obyczaje



share

Często bywa tak, że zawodowi dziennikarze powielają teksty, które pojawiają się w Internecie i powstają z tego tytułu awantury. Nigdy w nich nie uczestniczę, chociaż nieraz widziałem całe akapity z moich felietonów, sformatowane na szybkiego. Nie w tym rzecz, nie mam żadnych pretensji, gdy ktoś kopiuje, ale też nie mam żadnych oporów, aby wprost przyznać, że zostałem uprzedzony w definiowaniu społecznych zjawisk. Zaraz po przebudzeniu przeczytałem tekst Jacka Karnowskiego, a w nim znalazłem swoją zapowiedź upadku KOD i świeżą myśl, z którą miałem zamiar się podzielić na dniach. Karnowski był pierwszy i napisał, że koniec KOD nie oznacza końca „rewolucyjnych” problemów, z czym się całkowicie zgadzam.



share

Gdzieś tam w dalekich USA, pono istnieje taki kraj, jakiś mały John Smith pocałował w rękę mniej więcej tego samego wzrostu i wieku, piękną Mary. Szarmancki zamaszysty gest wywołał wielkie poruszenie. Dżentelmen trafił na dywanik dyrektorki, chociaż wybranka jego serca nie dała mu kosza, ani nie spoliczkowała. Po przeprowadzeniu gruntownej analizy i po wyjściu z gabinetu dyrektorki mały John Smith zamienił się w Johna S. Został oskarżony o molestowanie seksualne i dopiero od mamy 6 letni „seksista” dowiedział się o co chodzi w tym modnym przestępstwie. Teraz trwa proces rehabilitacyjny Johna S., ponieważ z takimi papierami przedszkolak może zapomnieć o normalnym starcie w życie. Wydawałoby się, że rzecz ociera się o paranoję, ale mnie się wydaje inaczej. Mamy tu do czynienia z przejawem skrajnej głupoty, niestety dzieciak nie rokuje, co więcej udowodnił, że się do życia w nowoczesnym społeczeństwie nie nadaje.



share

Nieznani sprawcy wysmarowali drzwi bankrutowi medialnemu, ale też bankrutowi zawodowemu, tak doniosła gazeta żydowskich komunistów, pałętająca się na granicy bankructwa. Z propagandy tego typu zawsze należy wyciągać właściwe informacje, bo one wbrew pozorom są. Jestem prawie pewien, że w biuletynie zawierają się fakty, tylko zostały opakowane w płaczliwą formę, zarówno z przyczyn wiadomych, ale też przyczyn obiektywnych. Nieznani sprawcy wysmarowali drzwi – taka jest wersja z Talmudu komunistów. Po polsku i ludzku czytaj – klamka sędziego Tuleyi została wysmarowana gównem. Takie z dużym prawdopodobieństwem są fakty i można się domyślać dlaczego nie zostały ujawnione. Była niepowtarzalna okazja, by w bankrutującym brukowcu pod koniec życia pojawiło się coś, co przypomina prawdę, a nawet jest całą prawdą, okazji nie wykorzystano. Powód wydaje się prosty, chociaż w przyczynach złożony. Przede wszystkim trzeba wiedzieć kto, komu i kiedy robił takie numery?

Strony