bunt



share

Reklamowane jako bunt pojedyncze akcje rozmaitych Tuleyi i Żurków, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Żaden bunt sędziów nie istnieje, bo istnieć nie może, mamy za to jeden wielki jazgot i kwik nadzwyczajnej kasty. Z tą nadzwyczajną kastą również trzeba zrobić porządek, na początek semantyczny. Zacznę od przypomnienia, kto i kiedy wypowiedział owe tragikomiczne słowa. Była to Irena Kamińska blisko siedemdziesięcioletnia sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wypowiedź padła na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich i to jest również bardzo istotna informacja.



Motto: „Porównywanie buntu pokolenia „Jarocina”, do imprezowania pokolenia „Przystanku Woodstock”, to socjologiczna brednia”. Proszę nie wyłączać i nie regulować monitorów, to naprawdę będzie inny felieton, niż się można domyślać i obawiać. Jestem pokoleniem „Jarocina”, 28 lat temu miałem długie włosy, ważyłem 60 kg i buntowałem się dosłownie przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Okres dojrzewania w moim wykonaniu przypominał mieszankę „Lotu nad kukułczym gniazdem” i „Zbrodni i kary”. Z takim wrednym charakterem i w tamtym czasie musiałem trafić na legendarny „Jarocin”. Załapałem się na jedną z ostatnich edycji i prawdę mówiąc to już nie było to, co znałem z opowieści starszych kolegów.



share

Schematyczność argumentów przy „dyskusji” na temat kredytów we franku odrzuca mnie na kilometr. Właściwie miałbym ochotę kolejny raz podkreślić, że tylko ktoś niespełna rozumu i wyjątkowo bezczelny oczekiwałby spłaty własnych zobowiązań od roztropnego bliźniego, ale jednocześnie w żadnym razie nie znosi to odpowiedzialności KARNEJ banków, które łamiąc prawo oszukiwały. Tylko po co? Żeby usłyszeć: „a ja wziąłem w złotówce” albo „banki też są ofiarami kursu”? Nie, nie chce mi się tego słuchać, ani czytać dlatego napiszę coś zupełnie innego i bardzo proszę trzymać się tematu, przy ewentualnym komentowaniu. Nic tak w ostami czasie nie wprowadziło w konsternację Ewki premier i Bronka prezydenta, jak kurs franka właśnie. Przyczyna jest prozaiczna i tutaj połowę racji usatysfakcjonowanym krytykom kredytów we franku należy przyznać, że na biednych nie trafiło. Otóż kredytobiorców frankowych można podzielić na dwie zasadnicze grupy.

Strony