Społeczeństwo



share

Cudów nie ma, gdy tylko bezrobocie spada do 7.7% albo PKB rośnie do 4% musi o sobie przypomnieć jakiś lebiega, który chce zrobić Jarosławowi Kaczyńskiemu niechciany prezent. Jako zadeklarowany radykał jestem gorącym zwolennikiem odcięcia od koryta wszystkich przyrośniętych od lat. Mam na myśli nie tylko polityków i „biznesmenów”, ale autorytety, ekspertów i artystów. Ciąłbym bez żadnej litości i z wyraźnym sygnałem, że dobre czasy się skończyły, ale jednocześnie ciąłbym tak, żeby się samemu nie pokaleczyć, a wycinanym nie dać szansy pisnąć. Wydaje się, że taką techniką gardzi biegający na Nowogrodzką drugi i trzeci garnitur PiS, który czuje się w obowiązku dostarczyć Jarosławowi Kaczyńskiemu prezenty, których On wcale nie oczekuje i jednocześnie darczyńcy ogłaszają całemu światu, jak hojne dary zostały zaniesione.



share

Nie zdechła żadna wiewiórka przygnieciona stuletnim dębem, nie trafiła rządowa limuzyna w zderzak samochodu prowadzonego przez feministkę w ciąży, to się zrobiło nudno w debacie publicznej. Jakieś tam atrakcje się anonsowały, ale zbulwersowani dziennikarze i artyści, którzy płakali nad cenzurowaniem WOŚP w TVP, nie uronili ani jednej łzy z powodu cenzurowania w TVN i GW targów w Hanowerze, a przecież tak nam brakuje potwierdzenia, że Polska nie jest marginalizowana. Gdzieś widziałem przebitki, że meksykański heros Alberto z narażeniem życia odmówił przyjęcia orderu od Prezydenta Andrzeja Dudy, mam jednak wrażenie, że poza mną niewielu się załapało na tę łamiącą wiadomość. Dla „odmiany” ciągle piłuje się temat Caracali, ale ogólnie to flauta i trzeba czekać, aż znów Beata Szydło założy żółty żakiet albo Agata Duda zrobi półszpagat.



share

Socjolodzy i psycholodzy rytualnie obwieszczają, że w okresie świątecznym Polacy są dla siebie gorsi niż na co dzień. Nerwowość, pogoń za zapomnianym majonezem, wyprzedzanie na trzeciego, walka na parkingu. Ziarnko prawdy w tym jest, ale jak z każdą ideologicznie sterowaną diagnozą, bo oczywiście większość naukowców wyznaje „liberalną demokrację”, trzeba zachować spory dystans do prawd objawionych. Warto jednak zajrzeć, przed świąteczną beztroską, do własnych serc, sumień i rozumów, żeby się nie pogubić. Wkradło się między Chrześcijany sporo nerwowości – bieganiny za majonezem i jak to zwykle bywa, sypią się wielkie kwantyfikatory. Ktoś zdradził, ktoś się zasłużył, ktoś zagraża Ojczyźnie, komuś media wyprały mózg.

Strony