autorytet



share

 Żeby dobrze zrozumieć problem dzisiejszej oświaty należy zapoznać się z ciągiem faktów, sięgnąć do historii, mieć odrobinę wyobraźni i podstawową zdolność do antycypacji. Może na pierwszy rzut oka dużo. Ale po kolei. Szkoła musi stać na dwóch głównych filarach: NAUKA i WYCHOWANIE. To są jej podstawowe funkcje. Nauka pojęta jako wiedza o otaczającym nas świecie jest fundamentem naszej dalszej życiowej egzystencji. To stan naszej wiedzy determinuje możliwość rozumienia tego świata. Wychowanie to nasz moralny kręgosłup. Pozwala nam opierać się złu i dokonywać słusznych wyborów. To ono pomaga nam stawać po dobrej stronie każdej barykady. SZKOŁA (ta publiczna) – dziś wyzbyła się prawie do cna możliwości wpływania na kształtowanie młodych. Szkoła jest dziś miejscem w którym realizuje coś, co nazywam USŁUGĄ EDUKACYJNĄ . A świadczy ją z roku na rok na coraz gorszym poziomie i wyciąga z naszych skromnych budżetów kolejne haracze.



share

Czy jest na świecie drugi taki kraj, w którym profesorowie wyższych uczelni, przemądrzali i uważający się za najwyższe autorytety, pchaliby się do wszelkich możliwych mediów, aby głosić własne mądrości i uszczęśliwiać nimi świat? Zwłaszcza typu Niesiołowskiego, Kolarskiej-Bobińskiej, Kleibera, Środy, Kudryckiej, Legutki, Glińskiego, Domańskiego, Krzemińskiego, Markowskiego, Zolla, Hartmana, Króla, Balcerowicza, Belki czy Staniszkis. Strasznie długa lista nachalnych i przemądrzałych, a przecież wymieniłem tylko część z tego grona dziwnych ludzi, którzy się sami nie szanują i ciągle demonstrują brak godności. Ilu z nich marzy o stanowiskach ministerialnych i stolcu premiera?



share

Na załączonym obrazku nie widzimy fotomontażu, przypadku, gafy, ani też pocałunku z rozpędu, jaki się niemal zdarzył Kaczyńskiemu przy dłoni Sikorskiego. Widzimy autentyczną fotografię, która przedstawia dwóch dorosłych mężczyzn, a jeden właściwie jest więcej niż dorosły, to senior. Pierwszego można bez trudu rozpoznać jako Władysława Bartoszewskiego, cudownie zwolnionego z Auschwitz, rzekomego uczestnika Powstania Warszawskiego, który ślinił koperty i jedynego w Polsce profesora, który nigdy nie napisał pracy magisterskiej. Tym drugim jest młody, wykształcony, operatywny i skuteczny polityk apolityczny – Rafał Dutkiewicz. Pomimo pierwszych reakcji, a przypuszczam, że u większości odbiorców pojawiło się zażenowanie lub/i śmiech, warto się głębiej i poważnie zastanowić, jaki jest wymiar symboliczny tej sceny. Zacznijmy od najbardziej korzystnej dla pana Dutkiewicza wersji wydarzeń.

Strony