Polityka



share

Z prezentów przeciwnika trzeba umieć skorzystać, ale w polskiej polityce mniej więcej od pół roku nic takiego się nie dzieje. Wrzucanie PiS i PO do jednego worka, przy wszystkich słusznych i niesłusznych pretensjach, nadal należy uznać za populizm, głupotę lub po prostu złą wolę. Nie ma wielu podobieństw pomiędzy tymi formacjami, ale jedną i to wyraźną da się wskazać. Obie partie utraciły zdolność do „narzucania narracji” i jeszcze nigdy tak nie było, żeby ta indolencja zadziałała jednocześnie. Przez blisko osiem lat PO rozgrywała PiS prostymi przekazami dnia, praktycznie z każdej bzdury wyrastały wielkie narodowe problemy. Po ośmiu latach PiS przejąło inicjatywę i całkowicie wyciszyło przekaz PO.



share

Dziś się dowiedziałem, że Kazimierz Ujazdowski został kandydatem na prezydenta Wrocławia i ta informacja, chociaż pozornie jest zabawna, to politycznie mówi bardzo wiele. Jak wiadomo we Wrocławiu rządzi Rafał Dutkiewicz i nic mi nie wiadomo, aby z kolejnej kadencji zrezygnował. Dutkiewicz to człowiek Tuska i Zdrojewskiego, który też jest człowiekiem Tuska. Z tej układanki odkrywa się wynik frakcyjnych wojen w PO. Wiele wskazuje na to, że Schetyna ograł „kierownika” i wykonał manewr przeciwny do manewru gdańskiego, gdzie Donald z kolei uprzedził Grzegorza.



share

Każdy człowiek ma opory przed wskazaniem dobrych lub mocnych cech śmiertelnego wroga. Wewnętrzny opór i niechęć sprawiają, że oceny wymykają się obiektywnym kryteriom, a to bardzo często prowadzi do fatalnych skutków. Najsłynniejsze jest chyba lekceważenie, czy też niedocenianie przeciwnika. Wielu poległo na tych podstawach strategii i wielu niczego się na porażkach nie nauczyło. Tusk sprzed lat to był bardzo mocny zawodnik, oczywiście w tylko jednym „sporcie” i nie jest to piłka nożna, ale perfekcyjnie wyprany mózg w trakcie szkoleń przeprowadzonych przez zawodowych praczy mózgów.

Strony