Polityka



share

Prezydent twierdzi, że może jeździć za granicę gdzie i kiedy chce i nie musi tego z nikim uzgadniać.
Tak ale na urlop.
Każdy oficjalny wyjazd prezydenta jest elementem polskiej polityki zagranicznej, a tę jak mówi Konstytucja, prowadzi rząd. I każde słowo wypowiedziane przez prezydenta podczas oficjalnej podróży powinno być uzgodnione co najmniej z ministrem spraw zagranicznych.
Wobec tego nie należy przytakiwać prezydentowi, jak to dzisiaj w audycji Moniki Olejnik "Gość Radia ZET", zrobił pan min. Sławomir Nowak.
Prezydent powinien uzgadniać z rządem swoje wyjazdy i powinien także uzgadniać, co ma mówić.



share

Po rządach Belki, jakiekolwiek by one nie były, został nam wspaniały wzrost gospodarczy i niespotykana koniunktura. Nie było to specjalną zasługą rządzących, a bardziej czynników zewnętrznych.
W tym to dobrobycie pławili się Kaczyńscy, wcale się nie przejmując, że to może być stan przejściowy. Rządy PiS trwały któtko. Potem PO wskoczyło na podium.
Ani PiS przez dwa lata, ani PO przez rok nic nie zrobiły dla reformy finansów publicznych. Nie trzeba być szczególnie mądrym w te klocki, aby wiedzieć, że okres prosperity jest najlepszy do wprowadzania reform. Przespano ten czas. PiS bo nie ma u nich ani jednego mądrego w sprawach gospodarczych, a i Kaczyńscy ze swoim socjalizmem, nawet gdyby coś im zaproponowano, to i tak by się nie zgodzili. A PO uśpione sukcem wyborczym i wysokimi notowaniami w sondażach również nie śpieszyła się do reform, jakby myśląc, że koniunktura będzie trwać i trwać.
A tu jak nie dupnie.



share

Zakładając jak najgorszą wolę i świadome działania Donalda Tuska, nie sposób tłumaczyć śmieszności Lecha Kaczyńskiego. Nie mam większych problemów z tym, żeby sobie wyobrazić ubaw w sztabie Tuska po kolejnym upokorzeniu Kaczyńskiego, zabawa musi być przednia i z fajerwerkami. Trudno mi natomiast zrozumieć dlaczego Kaczyński dostarcza Tuskowi takich zabaw, pojąć tego nie mogę. Podobne zabawy odbywają się również w sztabie Kaczyńskiego, gdy się uda sponiewierać Tuska, ale ostania prawdziwa zabawa miała miejsce lata temu, gdy PO przegrywała kolejno wszystko co było do wygrania. Od 2005 roku, nie licząc drobnych złośliwości Kaczyńscy nie mieli wielu powodów, aby triumfować, a od roku 2007 zaliczają porażkę za porażką i upokorzenie za upokorzeniem. Głównym powodem braku ubawu w sztabie Kaczyńskiego jest to, że Tusk się pilnuje.

Strony