Społeczeństwo



share

Lewicowo liberalne media, które każdego roku tak głęboko ubolewają nad rzekomą ksenofobią, zaściankowością, rasizmem, czy homofobią polskiej prawicy, która wedle dominujących przekazów i głoszonej przez te ośrodki czwartej władzy narracji, wydarzyła się podczas „kolejnego Marszu Niepodległości”, z wielką radością oznajmiają swoim czytelnikom, informując edukacyjnie, że bycie „polskim karłem”, „pedałem”, „upośledzonym umysłowo” bawi większość Polaków, jeśli określenia te kierowane są do Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

„Artykuł” na portalu Wirtualna Polska, który zatytułowano „Ostre żarty z Kaczyńskiego w „South Park” ucieszyły Polaków”, przekonuje czytelników, że nazywanie Kaczyńskiego „pedałem, upośledzonym karłem”, czy „retardem”, sam „Prezes i Polacy powinni uznać za komplement, a jeżeli ktoś poczuł się urażony, świadczy to tylko o nim samym”.



Zachęcam do obejrzenia załączonego wywiadu. Pana nie znałem wcześniej. Mówi rzeczy średnio odkrywcze na temat islamu, a jednak jest zwalczany przez władze brytyjskie jako ekstermista, nienawistnik, rasista i faszysta.

Włosy się nieco podnoszą na głowie, kiedy opowiada o zakłamaniu władz. Z drugiej strony, rozjaśnia ta opowieść, zjawisko niezrozumiałego na pierwszy rzut oka, sojuszu lewacko-muzułmańskiego.

Jest to sojusz filozoficzny, czyli rodzący najgroźniejsze konsekwencje, ponieważ jest sojuszem najtrwalszym – lewactwo i islamskich terrorystów łączy tajemna więź duchowa, idea postrzegania świata, nierozumiana i nieakceptowana przez cywilizowanych ludzi.

Mentalność muzułmanów jest całkowicie odmienna od naszej. Islam, to poddanie się. Nie posłuszeństwo, nie dobrowolna zgoda, tylko ślepe zniewolenie. Z podkreśleniem na ślepe.



Co na to polski rząd? Rozumiem, ze jest obecnie natłok ważnych spraw do załatwienia, i polski MSZ nie wie w co ręce włożyć, ale są sprawy ważne i ważniejsze. Jakieś priorytety należy przyjąć.

Po raz kolejny dowiadujemy się o skandalicznym porwaniu polskiego dziecka przez niemieckie komando znane jako Jugendamt. Rodzice wysyłają rozpaczliwe apele o pomoc, ale państwo polskie nierychliwie i spolegliwie milczy.

Z jej relacji wynika, że około godziny 2 w nocy do jej mieszkania zapukali przedstawiciele Jugendamtu. Do domu weszły dwie kobiety i bez wyjaśnień zabrały dziecko. Babcia podkreśla, że wyrwano jej dziewczynkę z rąk. Nie miała nic do powiedzenia. Twierdzi, że została odepchnięta. – Mówię: dziecka nie dam. Nie dam dziecka – relacjonowała poruszona pani Krystyna. 

Strony