Polityka



share

Dla stałych Czytelników nie jest tajemnicą, że od lipca 2017 roku nie zostawiam suchej nitki na prezydencie, który dla mnie przestał być politykiem godnym szacunku, choćby sam Jarosław Kaczyński namaścił go na drugą kadencję. Stali Czytelnicy wiedzą również, że przy całej krytyce do często powtarzanego zarzutu, jakoby Andrzej Duda był drugim Komorowskim i trzymał sztamę z WSI zawsze podchodziłem sceptycznie i prawdę mówiąc nadal tak czynię, ale z dużą większym dystansem. Głównym argumentem przeciw prezydentowi ma być brak publikacji aneksu do raportu o likwidacji. WSI, co uważam za kompletny absurd.



share

Trzeba bardzo głęboko pogrzebać w informacjach i wyszukiwarce Google, aby dotrzeć do podstawowych faktów na temat tego co i dlaczego się działo w tajlandzkiej jaskini. Takie tematy zawsze są rozprowadzane według schematu łzawych emocji i nigdy się nie mówi, o tym, co jest niewygodne lub karygodne. Przed jaskinią, którą poznał prawie cały świat stoi jak wół tablica z ostrzeżeniem, żeby nie wchodzić do środka w porze monsunowej. Zakładam, że dwunastolatki w Tajlandii potrafią czytać, a dorośli opiekunowie to już na pewno.



share

Napisać, że dwudniowe podniecanie się słowami rockandrollowej gwiazdy w wieku biblijnym, to głęboko wryte kompleksy lewicowego zaścianka z Polski, to znaczy nic nie napisać. Mamy do czynienia ze zjawiskiem znacznie bardziej żenującym, coś pomiędzy nastolatkami tapetującymi ściany plakatami swoich idoli, a wystawianiem telewizora na parapet, jak to uczynił Kazimierz Pawlak, żeby cała Ameryka zobaczyła, jaki w Polsce mamy postęp cywilizacyjny. Pisanie o tym zjawisku też nie należy do rzeczy specjalnie roztropnych i dałbym sobie spokój, gdyby nie jeden arcyciekawy i poważny aspekt sprawy.

Strony