owsiak



share

Dziś zeznawałem jako świadek w procesie cywilnym, który Pani Krystyna Pawłowicz wytoczyła Jerzemu Owsiakowi. Doświadczenie nie nowe, ale tym razem było parę ciekawostek potwierdzających to, kim jest i kto wymyślił Owsiaka. Rozprawa była opóźniona o prawie godzinę i tę godzinę Owsiak spędził w otoczeniu dziennikarzy (TVN i innych) na miłej pogawędce z… Mazgułą, tak tym Mazgułą, nawiasem mówiąc siedziałem obok Mazguły na sali sądowej. Na rozprawie był porządek, nie mogę mieć najmniejszych zarzutów do sędziego, prowadził posiedzenie sprawnie i obiektywnie, pozwalał się wypowiedzieć, rzadki komfort.



share

Przepraszam najmocniej, że zawracam głowę czymś, o czym zapewne większość przyzwoitych ludzi nie ma bladego pojęcia. Nie przesadzajmy jednak, w końcu do niedawna tak samo było z nagrodą, „pierwszą po Noblu”, która się nazywa…, no nie pamiętam. W każdym razie to bardzo prestiżowa nagroda, bo dostała ja obsrywająca Polskę „pisarka”…, no nie pamiętam, nie ważne. Za to na bieżąco jestem z nagrodami Wyborczej, ponieważ odwalam czarną robotę za wszystkich leniwych i „obrzydliwych”, którzy Wyborczej nie wezmą do ręki. Dzięki temu poświęceniu mogę podzielić się zabawnymi informacjami.



share

Nic tak nie pokazuje strategii i morale w PiS po „rekonstrukcji” rządu, jak szopka z nowelizacją ustawy o zbiórkach publicznych, którą znam od strony medialnej i od kuchni, ale po kolei. Zacznę od podstaw i wyjaśnienia o co chodzi, bo dookoła sami mądrzy, tylko mało kto wie o czym w ogóle mówi. Minister MSWiA obejrzał „reportaż” TVN24, w którym zostali uwiecznieni „wafelkowi naziści”, z czego połowa to prowokatorzy z TVN24. Premiera tej żenady odbyła się jeszcze przed aferą z Izraelem, co jest niezmiernie istotne, ponieważ pokazuje skalę problemu, a problem jest taki, że pod wpływem błazenady „nazistowskiej” i presji medialnej PiS wpadł na „genialne” pomysły.

Strony