konformizm



share

Był taki czas, jakieś 25 lat i 30 kilogramów temu. Chodziłem do LO w małej mieścinie, ale to było bardzo porządne LO słynące z tego, że w całym województwie (ówczesnym), plasowało się na drugim miejscu wśród LO, których uczniowie dostawali się na studia. Mieliśmy kilku bardzo konserwatywnych nauczycieli, a trzeba wiedzieć dzisiejszej młodzieży, że 25 lat temu konserwatyzm nie miał barwy politycznej. Para najbardziej konserwatywnych profesorów mojego LO, to byli żarliwi socjaliści, nie uznający odstępstw w modzie i zachowaniu. Żadnej litości dla „dysleksji”, najmniejszej tolerancji dla lewicowej subkultury, obojętnie czy chodziło o „Punków”, czy miłośników „The Cure”. Schludne ubranie, równy przedziałek, muzyka i literatura z półki lektur. Pilnowali by się żaden nie wychylił i egzekwowali podwójnie wiedzę oraz niewiedzę o ile komuś przyszło do głowy podskoczyć. Miałem to szczęście, że chodziłem do klasy buntowników i dzięki temu było raźniej.



share

Się nasłuchałem w ostatnim czasie o cenzurze, głownie w Internecie. Nie powiem niepokojące, tylko jakoś najmniej ze wszystkich cenzur na świecie. Większość, a dla mnie to synonim bezmyślności, rozumie cenzurę jako zamykanie ust. Tymczasem cenzura w swej szczytowej formie jest czymś zupełnie innym i wcale nie zamyka ust, tylko wyznacza kierunki właściwego myślenia. Dwa przykłady: jeden z telewizji, drugi z życia wzięty i stanie się jasne jak to jest z tą cenzurą bez fizycznego zamykania gęby. W jednej z telewizji jest taki program, który nazywa się żartobliwie, tak bardzo zabawnie, że ledwie mi przechodzi przez klawiaturę: „Śniadanie mistrzów”. W tymże obserwowałem dwojakie cuda. Program zaczął się od tego, że jedna gościówa zarekomendowała książkę jednego gościa, a dalej poszło jeszcze bardziej po cenzuralnej bandzie.



share

Istnieją dwa modele edukacji, czy też raczej tłumaczenia się z postępów w nauce. Jeden model jest taki: „Dostałem 3 minus, ale pani się na mnie uwzięła, poza tym Józek dostał lufę”. Drugi model jest taki: „Dostałem 3 minus, ale do końca roku zostało parę miesięcy, poprawie to”. Podobnie, jeśli nie identycznie jest z edukacją polskich polityków i polskiego elektoratu i tu od razu pozbawię złudzeń elektorat PO, ten betonowy elektorat. Powiem, że ten elektorat jest modelem pierwszym co jest konsekwentne, bo politycy elektoratu należą do modelu pierwszego. Czytam wypowiedzi w różnych miejscach i jedna prawidłowość jest niesamowicie znamienna. Argumenty polityków PO i wyborców PO nie zmieniły się od 2005 roku, przez pięć lat te same żale, że pani się uwzięła, a Kaczor dostał lufę.

Strony