owsiak



share

Bardzo proszę się nie zrażać, to nie będzie emocjonalny i wylewny felieton, to będzie chłodna analiza funkcjonowania mediów i manipulacji świętych krów chronionych przez media. Pokażę krok po kroku, jak z pełną świadomością i perfidią kreuje się tak zwane „fake newsy”, czyli zwyczajne kłamstwa. Od kilku dni na wszystkich portalach internetowych i w pozostałych mediach można się zetknąć z „informacją”, że Jerzy Owsiak kolejny raz trafi na salę sądową za używanie wulgaryzmów i tylko to się zgadza, cała reszta jest serią łgarstw wyprodukowanych przez samego Owsiaka i powielanych przez media. Poniżej numeruję i demaskuję te najważniejsze "fake newsy".

Kłamstwo nr 1. Policja uwzięła się na Jerzego Owsiaka i spośród tysiąca zawiadomień, na politycznie zlecenie, natychmiast zajęła się Owsiakiem. Fakty są takie:



share

Dziś zeznawałem jako świadek w procesie cywilnym, który Pani Krystyna Pawłowicz wytoczyła Jerzemu Owsiakowi. Doświadczenie nie nowe, ale tym razem było parę ciekawostek potwierdzających to, kim jest i kto wymyślił Owsiaka. Rozprawa była opóźniona o prawie godzinę i tę godzinę Owsiak spędził w otoczeniu dziennikarzy (TVN i innych) na miłej pogawędce z… Mazgułą, tak tym Mazgułą, nawiasem mówiąc siedziałem obok Mazguły na sali sądowej. Na rozprawie był porządek, nie mogę mieć najmniejszych zarzutów do sędziego, prowadził posiedzenie sprawnie i obiektywnie, pozwalał się wypowiedzieć, rzadki komfort.



share

Przepraszam najmocniej, że zawracam głowę czymś, o czym zapewne większość przyzwoitych ludzi nie ma bladego pojęcia. Nie przesadzajmy jednak, w końcu do niedawna tak samo było z nagrodą, „pierwszą po Noblu”, która się nazywa…, no nie pamiętam. W każdym razie to bardzo prestiżowa nagroda, bo dostała ja obsrywająca Polskę „pisarka”…, no nie pamiętam, nie ważne. Za to na bieżąco jestem z nagrodami Wyborczej, ponieważ odwalam czarną robotę za wszystkich leniwych i „obrzydliwych”, którzy Wyborczej nie wezmą do ręki. Dzięki temu poświęceniu mogę podzielić się zabawnymi informacjami.

Strony