę. Zgoda, nie chodzi o Tuska, co też do końca nie jest prawdą, bo o ile dobrze liczę, to Tusk był wzywany do prokuratury w co najmniej dwóch sprawach i czeka go wizyta w Komisji Amber Gold.

Strony