Polityka



share

Wyzwanie Kaczyńskiego na pojedynek, to jednocześnie najstarsza i najnowsza polityczna prowokacja Tuska. No właśnie, prowokacja, nie jasno sprecyzowany projekt polityczny nie początek kampanii prezydenckiej, ale tandetna wrzutka Tuska, która pokazuje, że wszystko się kiedyś kończy. Tusk był chodzącym produktem marketingu politycznego i w najlepszym dla siebie czasie potrafił prostymi środkami ustawić całą scenę polityczną. Oczywiście nie wynikało to z talentów Tuska, ale z potęgi sprzyjających mu mediów odwalających całą robotę, niemniej jakiś materiał wyjściowy zawsze dostarczał.



share

Za każdym razem gdy się biorę za pisanie o opozycji mam wyrzuty sumienia i spore obawy. W obszarze wyrzutów sumienia chodzi o to, że ktoś to będzie musiał czytać, a na odcinku sporych obaw, że nikt tego nie przeczyta. Biorąc jednak pod uwagę, że istnieją takie tematy, które przerabiamy każdego dnia, na przykład prognoza pogody albo kłótnię o to, kto pierwszy rano wchodzi do łazienki, trzeba się nauczyć żyć z tą opozycją, bo innej długo mieć nie będziemy. Ostatnie zdanie nie było złośliwością, ale życzeniem, aby stan aktualny trwał wiecznie z uwagi na niebywałe zalety opozycji.



share

Ulubione hasło radykałów, do których też się zaliczam brzmi bardzo atrakcyjnie: „wszyscy won”. Rzecz jednak w tym, że to jest hasło publicystyczne i niemożliwe do wprowadzenia w życie. Nie da się, po prostu nie da się zrobić takiej czystki w sądach jak nam się marzy. Mało tego, gdyby nawet to zrobić na siłę, łamiąc prawo w imię wyższych racji, to nie będzie komu sądzić. Pierwszym i ostatnim problemem sądownictwa są kadry i tak jak w piłce nożnej nie wychodzi się z grupy z powodu kadry, tak w sądach nie nastąpi w sposób cudowny prawo i sprawiedliwość. Trzeba na to czasu i rozumu, bo cały proces i tak idzie po bandzie, a jak na polskie realia i po za bandę od czasu do czasu wylatuje.

Strony