Polityka



share

Wiele razy i wielu rozsądnych ludzi mówiło o tym, że nie mamy w Polsce normalnej sytuacji politycznej. Parę dni temu raz jeszcze przypomniał o tym Jarosław Kaczyński, który powiedział, że wolałby mieć za konkurencję normalną, produktywną opozycję, co pozwala podnieść jakość własnych działań. Prezes nie wyraził się dokładnie tak, jak to opisałem, ale wymowa była jednoznaczna. Ameryki nie odkrywamy, rzeczywiście stan rzeczy jest z jednej strony komfortowy, ale z drugiej niebezpieczny. Stwierdzenie, tu i teraz, że PiS nie ma z kim przegrać, nie jest żadną pychą kroczącą przed upadkiem, ale oczywistym faktem.



share

Udusiłbym się w towarzystwie ludzi spod znaku „Ą” i „Ę”. Nie twierdzę, że kultura przez wielkie K i obycie przez wielkie O, to coś niepotrzebnego, po prostu nie pasuję do towarzystwa, które je kurczaka nożem i widelcem, a do każdego napoju ma inny kieliszek. Trudno byłoby mi także wysiedzieć przy stole, gdzie na zmianę płyną zachwyty nad ciastkiem Prousta i fugą Bacha, chociaż jedno i drugie jest mi znane i na swój sposób podziwiane. Za to doskonale się czuję w towarzystwie ludzi, którzy niczego nie udają, niczym się nie duszą, ale mówią jak jest i są w tym naturalni. Nie brzydzę się przekleństwem, wręcz przeciwnie, nie wyobrażam sobie życia bez dosadnego „kurwa mać”. I w ogóle szybciej się dogadam z pomocnikiem murarza, niż profesorem archeologii.



share

Najstarsza na świecie technologia ogłupiania ludzi, to imadło. Jakie imadło? Skrajności. Wstawia się człowieka pomiędzy ściany skrajnej głupoty i ściska, dzięki czemu człowiek głupieje z dwóch stron. Mam na sumieniu własną głupotę, bo dałem się swego czasu, w słusznej walce przeciw „nieomylności” medyków, wciągnąć sekcie domorosłej medycyny. Czuję się zatem w obowiązku odkupić winy i zwalczać, nie tylko własną głupotę. Temat szczepionek powracający niczym aborcja i pozwolenie na broń, to klasyczne imadło głupoty.

Strony