gospodarka



share

Flaki mi się wywracają, gdy słucham „liberałów” i sekciarskich mantr z tą ulubioną, że rynek sam się wyreguluje. Na proste pytanie gdzie jest taka planeta, bo na pewno nie w gospodarczych potęgach takich jak USA, Niemcy, Chiny, „liberałowie” odpowiadają jak Grzegorz Schetyna. Od 14 lat prowadzę rodzinną mikro firmę i wiem doskonale, co to znaczy być polskim przedsiębiorcą w Polsce. Zaraz po 1989 roku i mniej więcej do 1997 roku mogliśmy zauważyć prawdziwą hossę w sektorze „prywatnej inicjatywy”. Polacy bez większego kapitału masowo otwierali sklepy, firmy rzemieślnicze, hurtownie. Oczywiście wielki biznes był zarezerwowany dla układów esbeckich i każdy, kto się dorobił czegoś więcej niż średniej firmy, dostawał po łbie. Tak skończył Optimus i Kluska, a jego historia jest doskonale znana, niemniej średnie i małe firmy radziły sobie naprawdę nieźle.



share

"...będziemy potrzebowali nieustającej pomocy Wszechmogącego, jeśli mamy żyć na jednym świecie ze Stalinem i jego morderczymi zbirami" 

Słowa te wypowiedział w maju 1945 roku generał George S. Patton, na wieść, że wojna została zakończona w Berlinie kapitulacją III Rzeszy i nie będzie kontynuacji wojny aż do pokonania ZSRR. 

Rozczarowany, nie wiedział jeszcze, że wkrótce zostanie gubernatorem Bawarii, by oficjalnie kierować tam procesem denazyfikacji - mimo jego, odmownie rozpatrzonego wniosku o przeniesienie na front Pacyfiku. Jednak nie dane mu było ukończyć tego niechcianego zadania – zmarł w grudniu 1945 na skutek wypadku samochodowego. Dzięki temu nie dowiedział się o kolejnym planie polityków, który rozsierdziłby go jeszcze bardziej niż denazyfikacja. 



share

Zauważyłem taką dziwną prawidłowość, im lepiej wokół polskiej gospodarki, tym ciszej. Dotyczy to także wskaźników ekonomicznych „rejtingów”, a nawet targów w Hanowerze, które w wielu mediach w ogóle się nie odbyły. Wbrew faktom, rozumowi, logice i doświadczeniu życiowemu, przez lata wbijano Polakom do głowy, że na gospodarce to zna się KLD, Unia Wolności i potem PO. Wszyscy pozostali mieli doprowadzić Polskę do ruiny. W 2001 roku Miller przejął zgliszcza po Balcerowiczu i gratis otrzymał miliardową dziurę Bauca. Przez cztery lata osiągnął nieporównywalnie wyższe wskaźniki ekonomiczne, ograniczył deficyt i jeszcze na koniec postkomuniści wprowadzili legendarny podatek liniowy, o którym liberały-aferały jakoś zapomniały, chociaż potrafili o tym gadać całymi dekadami.

Strony