pierdoły



share

Ciekawie się zaczął pierwszy polityczny dzień po Nowym Roku, tylko najwyraźniej mało kto zauważył wydarzenia, które jeszcze pół roku byłyby hitem. Zanim opowiem o przeoczanych wydarzeniach poświecę parę słów epokowej premierze. Oto prawica od dwóch dni dyskutuje o „Koronie Królów”, takim serialu nisko budżetowym, najkrócej mówiąc kostiumowy „Ojciec Mateusz”. Serial jak serial, klasyka w swoim gatunków, nie wybuchają imitacje warowni, warte 1,5 miliona złotych, nie ma scen bitewnych i 1200 zbrojnych na rumakach, ale za to pokazała się goła baba. No i tak nie może być, bo przecież nie taka: „scenografia, charakteryzacja, konstrukcja dialogów i prawda historyczna”.



share

Nie zdechła żadna wiewiórka przygnieciona stuletnim dębem, nie trafiła rządowa limuzyna w zderzak samochodu prowadzonego przez feministkę w ciąży, to się zrobiło nudno w debacie publicznej. Jakieś tam atrakcje się anonsowały, ale zbulwersowani dziennikarze i artyści, którzy płakali nad cenzurowaniem WOŚP w TVP, nie uronili ani jednej łzy z powodu cenzurowania w TVN i GW targów w Hanowerze, a przecież tak nam brakuje potwierdzenia, że Polska nie jest marginalizowana. Gdzieś widziałem przebitki, że meksykański heros Alberto z narażeniem życia odmówił przyjęcia orderu od Prezydenta Andrzeja Dudy, mam jednak wrażenie, że poza mną niewielu się załapało na tę łamiącą wiadomość. Dla „odmiany” ciągle piłuje się temat Caracali, ale ogólnie to flauta i trzeba czekać, aż znów Beata Szydło założy żółty żakiet albo Agata Duda zrobi półszpagat.



share

Pan minister Marek Sawicki powiedział dosadnie do polskich rolników, że są „frajerami”. Teoretycznie jestem odbiorcą tych słów, ponieważ posiadam sześc hektarów areału V klasy, czyli piach i sosnowe igliwie. Piach nie piach do płacenia KRUS zostałem zmuszony i tak oto stałem się rolnikiem. Wracając do „frajerów” Sawickiego muszę powiedzieć, że te słowa w najmniejszym stopniu mnie nie dotknęły i wcale nie z tego powodu, że sadownikiem nie jestem. Powiem więcej, gdybym był sadownikiem słowa Sawickiego wziąłbym sobie do serca i do rozumu, bo najzwyczajniej w świecie stał się cud i polityk PSL powiedział prawdę. Trzeba być frajerem, żeby sprzedawać jabłka po 12 groszy, skoro za utylizację płacą bodaj 27 gr. Nieważne, nawet gdyby płacili 14, to też frajerstwem zalatuje. Do Sawickiego można mieć 1000 pretensji i wszystkie będą słuszne, tymczasem Sawicki i cały PSL najpewniej zapłaci za coś, co zrobił słusznie.

Strony