Polityka



share

Mamy urlopowy lipiec i niewielu obywateli Najjaśniejszej siedzi przed telewizorem, a jak już to raczej ogląda mecze ćwierćfinałowe albo seriale, rzadko serwisy informacyjne. Dlatego proszę mi uwierzyć na słowo (nigdy nie kłamię) lub samemu sprawdzić, że tytuł dzisiejszego felietonu nie jest ironią, ani nawet metaforą, tylko prawdą. TVN zacytował polityków PO, którzy domagają się wyjaśnienia w sprawie tajnych spotkań eurodeputowanych PiS: Legutki i Poręby z przedstawicielami władz izraelskich, w tym Mosadu. Powtarzają te rewelacje, ci sami dziennikarze i politycy, którzy dotąd nazywali wariatami i oszołomami takich ludzi, jak skromny autor Matka Kurka. I nikt się nie śmieje, nikt się nie puka w czoło.



share

Na początek uwaga ogólna i bardzo smutna. Prawo psują wszyscy, sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, a przede wszystkim politycy nie wyłączając PiS. O produkowaniu przepisów prawa na kolanie wiedzą wszyscy i wszyscy mogli to na własne oczy zobaczyć. Ustawy o TK i ustawy sądownicze były dokładnie tak pisane, z dnia na dzień w zależności od potrzeb politycznych i trzeba to uczciwie powiedzieć. Weta i nowelizacje ustaw sądowniczych to nic innego jak spór personalny pomiędzy Andrzejem Dudą i politykami oraz ministrami koalicji rządzącej.



share

Wszyscy pytają o co chodzi, to na początek odpowiadam krótko. W świetle prawa Małgorzata Gersdorf nadal jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, bo przerażony Andrzej Duda umył rączki. Prosta sprawa wymagająca odrobinkę odwagi przerodziła się w żenadę, jaką tylko Andrzej Duda z otoczeniem potrafią urządzić. Wydawało się, że nie można zaliczyć większej kompromitacji po referendum „konstytucyjnym” i projekcie ustawy o KRS, który zwierał niekonstytucyjny tryb wyboru sędziów, co o zgrozo przyznał sam prezydent, by potem w godzinę próbować zmienić konstytucję i wreszcie wybierać sędziów jednym głosem poselskim. Tak się wydawało, ale od wczoraj wiadomo, że sprawując najwyższy urząd w państwie można się kompromitować jeszcze bardziej.

Strony