Polityka



share

Zacznę od tłumaczenia, mianowicie wytłumaczę dlaczego postanowiłem popełnić ten tekst i czemu ma on służyć. Najpierw przyczyna. Będę Was dziś katował swoją grafomanią z dwóch inspiracji. Inspiracja pierwsza to tekst Matki Kurki o Michniku i "intelektualnej" barykadzie oraz dyskusja, w której brałem wczoraj udział i w której za powiedzenie dobrego słowa o Kuroniu zostałem porównany do mordercy księdza Popiełuszki. Tyle przyczyny, skutkiem ma być pokazanie głupoty schematycznego myślenia, mam nadzieję, że mi się to uda. Treść będzie dotyczyła moich poglądów, poglądów, które w schematy nijak się nie wpisują.



share

Obśmiałam się jak norka i nie omal spadłam z krzesła przeczytawszy to oto zdanie:

"Lech Kaczyński jest prezydentem zmian - powiedział Jarosław Kaczyński w "Sygnałach Dnia". Były premier odniósł się w ten sposób do stwierdzenia ministra w Kancelarii Prezydenta Michała Kamińskiego, który miał stwierdzić, iż Barackowi Obamie - spośród polskich polityków - najbliżej do prezydenta Lecha Kaczyńskiego."



share

Nieznajomość realiów amerykańskich, a jeszcze bardziej amerykańskiej mentalności i emocji, jakie przyniósł wybór czarnego demokraty w wyborach w Stanach Zjednoczonych ,nie dziwi mnie wcale. Znając polskich specjalistów, takich jak choćby profesorowie Zbigniew Lewicki, czy Krzysztof Michałek, od razu, zanim otworzą usta, wiem, co mają do powiedzenia. Dużo więcej sensownej wiedzy i trafnych analiz można przeczytać u dziennikarzy, takich jak Piotr Gillert z ?Rzeczpospolitej?, czy Marcin Gadziński z ?GW?. Jednak najlepszym źródłem wiedzy okazał się internet, zarówno ten polski, jak i amerykańskie portale, z których dwa są najlepsze - politico.com i huffingtonpost.com. Bez nich nie można było śledzić kampanii - ani jej zrozumieć, zrozumieć zmiany i wagi wyboru 44. prezydenta USA.

Strony