PiS



share

Nie ma i nie będzie mojego powrotu do szacunku i zaufania dla Andrzeja Dudy, ten polityk w roli autorytetu się dla mnie skończył. Powodem tak radykalnego stanowiska nie są żadne osobiste relacje, bo jakież mogę mieć z prezydentem relacje. Poza tym, że wyleciał „pajacem”, chociaż wcześniej obserwował na Twitterze konto portalu, nie łączy nas nic. Powodem nie są też polityczne błędy, jakie popełnił, wszak wszyscy politycy tak mają, a i sam Jarosław Kaczyński nieraz się pomylił i to tak, że wszyscy to odczuliśmy.Prezydent Andrzej Duda skończył się w moich oczach, ponieważ nie dokonał żadnej autorefleksji, pokazał się takim, jakim jest i tak mu zostało.



share

„Środowisko” zawrzało i gotuje się do dziś, bo kompromitacja z ustawami aborcyjnymi to niewyczerpane źródło politycznego paliwa. Jedna ze świętości lewicy, prawo do sportowego zabijania dzieci, została zbrukana i ośmieszona przez opozycję parlamentarną. Nie pomyliłem się i polecam przeczytanie powyższego zdania jeszcze raz, ze względu na ludzkie przyzwyczajenia. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do opozycji „totalnej”, ale tym razem chodzi o opozycję parlamentarną i taka wbrew pozorom istnieje. Jest to istotne rozróżnienie, ponieważ do gry wchodzi opozycja pozaparlamentarna.



share

Kolejny raz podkreślam, że wbrew durnym teoriom, emocje w polityce to podstawa, na emocjach buduje się politykę wewnętrzną i zewnętrzną. Uczciwie też wczoraj napisałem, że mnie dymisja Macierewicza świata nie zawaliła i zdania nie zmieniam. Więcej powiem, argumenty, jakie dookoła słyszę w obronie byłego ministra MON uważam za kalekie. Gdyby nowym szefem MON został Gowin, a nie Błaszczak, to moglibyśmy mówić o WSI, ale dokonała się wymiana na poziomie „beton” za „beton”.

Strony