Polityka



share

Niech mi będzie oszołom, ale w cuda nie wierzę, że dzisiejsze aresztowanie Dody R. jest przypadkowe i bez żadnego związku z wojną sejmową, która właśnie się zaczyna. Daję sobie łeb i parę innych organów uciąć, że ten „event” jest zamierzonym działaniem władzy, czym w zasadzie należałoby się martwić, ale nie w takich okolicznościach, jakie mamy. Działania z premedytacją dopatruję się wyłącznie w samym terminie aresztowania, reszta nie ma nic wspólnego z PiS i władzą wszelaką. Do tego stopnia jest to sprawa apolityczna, że ofiarę Dody, reprezentuje mecenas Romek, tak ten Romek, przezywany koniem.



share

Jeden z pierwszych argumentów przeciw polskiemu członkostwu w Unii Europejskiej, jaki usłyszałem z zamierzchłych czasach, odnosił się do absurdów, czyli słynnego mierzenia krzywizny ogórków i bananów. Do tej puli pozornych absurdów dochodzi ślimak uznany za rybę i jeszcze tysiące takich kruczków wywołujących uśmiech zdrowego na ciele i umyśle człowieka. W Polsce też mamy takie kwiatki, na przykład w ustawie o VAT, gdzie na wiklinę surową i przetworzoną obowiązują różne stawki, a czy koszyk z surowej wikliny jest wikliną przetworzoną wie wyłącznie naczelnik poszczególnego Urzędu Skarbowego.



share

Nie lubię określenia „obóz patriotyczny”, tak samo jak „zjednoczona prawica”, ale na potrzeby publicystyczne jakąś nomenklaturę trzeba przyjąć. No to przyjmuję – prawa strona. Może być? Zatem po prawej stronie od lat da się zaobserwować skłonności do dramatyzowania i kreślenia czarnych wizji, co gorsze odbywa się to rytualnie i po najmniejszej głupocie, jaka się pojawi na horyzoncie. Ciężko powiedzieć, co jest przyczyną takiej nerwowości, może wyczulenie na przeszłość, która rzeczywiście nie rozpieszczała, a może inklinacje do budowania sensacyjnych scenariuszy.

Strony