opozycja



share

Za każdym razem gdy się biorę za pisanie o opozycji mam wyrzuty sumienia i spore obawy. W obszarze wyrzutów sumienia chodzi o to, że ktoś to będzie musiał czytać, a na odcinku sporych obaw, że nikt tego nie przeczyta. Biorąc jednak pod uwagę, że istnieją takie tematy, które przerabiamy każdego dnia, na przykład prognoza pogody albo kłótnię o to, kto pierwszy rano wchodzi do łazienki, trzeba się nauczyć żyć z tą opozycją, bo innej długo mieć nie będziemy. Ostatnie zdanie nie było złośliwością, ale życzeniem, aby stan aktualny trwał wiecznie z uwagi na niebywałe zalety opozycji.



share

W psychologii, która wbrew niemądrym opiniom, stanowi nieodłączną część polityki, istnieje takie zjawisko, które nazywa się projekcja. Traktując rzecz skrótowo chodzi o to, że jakaś jednostka lub grupa osób przypisuje własne, zwykle negatywne, cechy swoim oponentom. Na życie przekłada się to mniej więcej w taki sposób, jaki znamy ze wczesnych rozmów w piaskownicy: „Ty jesteś głupi! Nie, to ty jesteś głupi”. „Opozycja” w identycznym stylu i według definicji projekcji rozmawia z PiS oraz ze zwolennikami PiS, posługując się przy tym całą serią gotowych inwektyw i zarzutów, ale ten zestaw sobie podarujemy.



share

Jak zwykle w przypadku opozycji tak nie do końca można mówić o planie, bo sporo było w tym przypadku, ale na siłę podciągam to pod plan. Wszystko zaczęło się naprawdę zabawnie i niewinnie, bo przecież to śmieszny poseł Brejza zainicjował akcję. Rzecz ma dodatkowy smaczek, ponieważ interpelację w sprawie premii dla ministrów Brejza złożył w 2016 roku, w czasach rządów Beaty Szydło, a odpowiedź dostał dopiero 2 lutego 2018 roku, czyli za rządów Morawieckiego. Twardych dowodów nie poznamy nigdy, ale koincydencja czasowa i personalna na pewno pobudza wyobraźnię. Informacja była blokowana przez rząd Szydło i została ujawniona przez rząd Morawieckiego, więcej „oszołomowi” nie potrzeba, aby założyć element wewnętrznej rozgrywki.

Strony