Jarosław Kaczyński



share

Pasjonuje się cyklem medialnym, bo to jest takie zjawisko, które tłumaczy wiele innych procesów i to w skondensowanej postaci. Jarosław Kaczyński powinien dostać tytuł honorowego profesora filologii polskiej. Liczba, a właściwie ilość słów i zwrotów, jakie wypromował i utrwalił w mowie ojczystej jest naprawdę imponująca i nieodgadniona. Moja propozycja nadania tytułu nie do końca jest żartem, gdyby środowisko naukowe nie było taką samą peerelowską kastą jak środowisko prawników, to Kaczyński już dawno zostałby wyróżniony. Zejdźmy jednak na ziemię i porozmawiajmy o wspomnianym cyklu.



share

Chciałbym już na początku uspokoić wszystkich podnieconych pasjonatów, którym się wydaje, że większość Polaków nie ma nic lepszego do roboty, tylko w niedzielę ogląda konwencję polityczną PiS. Oczywiście tak nie jest, kiedyś napisałem tekst odnoszący się do konwencji politycznych i ich znaczenia, a zawartą w nim tezę podtrzymuję do dziś. Takie imprezy są ważne dla polityków i zaplecza politycznego, natomiast szerszy elektorat jeśli się w ogóle zapozna z treścią przekazu, to jedynie w formie skrótów w głównych wydaniach dzienników albo w internetowych brykach.



share

Grę psychologiczną trzeba umieć prowadzić i kto jak kto, ale złogi PRL mają te umiejętność we krwi. Sławomir Cenckiewicz właśnie wyłowił szóstego esbeka w warszawskim ratuszu, a sędzia Iwulski i jego żona z SB, to nie jest jakieś tam: „wszędzie zdarza się czarna owca”, ale klucz doboru tej kadry. Zawsze powtarzam i powtarzać będę, że w polskim „sądownictwie” im wyżej tym gorzej. Jeśli chcesz się pobawić w poszukiwania uczciwych sędziów, to wybierz się do sądu rejonowego, w okręgowym to robota dla najlepszych, w apelacji raczej nie ma czego szukać, a w najwyższym orka na ugorze.

Strony