Polityka



share

Szczęśliwy wakacyjny dzień nastał i mam okazję obserwować to święto z pozycji ucznia i nauczyciela, chociaż nie jestem ani jednym, ani drugim. Zwykliśmy narzekać na młode pokolenie i piszę w liczbie mnogiej, bo sam też „zwykłem”. Marudzimy, że nie jest pokolenie zbyt mądre za to zaślepione nowoczesnością pojmowaną przez pryzmat „róbta co chceta”. Rzeczywiście można się w taki sposób niepokoić i malować czarne wizje, ale głównie poprzez lekturę Internetu. W życiu wcale tak źle to nie wygląda, co mnie samego zaskakuje, w końcu z natury jestem upierdliwy.



share

Jeszcze nigdy tak nie było, żeby partia zaliczyła dno, lądując na poziomie 3% poparcia i od tego dna się odbiła. Szczególnie dotyczy to partii, które kojarzą się Polakom z tymi samymi twarzami i cięgle próbują wracać w jakichś nowych konfiguracjach. Dobrym przykładem nie jest AWS, bo to był twór sztuczny przygotowany pod przejęcie władzy, dobrym przykładem jest Samoobrona. Partia była obecna niemal od początku „przełomu” ustrojowego i jak wszyscy wiemy umarła po 2007 roku, a do zgonu wystarczyło niecałe dwa lata przy władzy.



share

Masę spraw mam na głowie i do wszystkiego nie mogę się tak przyłożyć, jakbym chciał, a czasami to nawet tak, jakby wypadało. Jakimś cudem udało się jednak ukraść trochę czasu i dzięki temu pogrzebałem w faktach z ostatnich dwóch lat. W sprawie konfliktu Brukseli i Strasburga z Warszawą napisano więcej niż było potrzeba. Przeczytałem wiele piętrowych analiz, diagnoz i ocen wychodzących poza kompetencje autorów. Sam piszę sporo i znam z autopsji ból, gdy człowiek cierpi na brak tematu, dlatego też nie mam specjalnych pretensji, że każdy orze jak może – Czytelnik rozliczy. Ból twórczy normalna rzecz, ale czasami warto ulżyć sobie i innym i nie komplikować rzeczy prostych.

Strony