Prześlij dalej:

Kaczyński z „Atlasu kotów” w ciągu sekundy stał się autorem kultowej scenki sejmowej, która obiegła cały świat i tym samym doczekał się nowego poziomu własnej potęgi. Na pierwszy rzut oka przychodzą do głowy tylko same dowcipne skojarzenia. Mnie się od razu skojarzył Turbodymomen, postać z reklam, dość niszowa współcześnie, wzorowana na dowcipach z udziałem Chucka Norris, które akurat wszyscy znają. Formuła tych dowcipów jest zawsze taka sama, zwykli ludzi coś tam muszą robić, natomiast Turbodymomen nie musi.

Odnosząc to skojarzenie do polityki i ostatniego głośnego „powrotu Tuska na polską scenę polityczną”, dowcip będzie brzmiał następująco. Tusk, żeby zaistnieć musi kopiować durne „tłity” od trolli internetowych, Kaczyński nie musi. Wystarczy, nic więcej dodawać nie trzeba, Kaczyński nic nie musi, aby być politykiem numer jeden, którego każdy ruch, grymas twarzy i nawet milczenie jest nieustannie i szeroko analizowane. Prawdziwy szał zaczyna się wówczas, gdy Kaczyński wyciąga w sejmie „Atlas kotów” i z pełną spokoju, zadowoloną miną oddaje się lekturze. Oczywiście takimi historiami podniecają się bulwarówki i zwykle nie ma to nic wspólnego z polityką, a wręcz jest jej zaprzeczeniem. Jednak w tym przypadku mamy do czynienia z czystą polityką i to na najwyższym poziomie. Okoliczności dowcipu są takie, że Kaczyński zajął się kotami, w czasie gdy sejmy głosował co najmniej cztery ważne ustawy: SN, KRS, ordynację wyborczą, zakaz handlu w niedzielę.

Spokój i dystans Kaczyńskiego, a być może ostentacyjne pokazanie politycznym gówniarzom i „obrońcom demokracji”, co o nich myśli, to jest właśnie polityka w czystej postaci. Jednak, żeby sobie na taki komfort pozwolić, trzeba najpierw poukładać wszystkie sprawy. Wspomniałem o kluczowych ustawach, nie wspomniałem o rekonstrukcji rządu. Krótko pisząc Prezes oddał się przyjemnościom dopiero po zakończonej politycznej robocie, która jest poza zasięgiem całej konkurencji. Tusk może jedynie się wesprzeć środkami wywołującymi różowe chmurki i pomarzyć o uprawianiu polityki na takim poziomie. Dopiero połączenie politycznej skuteczności i finezji, ze śmiesznymi scenkami rodzajowymi pokazuje, jak poważnym politykiem jest Kaczyński i jakim gówniarzem Tusk. Trollować potrafi każdy głupi i dokładnie tyle, nic więcej, od dwóch lat robi Tusk. Kaczyński wykonuje historyczną robotę i ogrywa wszystkich trolli, dobrze się przy tym bawiąc.

Całe tabuny mądrali analizują z zapałem, jak to Tusk rozgrywa prawice, układa klocki polityczne w kraju i robi to wyłącznie przy pomocy prostych zabiegów. Mam równie proste pytania, w zawiązku z tymi bredniami? A co konkretnego Tusk rozegrał i zyskał? 45% poparcia dla PiS, dogorywającą Nowoczesną, mordującą się wzajemnie PO? Jakie projekty PiS powstrzymał? Zablokował posprzątanie Trybunału Konstytucyjnego, odwołanie swojej największej „reformy”, czyli kradzież OFE i podniesienie wieku emerytalnego? Ostatni „tłit” Tuska zmienił wyniki głosowań w sejmie nad wymienionymi powyżej ustawami, z których jedna bardziej niż druga zagraża Tuskowi? A jakież to rozegranie prawicy przeprowadził Tusk? Koalicja się posypała, wymienił Tusk premiera, przyciągnął na swoją stronę prezydenta?

Brednie, brednie i jeszcze raz brednie. Fakty wyglądają tak, że to opozycja jest kompletnie rozegrana, na poziomie tragifarsy, co wczoraj udowodnił Schetyna z Petru po raz 124. Prawda jest taka, że najważniejsze projekty dla Polski realizowane są według scenariusza Kaczyńskiego, chociaż Tusk liże zadki wszystkim europejskim komisarzom i politykom, żeby Polskę gnoili i powstrzymywali przed budowaniem silnego państwa. Prawda jest taka, że każdego dnia Polacy dowiadują się o nowych przekrętach, ale nie w PiS, tylko w byłej koalicji PO-PSL, która okradała zewsząd, a resztę doprowadzała do bankructwa, żeby sprzedać za grosze. I w końcu prawda jest taka, że ten „genialny polityk” Tusk, ma prokuratora na plecach w kliku sprawach, we własnej partii burdel i nawet Duda ustawił kelnera Merkel w 5 szeregu, gdzie Polacy go wygwizdali. Wszystko to razem Tusk opisał i odreagował w swoim „tłicie”. Porównywanie trolla Tuska z Politykiem Kaczyńskim, to porównywanie Kazimierza Wielkiego z Kazimierzem Marcinkiewiczem.

Źródło foto: 
6
17354 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. Kaczyński lubi koty i potrafi się w nie zaangażować. Podobnie jak w politykę. Zaangażowanie. m in dlatego potrafił dojść tak daleko i dojdzie jeszcze dalej.

    Prezydent Macron przyznał w imieniu Francji i Niemiec, że Polska jest jednym z głównych graczy polityki europejskiej. Pani Premier Szydło, Panie ministrze Waszczykowski, czas usiąść do stolika i obstawiać żetonami.

    Wiceminister Dworczyk z MON wydaje się być rozsądny i pracowity. Kilka wypowiedzi czytałem, doceniam ciekawe pomysły np Legię Akademicką - od strony wojska.

  2. Miałam szampańską zabawę z tym "Atlasem Kotów". Aż do tej pory...

    Znowu "incydent". Ponad 200 ofiar śmiertelnych. Ale to przecież nic, bo to u nas "czarny piątek" ogłosili, zamach na sądy, zamach na wolność,  itd. Jakie to błazeństwo, widać doskonale... właśnie na tle tego "incydentu"...

    I wreszcie wiem o co chodziło z tym gestem, kiedy Poseł Kamila uniosła III palce na mównicy. Tym razem totalna wymyśliła  3 x W - Wolne Sądy - Wolne Wybory - Wolna Polska.

  3. Już mam dla nich gest w odpowiedzi - Wolne Żarty ;-))

  4. ostatnie zdanie trzeba poprawić, żeby nie było wątpliwości, tj. Porównywanie trolla Tuska z Politykiem Kaczyńskim, to porównywanie Kazimierza Marcinkiewicza z Kazimierzem Wielkim.

    a Macron publicznie przywalał sie do Naszej Pani Premier. Ledwie wytrzymala te obłapianie. Powinna mu dać z liścia ... może następnym razem, jak ochłonie

  5. Bardzo trafne porównanie. cóż takiego mamy króła europy, ale całe szczęście nie przez nas, ale przez europejskie "elity" wybranego. nasze "elity" wiele nie odbiegają od tych zachodnich

    https://twitter.com/kurtkawodna/status/791674637843369985

  6.  

    Bez względu na poziom reprezentowany przez wojowników każda walka kończy się zwycięstwem lepszego

     

    Aktualnie bezdyskusyjnym zwycięzcą jest J. Kaczyński.

    W takim razie kim są przegrani?

     

    Z  J. Kaczyńskim walczyli wszyscy - cała opozycja z największymi autorytetami, jajogłowymi i tuzami intelektu:

    tusk (wnuk dziadka z wehrmachtu)

    frasyniuk

    balcerowicz

    niesiołowski

    lewadowski

    bartoszewski

    pitera

    kwaśniewski

    borowski

    schetyna

    róża von    i inni...

     

    J. Kaczyński był , jest i zawsze będzie wyśmiewany i opluwany przez opozycję z powodu:

    braku prawa jazdy,

    braku konta bankowego (nie potrafi zarządzać własnym budżetem),

    słabego posługiwania się komórką i komputerem (zacofany technologicznie),

    hodowania kota.

    W trzepomózgach określany jest jako słabeusz nie nadający się do kierowania Polską.

     

    Więc jeśli Kaczyński reprezentuje  tak niski poziom - to przegrani muszą być od niego jeszcze gorsi - inaczej by nie przegrali

     

     

     

  7. Tego pana nie nazywał bym kelnerem. To taki troczek od gorsetu, swobodnie zwisający między „policzkami”.

    Strach pomyśleć, gdyby poczytał - Wyjście z Unii, w pięciu łatwch posunięciach. Jejku, nawet Junkers by wytrzeźwiał.

  8. avatar

    cena kup teraz na Allegro: 500zł

    Pytanie się nasuwa czy JK jada masło i jajka?

     

  9. avatar

    Rzeczywiście :))  Zachęta sprzedawcy:

    OSTATNIE 5 EGZEMPLARZY TEGO UNIKATOWEGO WYDANIA, KTÓRE DZISIAJ TJ. 24.11.17 R. PAN PREZES JAROSŁAW KACZYŃSKI CZYTAŁ W SEJMIE.

    NIEBYWAŁA OKAZJA DO NABYCIA TEJ PUBLIKACJI O KTÓREJ WSPOMINA CAŁY ŚWIAT!

  10. avatar

    Genialne

  11. MK

    Coz, jako stary Kaczysta, moge napisac ...?

    Po prostu mniodzik, mniodzik na moje kacze serce! ;-))

    Pozdrawiam sedecznie, Janusz.

     

  12. Niestety po ostatnim spotkaniu Kaczyńskiego z fundają Viva na temat zakazu hodowli zwierząt futerkowych Jego "geniusz" nie jest dla mnie taki oczywisty.Zamiast dobrej zmiany na którą czekałem ponad 25 lat zostanę na starość bezrobotnym.